Blog > Komentarze do wpisu
Czy Jan Kocian musiał odejść? Tak

Zastanówmy się. Opinie w tej sprawie są różne. Generalnie zauważam duże oburzenie - Kocian miał wynieść Ruch ponad stan (czyli do pucharów), a teraz klub w trudnej chwili tak mu się odpłaca. Niektórzy decyzję rozpatrują nawet w kategoriach nieprzyzwoitości, co osobiście mnie rozśmiesza.

Na wstępie trzeba zauważyć, że nikt z zarządu Ruchu nie podjął tej decyzji pochopnie, spontanicznie, jedynie pod wpływem pierwszej od 18 lat porażki z Górnikiem na Cichej. Nie, decyzja o dziwo została podjęta jednogłośnie. Śmiać mi się więc chce jeśli działaczom polskiej ligi przeciwstawiamy działaczy silnych ligi zachodnich, którzy mają podejmować decyzję w bardziej wyważony sposób, po głębokim namyśle, a trenerzy rzadko tracą robotę w trudnych momentach. No to przykład pierwszy z brzegu: w Niemczech w podobnej sytuacji pracę stracił właśnie Jens Keller, trener Schalke.

Jak to?! Przecież wygrał z Borussią Dortmund (Kocian przegrał z Górnikiem)! Cóż, ekipa z Gelsenkirchen w dziesięciu meczach wygrała tylko dwa razy (przypominam, że ekipa z Chorzowa w jedenastu ligowych meczach wygrała tylko raz), w dodatku zremisowała z Lidze Mistrzów ze  słabym z niemieckiego punktu widzenia Mariborem.

Powiecie, że Keller nie zrobił tyle dla Gelsenkirchen co Kocian zrobił dla Ruchu? Odpowiadam: czy z tego powodu Ruch ma spaść do pierwszej ligi?

Jest kilka powodów dla których rozstanie Ruchu z Kocianem było dobre. Dobre dla obu stron.

1.

Słabość w przygotowaniu fizycznym. Ruch w meczach ligowych prezentował się bardzo nierówno. Był jak silnik, który początkowo ciągnie, ale potem gaśnie. I to gaśnie coraz szybciej. Zwycięstwa z Lechią i Pogonią stracono dopiero w ostatniej minucie, ale już w ostatnim meczu z Górnikiem Ruch - przykro pisać - już od 30 minuty wyglądał jakby jechał na wstecznym.

Problemy związane z osiągami zawodników zauważono już dawno. Były konkretne pomysły jak je rozwiązać. Z tego co wiem trener Kocian postanowił wszystko zrobić jednak wszystko po swojemu.

2.

Trener Kocian nie ukrywał, że nie wie co się dzieje, nie wie dlaczego drużyna gra tak słabo, nie wie jakie są tego przyczyny. Powtarzał to nie tylko na spotkaniach z działaczami, przyznał to choćby po ostatnim spotkaniu z Górnikiem, co słyszałem na własne uszy.

Jeśli trener przez dłuższy okres nie wie co się dzieje z drużyną (a przecież w tym sezonie Ruch dość przypadkowo wygrał tylko dwa mecze nie będąc w nich lepszym - z Vaduz i z Piastem) to coś naprawdę jest nie tak. Kto ma wiedzieć? Albo kto ma wiedzieć jak temu zaradzić? Piłkarze? Nie - piłkarze słysząc medialny przekaz mają łatwiej i zrzucają z siebie odpowiedzialność. "Skoro trener nie wie co się z nami dzieje to skąd ja to mam wiedzieć?". Wiadomo, że jego sytuacja w ostatnich tygodniach musiała być bardzo stresująca i nie do pozazdroszczenia. Stres ewidentnie go zżerał, podawał się do dymisji nieraz...

3.

Wszystkie wyniki w tym sezonie idą na konto Kociana, tym bardziej, że nikt z działaczy nie wtrącał mu się do polityki transferowej. Generalnie w porównaniu z poprzednim sezonem skład zmieniał się właśnie po myśli Kociana. Sadlok odszedł do Wisły dlatego, że Kocian uznał, że go nie potrzebuje, z Jankowskim też zaczęło mu być nie po drodze. Odejście Buchalika jest niewidoczne, bo Kamiński spisuje się równie dobrze, a często lepiej.

