Blog > Komentarze do wpisu
Górnik żałuje Dicksona Choto

W weekend zaczyna się Puchar Narodów Afryki. Kocham tę imprezę. Nie wiem tylko, czy uda mi się przekonać żonę, żeby oddała telewizor na te 32 mecze, mam pewne obawy... Kibicuję dwom drużynom - Senegalowi i Gwinei. Mięta do Senegalu zasługuje na osobny wpis (poczekam aż komuś da łupnia), a za Gwineą jestem dlatego, że pracuje z nią nasz człowiek (czytaj wywiad z Krzysztofem Zięcikiem).

Afrykański futbol uwielbiam choćby za kilka obrazków:

Obrazek I

Wielkie ligowe derby stolicy Zimbabwe: Dynamos kontra Black Rhinos (Czarne Nosorożce). Strasznie gorąco; 30 tys. półnagich kibiców na Stadionie Narodowym. Pytam ochroniarza czy też stróża, gdzie można kupić jakieś piłkarskie pamiątki. - Proszę za mną - odpowiada i ciągnie na...murawę, choć zaczyna się druga połowa! Prowadzi mnie na ławkę rezerwowych i bez skrępowania pyta trenera czy nie ma jakiegoś znaczka albo proporczyka dla gościa z Europy. Trener wybałusza oczy, rezerwowi zaczynają nerwowo grzebać po kieszeniach. Przepraszająco kiwają głowami. No trudno: wracam do tunelu prowadzącego na płytę przy okazji serdecznie pozdrawiając gwałtownie do mnie machającą murzyńską publiczność. Ale spontan: wyobrażacie sobie naszego ochroniarza ciągnącego onieśmielonego gościa z Afryki na ławkę rezerwowych do trenera Ryszarda Wieczorka podczas meczu Górnik - Ruch?! 

(sielanka, ale parę miesięcy wcześniej na tym samym stadionie podczas meczu z RPA zostało stratowanych na śmierć 13 kibiców, a kilkuset zostało rannych. Tratowanie to główny problem afrykańskich stadionów...)

Obrazek II

Trawnik szkoły średniej im.księcia Edwarda w Harare. Zaraz zacznie się trening olimpijskiej reprezentacji Zimbabwe. Trener woła do siebie roześmianych zawodników. Chłopcy przestają kopać piłkę, podchodzą i słuchają w skupieniu. - Musicie się starać, wtedy może i do was uśmiechnie się szczęście - mówi trener. Wyciąga rulon papieru i rozwija go. - Jak wiecie jeden z was gra w Europie. Powodzi mu się, przywiózł stamtąd plakat z samym sobą - kiwa głową. Chłopcy patrzą z podziwem raz na wielkie zdjęcie, raz na stojącego obok kolegę. Świecą im się oczy. Niejaki Shingayi Kaondera z Górnika Zabrze uśmiecha się, bo to niego chodzi. W otaczającej go grupie stoi wielki dryblas. Świetnie zbudowany nastolatek, rzuca się w oczy, że znakomicie potrafi podać piłkę na większe odległości. - To wielki talent, pojedzie do Europy - zamlaskał trener.

To był Dickson Choto. Teraz to on rozdaje malcom w Zimbabwe plakaty z samym sobą, cztery lata temu grał w Pucharze Narodów Afryki. A Górnik odpuścił go tak lekko...Szkoda.

Obrazek III

Zanzibar, główna ulica obok starego portu. Akurat ramadan, święty miesiąc muzułmanów. Post w pełni. Ludzie w milczeniu leżą w cieniu drzew i budynków. Rozdrażnieni czekają na zachód słońca, żeby wreszcie coś zjeść i wypić (ci mniej bogobojni pozwalają sobie na łyk coca-coli w publicznym kiblu, żeby nikt nie widział). Nagle ktoś stawia na parapecie stary telewizor.  Transmisja meczu ligi angielskiej. ”Arsenaaaaaaaaaallll” - wzdycha nabożnie tłum. Ludzie przysuwają się bliżej okna, rozsiadają się, gdzie kto może: na krawężnikach, trotuarze. Najbliżej telewizora pełno brzdąców. Prawie sto osób z uwagą ogląda mecz. Parno, robactwo tnie na potęgę, ale nikt na to nie zważa (oprócz mnie). Wszyscy zapominają, że są głodni i że chce im się pić (oprócz mnie). Liczy się tylko futbol!