Ktoś powie, że działacze narzucili Kocianowi Karahmeta. Ten piłkarz przyszedł dlatego, że Dziwniel był już prawie sprzedany, transfer skomplikował się dopiero w ostatniej chwili. Stąd Karahmet, który na razie męczy się w Ruchu. Nikt nie lubi kiedy się na niego nie stawia, pomija. A tu chodziło o pomijanie niezmienne.

4.

Jan Kocian sam zauważył, że wycisnął drużynę jak "cytrynę". Jakie przesłanki więc nim kierowały, że po wyciśnięciu nadal pracował w Ruchu? Wbrew pozorom to interesująca kwestia.

5.

Zwolennicy dalszej pracy Kociana twierdzą, że jego winą jest tylko to, że osiągnął wynik ponad stan. No nie do końca.

Po pierwsze dlatego, że twierdzenie iż Ruch ma beznadziejną kadrowo drużynę, którą stać jedynie na spadek jest albo złośliwością albo głupotą. Innej opcji nie ma. Drużyna kadrowo prezentuje się nie gorzej, a może nawet lepiej niż w zeszłym sezonie. Ruch ma teraz choćby większe możliwości w grze ofensywnej

Po drugie - nikt w Chorzowie nie miał zamiaru odpuszczać Pucharu Polski. Każdemu może przydarzyć się słabszy dzień, ale Kwiatkowski nie przegra przecież etapu z moim sąsiadem, który kupił sobie żółtą kolarzówkę. Ruch nawet w słabszej formie nie ma prawa przegrać z rywalem  - z całym szacunkiem - o takiej jakości. Różnica tylu klas rozgrywkowych powinna być zauważalna. Porażka jest tym bardziej przykra, że Ruch miał autostradę do półfinału. A z półfinału do ostatecznego celu są już tylko trzy mecze. Czy odpadnięcie w takim stylu z Pucharu Polski to wynik ponad stan? Nie, to nie wynik nawet mocno przeciętny.

6.

Last but not least. Chodzi nie tylko o wpływ Jana Kociana na drużynę. Otóż zmiana jest w obecnej sytuacji Ruchu naturalna. Dotychczasowe mecze Ruchu i styl gry nie dawały nadziei, że coś się może zmienić. A musi. Bo Ruch absolutnie nie może pozwolić sobie na spadek.

                                      %

Jan Kocian to dobry trener. Sposób jego odejścia na pewno jest przykry dla wszystkich. Gdyby Słowak miał choć trochę lepsze wyniki nikt by go w Chorzowie nie zwalniał. Nie mówmy jednak proszę o braku moralności. Praca piłkarskiego piłkarskiego szkoleniowca właśnie na tym polega, że bardzo rzadko jest w stanie wypełnić kontrakt. Zresztą kto wie czy za chwilę znowu nie będzie o nim głośno w Polsce, bo jak sam podkreśla - chciałby w tej lidze pracować dalej. A jeśli wskoczy do niej w trakcie sezonu - będzie to oznaczać, że zastąpi w niej jakiegoś kolejnego zwolnionego nagle trenera. Takiego, który musiał odejść w takich samych okolicznościach w jakich teraz odchodzi Kocian.

Podsumowując: tak. Jan Kocian musiał z Ruchu odejść.

PS Sugestii, że Waldemar Fornalik kopał dołki pod Janem Kocianem nie chce mi się nawet komentować. Są zwyczajnie obraźliwe i zasługują jedynie na ignorowanie.

PS1 [Omega na urlopie]

wtorek, 07 października 2014, pavelczado

Polecane wpisy

Komentarze
2014/10/07 14:20:08
Oj, Pavel...

Zacznijmy od tego, że wynik osiągnięty w zeszłym sezonie przez Ruch pod wodzą Kociana zdecydowanie był ponad stan. J.K. doprowadził ligowego średniaka z dolnej półki do pucharów. To jest fakt i nie bardzo rozumiem jak można z nim polemizować.

Idąc dalej tym tropem, śmiało można założyć, że tym wynikiem Kocian naostrzył topór na własną szyję. Gdyby po prostu uratował był Niebieskich przed spadkiem, dziś nikt nie miałby za złe "nie takich" rezultatów. Zresztą, te rezultaty mogły by być znacząco lepsze. Z tego prostego powodu, że Ruch zwyczajnie nie ma kadry na walkę na dwóch frontach (o trzech nie wspominając). Kołdra jest krótka. Spora jej część poszła na Europę, toteż na ligę zaczęło wyraźnie brakować.

Niestety, chorzowskim działaczom najwyraźniej zaczęło się wydawać, że oto rządzą krajowym potentatem, dla którego udana walka w pucharach plus wysokie miejsce w lidze plus dalekie rundy PP to w zasadzie obowiązek. I tu właśnie jest podstawa do określenia dymisji Kociana mianem skrajnej głupoty.

Teraz wrócił Fornalik. Czy kopał dołki, czy nie, to kwestia drugorzędna. Ważne, że pucharów (ani krajowych, ani zagramanicznych) już nie ma, facet będzie się mógł skupić na lidze, a że fachowcem na polską miarę jest całkiem solidnym, to kto wie, może znów zacznie się mówić o Królu Waldku. Problem w tym, że nawet Król Waldek nie jest cudotwórcą. Nie cofnie czasu, nie przekręci licznika czołowych graczy Ruchu. A co za tym idzie, o ile nawet uratuje Niebieskim Ekstraklasę, za rok stanie przed tym samym problemem, z którym musiał zmierzyć się Kocian. I co, mądrale z zarządu jednogłośnie go zwolnią, bo przecież Praca piłkarskiego szkoleniowca właśnie na tym polega, że bardzo rzadko jest w stanie wypełnić kontrakt? Jakaś farsa...

Kocianowi szczerze życzę, by szybko znalazł pracę w Ekstraklasie. Pokazał się z naprawdę fajnej strony i jego nieobecność będzie po prostu stratą dla całej ligi. Nie sądzę natomiast, by zastąpił kogoś zwolnionego w podobnych okolicznościach. Inteligencja generalnie jest towarem deficytowym w gabinetach ekstraklasowych prezesów. Ale takie idiotyzmy, jak ten w wykonaniu szefostwa Niebieskich zdarzają się jednak rzadko.
-
2014/10/07 14:55:52
No sami widzicie, według redaktora w Pl nie ma karuzeli trenerskiej. Nasi działacze piłkarscy podejmują decyzje w wyważony sposób, po głębokim namyśle a trenerzy rzadko tracą pracę w trudnych momentach. Dokładnie tak samo ta kwestia wygląda w Niemczech.
-
2014/10/07 15:03:37
"podawał się do dymisji nieraz..."

a nie nie raz ?
-
Gość: lukasz anczyk, *.ssp.dialog.net.pl
2014/10/07 15:04:28
Pana argumenty są niestety słabe. No ale wszystko już napisał albiceleste10. Dopiszę tylko, że nadal uważam sposób, w jaki powrócił do Ruchu Waldemar King za obrzydliwy.
-
2014/10/07 15:07:43
"Jan Kocian sam zauważył, że wycisnął drużynę jak "cytrynę". Jakie przesłanki więc nim kierowały, że po wyciśnięciu nadal pracował w Ruchu? Wbrew pozorom to interesująca kwestia."

A to ciekawa pretensja w zestawieniu z "podawał się do dymisji", do niego czy do zarządu ?
-
2014/10/07 15:16:30
Albo to ...
"Po pierwsze dlatego, że twierdzenie iż Ruch ma beznadziejną kadrowo drużynę, którą stać jedynie na spadek jest albo złośliwością albo głupotą. Innej opcji nie ma. Drużyna kadrowo prezentuje się nie gorzej, a może nawet lepiej niż w zeszłym sezonie. Ruch ma teraz choćby większe możliwości w grze ofensywnej"

Czyli pochwała transferów kontra krytyka transferów

"Wszystkie wyniki w tym sezonie idą na konto Kociana, tym bardziej, że nikt z działaczy nie wtrącał mu się do polityki transferowej. Generalnie w porównaniu z poprzednim sezonem skład zmieniał się właśnie po myśli Kociana."

Zestawienie wyników z polityką transferową, zatem słabe wyniki=słaba polityka.