PS. Kiedy byłem Afryce, na straganach w Zimbabwe, Zambii czy Tanzanii - wszędzie uliczni sprzedawcy zachwalali gazetę piłkarską z charakterystyczną okładką. Uśmiechał się z niej sławny wtedy afrykański piłkarz. Kupiłem ją. Pamiętacie jeszcze tego człowieka?

Pamiętacie go?

piątek, 18 stycznia 2008, pavelczado

Polecane wpisy

  • Moja pierwsza rozmowa na wakacjach

    Banjul, Gambia. Po przyjeździe natychmiast wbijam samotnie w miasto. Północ. Nieoświetlony zaułek. Kilkudziesięciu miejscowych porozrzucanych w grupy. Dwóch dre

  • Arabela

    Wróciłem właśnie z czarodziejskiego świata. Byłem w Ďolíčku , niezwykłym stadionie praskiej Bohemki. Bohemians kontra Sparta... Czy można wyobra

  • Jeden wielki spazm

    Bylem wlasnie w mlynie podczas meczu tajskiej ekstraklasy miedzy Muangthong United aRoyal Thai Navy FC. Siedzialem w miejscu gdzie na TYM zdjeciu jest czerwono-

Komentarze
2008/01/18 17:47:55
Jak ja Ci zazdrosze Zimbabwe, Zanzibaru... :)
Też mam swoje afrykańskie obrazki. Np ten sprzed meczu mecz w Onitschy Jasper United - Lobi Stars (to z tej pierwszej trafił do Polski zawodnik z okładki). Chwilę przed rozpoczeciem spotkania wszyscy piłkarze z Jasper uklękli w swojej bramce, a przed nimi kapitan z chłopczykiem-maskotką trzymającym w rękach rękawice bramkarskie. Jeden z klęczących na linii bramkowej zaczął odmawiać modlitwę: "Panie, Jezu Chryste, Ty jesteś panem świata i Twoje jest to królestwo. Ciebie słuchamy i Tobie służymy. Ciebie prosimy, daj nam dzisiaj zwycięstwo i niech nikt nie odniesie kontuzji. Panie Jezu, wiemy, że rywale proszą cię o to samo, ale Ty, proszę, wysłuchaj nas. Niech nikt z nas ani z rywali nie odniesie kontuzji, ale mecz niech my wygramy". Mecz przypominał spotkania z podwórka, gdzie za piłką biega cały tabun ludzi. Mecz został przerwany na pół godziny z powodu nagłej burzy. Stadion opustoszał dosłownie w minutę - wszyscy bali sie piorunów, które uśmierciły już nie jedną drużyne piłkarską. A Jasper wygrał wtedy 3:1...

em
-
2008/01/18 17:51:22
Swoją drogą szkoda, że nie ma nas teraz w Ghanie... Właściwie czemu?
-
Gość: pacz, *.katowice.agora.pl
2008/01/18 18:23:15
Nastawiam się na rok 2012. XXVIII PNA odbędzie się w Gabonie i Gwinei Równikowej:)
-
Gość: kane, *.compower.pl
2008/01/18 20:27:50
Proponuję jeszcze zmniejszyć czcionkę bo jest za duża. Wielkość 2 albo 3 byłaby idealna.
-
Gość: Marten, *.171.153.90.crowley.pl
2008/01/18 21:42:57
...też mi się marzy Africa Nations Cup ;-)
Nawet oglądając ANC w telewizji "wydaje mi się", że uczestniczę w czymś magicznym. Nie chodzi tu tylko o ten folklor z czarami przed meczem, czarownikami z dymiącymi garnkami na głowach siedzącymi na trybunach ;-)
Tylko tam naszpikowana "europejskimi gwiazdami" Ghana, Nigeria czy Senegal może stracić punkty z Sudanem, Angolą czy Gwineą. Można tam zobaczyć coś co u nas już dawno się skończyło, prawdziwy futbol! Nawet ta komercja taka... naturalna.

ps. Chcę jechać z Wami, może na następny turniej ;-)
-
Gość: Piter, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/01/19 16:10:28
No ja pamietam Oliego doskonale, pamietam tez ze bral czynny udzial w kampani na Naszych stadionach Wykopmy Rasizm Ze Stadionow? to ktos pamieta? :)
-
Gość: , *.eranet.pl
2008/01/20 20:35:22
Paweł - super ciekawe teksty. Powierdzasz jeszcze raz, ze masz wielki talent dziennikarski
i reporterski. Zachęcam do napisania książki. Pozdrawiam. Minc
-
2008/01/28 15:00:18
dziękuję za miłe słowa:) Pozdrawiam