:-/
-
2014/10/07 15:30:30
@albik
:)
Demaskujesz się już na starcie. Jesteś sformatowany, bo zaczynasz od tego co Ruch Kocianowi zawdzięcza. Uderzasz w tę samą strunę co większość zwolenników pozostania Słowaka. Powtarzam - Ruch winien jest mu wdzięczność i szacunek. Musi jednak patrzeć przede wszystkim na własny interes. Wymień jedną, dosłownie jedną rzecz, która wskazywałby na to, że Kocian wie jak wyciągnąć zespół z kryzysu i uchronić go przed degradacją.
Ja wiem i Ty wiesz, że potrafisz zgrabnie napisać. Ale kiedy nie patrzę na styl i otwieram pięść nic mi w niej nie zostaje. Nie obaliłeś żadnego z sześciu punktów, które przemawiają na niekorzyść Kociana.
@lukasz anczyk
uwierzę, że moje argumenty są obiektywnie słabe jeśli ktoś będzie w stanie je obalić. Samo stwierdzenie, że są słabe ma taką samą moc jak stwierdzenie, że jestem Bafetimbi Gomisem:)
Polemika polega według mnie na fechtunku na argumenty. Nie wystarczy po wyciągnięciu szabli spojrzeć na przeciwnika, machnąć ręką, skrzywić się, stwierdzić, że to "cieniarz" i uważać się za zwycięzcę. Zapraszam. Może któryś punkt uda się obalić?:)
-
2014/10/07 15:53:58
Przypomniałem sobie, że Ruch próbował przyświrować na giełdzie, akcja z pewnym logo na koszulkach to tez nie było nic więcej jak przyświrowanie. Właśnie sprawdziłem kurs, 19 groszy za akcję. Kupuję. tylko żebym niechcący nie został większościowym udziałowcem :D
-
2014/10/07 17:24:20
Czy Waldek King daje gwarancję,że będzie lepiej?
Raczej nie bo zawsze może zgonić na Kociana i niczym nie ryzykuje jak się nie uda.
Moim zdaniem działacze mają wybujałe ambicje i może teraźniejsza pozycja w tabeli odzwierciedla możliwości piłkarzy Ruchu.
-
2014/10/07 17:39:12
Brawo. Naprawdę godna podziwu, obiektywna ocena. Wielki Ruch. Mądry długofalowo myślący zarząd, wspaniali zawodnicy (tylko sił albo chęci wystarcza im na 30 minut) i cudowni kibice (przecież 2 szczeniacy od pakunku nie mogą zaciemniać obrazu) i tylko Kocian sypał piasek w tryby tego wspaniałego mechanizmu. Nie wiem Paweł co bierzesz, ale to Ci chyba szkodzi.
-
Gość: lukasz.anczyk, *.ssp.dialog.net.pl
2014/10/07 17:43:30
Ja wiem, na czym polega polemika. Właśnie dlatego sobie ten blog cenię, bo zawsze można tu merytorycznie porozmawiać. Czekałem na ten wpis i byłem gotowy do dyskusji, z tym, że, jak napisałem wcześniej, właściwie wszystko, co chciałem napisać, napisał Albiceleste10. Nie uważam, aby ktokolwiek pozwolił zażegnać kryzys Kocianowi. Tego nie robi się od ręki. Przy pierwszej serii niepowodzeń zwolniono go z pracy, do czego - nie udowodnię tego, ale jestem tego pewien - mocno przyczyniła się opcja zatrudnienia Fornalika, czekającego, jak sęp na tę posadę. Nie było analizy, nie było merytorycznej dyskusji, wyważonej analizy. Zarząd zebrał się, aby postanowić coś, co było wiadome od dawna. Kocian out, Waldek in. Nie jestem z natury mściwy. Nie napiszę, że chciałbym, aby powinęła się Fornalikowi noga. Ale jeśli się tak stanie, nie odmówię sobie, aby na tym blogu napisać "a nie mówiłem?".
PS. Nie mogę się zebrać choć na odrobinę sympatii do Fornalika po tej całej sytuacji. Sraldek Sring.
-
Gość: matej2001, *.devs.futuro.pl
2014/10/07 17:47:14
Ruch to dziwna drużyna. Odkąs wrócili do E-klasy zajmowali odpowiednio: 10,9,3,12,2,15,3. Od kilku lat na sinusoidzie, więc nie ma się czym przejmować :-) Ten rok tradycyjnie na straty, przyszły puchary. Ruch, to taki typowy średniak, nawet na przestrzeni tych kilku lat przymykając oko i uśredniając wyniki to po prostu widać. Myślę, że i tak by się obronił przy mizerii Korony i Zawiszy. A ja mam na uwadzę, to jak z JK odpalili sezon temu. Teraz jest przerwa na EME i można było coś poprawić. Szkoda mi Kociana, bo ukręcił z gówna bicz.
-
2014/10/07 18:45:17
@ Pavel:

W tej pięści jest znacznie więcej, niż chcesz zobaczyć:) No ale skoro życzysz sobie po kolei...

1.+5.

To tak naprawdę ten sam punkt. Ruch nie ma beznadziejnej kadrowo drużyny, którą stać jedynie na spadek, to oczywiste. W ogóle podział personalnej siły w Ekstraklasie jest obecnie dość oczywisty. Na szczycie Legia, której skład jest i silny, i szeroki. Dalej, w pewnym oddaleniu, Lech i Wisła z dobrą jedenastką, ale słabszą - również przez kontuzje - ławka. Potem, znów po jakiejś tam przerwie, Śląsk. Na drugim biegunie składający się niemalże z samych parodystów Zawisza. Ciut wyżej Korona i - niestety - Cracovia. Z równania należy wykluczyć Lechię, o której w chwili obecnej nie da się nic sensownego napisać. Pozostaje siedem drużyn, których osobowy potencjał jest mniej-więcej zbliżony. Spadek każdej z nich byłby przykrą niespodzianką, puchary - ogromnym sukcesem. W tej liczbie mieści się, rzecz jasna, także Ruch, co każe uznać wynik z zeszłego sezonu za - powtarzam - osiągnięcie ponad stan, natomiast obecną lokatę Niebieskich za coś poniżej potencjału.

Jednocześnie oznacza to, że potencjał kadrowy Ruchu - jak i np. Górnika, Pogoni, etc. - starcza na udaną walkę w jednych rozgrywkach. Oczywiście, przez "udaną walkę" uznać należy nie jakieś parcie na triumfy, a finisz w górnej połówce T-ME, albo np. ćwierćfinał PP, albo zachowanie twarzy w LE. Ruchowi udało się - jak na razie - to ostatnie, w związku z czym kołderki nie starczyło na resztę.

2.

Kocian nie ukrywał, że nie wie co się dzieje

Czyli co, poleciał za szczerość? Bądźmy poważni. Każdy trener - ba, każdy człowiek! - napotyka w swej pracy zawodowej na momenty bezradności. Patrzy, sprawdza, analizuje i... nie wie dlaczego idzie nie tak. To zupełnie normalne. Takie momenty zdarzały/będą się zdarzać także Fornalikowi, nie ma co się oszukiwać. Dla mnie ewidentnie fajnie, że Kocian potrafił okazać odwagę cywilną i zwyczajnie się do tej bezradności przyznać, zamiast np. klepać jakieś niestworzone teorie.

Oczywiście, takie momenty bezradności nie trwają wiecznie. Właśnie zaczęła się przerwa reprezentacyjna, a że w składzie Niebieskich jakiejś mnogości kadrowiczów nie uświadczysz, Kocian miałby dwa tygodnie na spokojną diagnozę problemu i wyciągnięcie wniosków.

3.

Wszystkie wyniki w tym sezonie idą na konto Kociana

No dokładnie. Wszystkie. Czyli także nadspodziewanie dobra postawa Ruchu w Europie. Dlaczego nie wzięto jej pod uwagę?

4.

Kocian sam zauważył, że wycisnął drużynę jak "cytrynę". Jakie przesłanki więc nim kierowały, że po wyciśnięciu nadal pracował w Ruchu?

Chęć wyciśnięcia jej po raz wtóry. Nowy sezon = nowa cytryna.

6.

a) Dotychczasowe mecze Ruchu i styl gry nie dawały nadziei, że coś się może zmienić.

Które mecze? Te z Górnikiem, Zawiszą i Bełtowem, czy te z Esbjergiem i Metalistem? A może te z poprzedniego sezonu? Ja się w swej pierwszej wypowiedzi nawet nie zająknąłem na temat wdzięczności i szacunku. To są kwestie oczywiste. Natomiast postawa Kociana, a właściwie Ruchu pod wodzą Kociana, powinna była załatwić Słowakowi jeszcze jedną rzecz - zaufanie. Facet dowiódł ponad wszelką wątpliwość, że potrafi wyciągnąć drużynę z dołka. I to znacznie głębszego, niż ten, w którym obecnie znalazł się Ruch.

b) Ruch absolutnie nie może pozwolić sobie na spadek.

W chwili obecnej rozmowy o spadku Ruchu uważam za pozbawione śladowego sensu. Sezon jest młody, wszystko się jeszcze może zdarzyć. Uwolniony od wszelkich zobowiązań poza ligą Ruch traci zaledwie osiem punktów do ósmych Lechii i Pogoni. I absolutnie nie jest powiedziane, że nie zdoła/łby tego dystansu nadrobić. A nawet gdyby, regulamin - co by o nim nie mówić - zakłada dzielenie punktów przed decydującą fazą. Summa summarum, do jakichkolwiek poważnych rozstrzygnięć jeszcze bardzo, bardzo daleko. Stąd też zasłanianie wywalenia Kociana troską o uniknięcie degradacji trąci bezdenną głupotą i/albo czystym chamstwem.
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.chello.pl
2014/10/07 19:47:25
Panie redaktorze - czy skomentuje Pan wpis G. Kasprzika na Facebooku?
-
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.chello.pl
2014/10/07 19:48:42
-
Gość: , 31.133.22.*
2014/10/07 21:10:21
co tu komentować gówno trzeba omijać
-
Gość: Martin, *.adsl.inetia.pl
2014/10/07 21:21:49
Jedyne co zabrakło Kocianowi to buty i arogancji. Jak się okazuje bycie normalnym, to za mało na dzisiejszy świat.

Jak czytam argumenty za odejściem Słowaka, to mnie śmiech ogarnia, ale cóż jak się będzie chciało to płaskość ziemii też się udowodni.

1. Ruch w lidze miał słabe wyniki, bo w pucharach zostawił mnóstwo sił. Taktyka na Esbjerg i Charków genialna. Kocian wiedział, jak gra się w tego typu rozgrywkach i mimo lepszych zespołów, napsuł im sporo krwii.

2. Spóźnione i słabe transfery, parodia z trawą i Gliwicami. Na jego miejscu w pi... bym tym bajzlem walnął, ale cóż Janek walczył, mało narzekał. Działacze zarypali punkty dziadostwem, a potem nastąpił efekt domina i zablokowanie drużyny.

3. Puchar Polski - United też nie grają ale trener nie dał sobie w kasze dmuchać.

4. Słabo przygotowani zawodnicy -> śmiech na sali! Dziwne że w Charkowie i w Danii dawali radę. Tracili punkty przez nie uwagę, pechowo. Pewnie gdzieś indziej by je zdobyli, np w Zabrzu.

No i szczucie i zwalnianie trenera przed czasem. Dzięki Panie Czado! Byliście pierwsi, cieszycie się? Wiele razy się z Panem zgadzam, dziś w ogóle.
-
Gość: markomaniak, *.free.aero2.net.pl
2014/10/07 22:14:03
Co do schalke, to keller byl w tym klubie 3 sezon i juz w przeszlosci mial kryzys, ale dostal druga szanse. Kocian jej nie dostal. Dzis reakcje kibicow schalke tez nie byly pozytywne. Przyklad dymisji kellera jest w bundeslidze raczej wyjatkiem ps. Jak smagorowicz gwarantuje ci miejsce pracy to juz lepiej pakuj bagaze, bo na drugi dzien moze cie juz nie byc...
-
2014/10/07 23:42:55
Te argumenty są po prostu tak kiepskie, że aż nie ma sensu ich komentować. A tekst o kadrze Ruchu to absolutna perełka. Teraz nie dziwię się, że nasz futbol wygląda jak wygląda skoro sternicy idą podobnym tokiem myślenia co Pan redaktor. Prawda jest taka, że Kociana pozbyto się lekką rączką, bo na horyzoncie czekał Waldek King. Gdyby go nie było, nie byłoby również zwolnienia Słowaka.
-
Gość: dekka, *.internetdsl.tpnet.pl
2014/10/08 09:17:08
Jan Kocian musiał odejść, bo przyjść musiał Waldek Luter King. Ja przepraszam, ale obu Panów zweryfikowała nie zabawna polska liga, ale europejskie puchary. Tutaj ekipa Kociana zaprezentowała się IMO rewelacyjnie, wykorzystując w 120% swój nieduży, jak na europejskie wymogi, potencjał. Ekipa Waldka L.K. z przeciwnikiem o porównywalnej do Ukraińców czy Duńczyków klasie zaprezentowała się żenująco słabo. Życzę Kocianowi powodzenia, jestem ciekaw czy zostanie zagospodarowany przez polską piłkę.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/08 09:28:04
@czado
co myślisz o AMO. pozwolę powtórzyc sobie pytanie, które już ci zadano, ale widocznie ci "umknęło".
"co myślisz o Akademii Młodych Orłów? Pytam, bo kilka razy pisałeś tu, że do obecnego PZPN-u nic nie masz, ale według ciebie nic konkretnego nie zrobili, tylko pijar uprawiają. Czy AMO to coś konkretnego i godnego pochwały według ciebie?"

zawsze byłeś taki skory do komentowania poczynań Pana Prezesa, a teraz, kiedy otwierane są kolejne ośrodki milczysz. wygląda na to, że jesli chodzi o działania PZPN-u to ty uprawiasz jedynie pijar. czarny.
-
Gość: gb, 195.20.110.*
2014/10/08 09:47:38
Panie Pawle, taka hipotetyczna sytuacja. Zasłużony dla swojego klubu zawodnik, np. Messi ;) rozgrywa bardzo kiepski sezon, mało bramek, asyst, kiepska forma fizyczna. Ponadto ten piłkarz w wywiadach przyznaje, że nie wie co się dzieje, czemu tak źle mu idzie. Czy uważałby Pan za dobrą decyzję pozbycie się go w przerwie zimowej? Może jednak warto dać mu szansę na odbudowę, zważając, że udowodnił swoje umiejętności?

PS. Pan z tym przykładem Schalke tak na poważnie? Proszę porównać średni staż trenera w Bundeslidze i Ekstraklasie. Czy jeśli w Bundeslidze piłkarz z 5 metrów nie trafi do pustej bramki to powie Pan: "O! W tych Niemczech to wcale nie mają lepszych piłkarzy!"?
-
2014/10/08 10:45:39
1) Słabość - nie wierzę.

Półtora miesiąca temu byli przygotowani na walkę z Metalistem, a teraz to wszystko całkiem znikło ? Przygotowanie obejmuje okres półroczny-roczny - słabość można będzie stwierdzić dopiero za 2-4 miesiące. Zmiana trenera nie wpłynie tu na nic. Czyli należało było czekać na pełniejszą ocenę do grudnia - początku przerwy zimowej.

2) Błąd niedoświadczonego w kontaktach z mediami trenera.
Mroczkowki popełnił identyczny. Zwolniono za to Mroczkowskiego. I Widzew spadł. A większość jest pewna, że z Mroczkowskim by się utrzymał - proponuje zapytać Derdzikowskiego.

Zwalnianie za szczerość to błąd zarządu - winni wytłumaczyć, czego ma nie robić trener.

3, 5, 6) Jak rozumiem, Kocian odpowiada za wzmocnienie drużyny w ofensywie, a na Sadloka Ruchu i tak nie było stać.
Za jeden zły występ w Pucharze Polski trenera nie należy zwalniać. W lidze Ruch nie jest ostatni od pierwszej kolejki, a czytając tekst takie odnoszę wrażenie. Nic nie wskazywało na groźbę spadku - raczej na groźbę łatwej walki o utrzymanie. To nie
podium, ale bez przesady.

Przez miesiąc ocena trenera z super zamieniona na - nie nadaje się dla Ruchu. Sorki, ale to bzdura.

Prędzej Ruch spadnie nerwowo zmieniając trenera, niż trzymając jednego, któremu akurat podwinęła się noga. Piłkarze też lepiej grają przy stabilnych wymaganiach.

4) Może znów by wycisnął, tylko nikt Go o to nie zapytał ?
-
Gość: bart, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/10/08 11:06:41
śmieszy mnie argument, że jak kolo nie wiedział co z drużyną to powinien dalej pracować. Ten co go używa powinien się nad sobą zastanowić. może lubi np chodzić do lekarza, który nie wie co mu jest i nie ma szans, że odkryje tę przyczynę.
poza tym Ruch grał piach. LE - za każdym razem słaba gra, więcej szczęścia niż panowania nad grą. piach był też w lidze. kilka minut gry i koniec. potem coraz gorzej; Zawisza i Zabrze to już padaka kompletna, ani jednej akcji składnej. gra bez pomysłu i sensu. gańba patrzeć
-
2014/10/08 12:34:38
Jesteś trenerem polskiego klubu innego niż Lech, Legia i ew. Wisła? Najważniejsze - nie wychylaj się. A już na pewno nie zajmuj miejsca premiowanego grą w Europie. Ale też nie bij się do ostatniej kolejki o utrzymanie. Najbezpieczniej jest być ósmym, dziewiątym. Robiąc wynik ponad stan zwiększasz tylko apetyty kibiców i działaczy, którzy są wyjątkowo zachłanni pod tym względem, generujesz zobowiązania finansowe (no bo przecież trzeba kupić kogoś lepszego na puchary), i generalnie rozbijasz błogą atmosferę w drużynie.
-
2014/10/08 12:49:43
@Martin: United odpadli z Pucharu Ligi, czyli generalnie rozgrywek, które mało kto traktuje poważnie.
-
Gość: Mankel, *.static.chello.pl
2014/10/08 14:27:12
Obalam konkretnym argumentem punkt 3.

Maciej Jankowski gdy grał od początku, a było to 10 razy Ruch wygrywał 7 razy. To prawie połowa wszystkich meczy, które Ruch wygrał

Buchalik rozegrał w Ruchu 27 oficjalnych meczy wygrał 14 co stanowi 51% wygranych
Kamiński rozegrał w sumie w Ruchu w oficjalnych meczy 29, wygrał 4 (!!!!!) co stanowi 0,13% Kamiński może ma świetne parady, ale w kluczowych momentach zawale mecze...
-
2014/10/08 18:58:05
Albiceleste napisał prawie wszystko ale myślę, że warto to uzupełnić. Podpisuję się pod oceną sytuacji kadrowej w polskiej lidze. Podkreśliłbym, że żadna nie ma wyrównanego składu meczowego, a o rezerwach nie warto wspominać. Nawet Legia ma problem i gubi punkty, gdy trener chce dać odpocząć zawodnikom z podstawowego składu. Cięższe kontuzje to dla ligowych drużyn katastrofa. O lekkich nie warto wspominać, bo zawodnicy non stop grają na prochach. Oczywiście w tych warunkach reakcja kadrowa na naturalne w sporcie wahania formy to dla trenerów ekstraklasy świat z zupełnie innej bajki.
Kocian faktycznie wycisnął Ruch jak cytrynę. Wycisnął na start sezonu, bo najważniejsza była gra w pucharach. I wstydu nie przyniósł. Jeżeli ktoś liczył na więcej, to powinien trzymać się z daleka od piłki. Oczywiście w takiej sytuacji musiał przyjść kryzys formy. A brak rywalizacji wynikający z sytuacji kadrowej powoduje, że w polskiej ekstra taki kryzys potrafi być długotrwały. Jeżeli zawodnicy wytrzymują tylko 30 minut w meczu, to wcale nie musi oznaczać braków w przygotowaniu fizycznym. Grają dopóki, dopóty liczą na korzystny wynik. Jak mecz się nie układa - odpuszczają. Na następny mecz i tak wyjdą w pierwszy składzie bo nie ma ich kim zastąpić.
Zamiast pracować nad podniesieniem rywalizacji w drużynie, co niestety jest działaniem długofalowym i jak pokazuje przykład Legii sezon, czy dwa na to nie wystarczają, włodarze grają w futbolowy pijar - zmiana trenera. Uspokaja to atmosferę wokół drużyny, poprawia samopoczucie zarządów i dodatkowo na krótko mobilizuje drużynę. Trzeba się ustawić personalnie pod nowego trenera. Daje to chwilowy efekt. Czasami działa to trochę dłużej, zwłaszcza jeżeli jeden czy dwóch zawodników pracuje na transfer, ale prędzej czy później wszystko wraca do normy - czyli przeciętniactwa. Wtedy zatrudnia się nowego trenera.
-
2014/10/08 19:05:46
@all
zabierałem się za szczegółowe odpowiedzi do każdego dyskusyjnego oponenta aż nagle zobaczyłem co napisał bart. Napisał dokładnie co uważam. Może nieco za dosadnie, ale za to a lakoniczniej niż ja więc jego komentarz uważam za lepszy od własnego.
Pod rozwagę wszystkim. Bart jeszcze raz:
"'śmieszy mnie argument, że jak kolo nie wiedział co z drużyną to powinien dalej pracować. Ten co go używa powinien się nad sobą zastanowić. może lubi np chodzić do lekarza, który nie wie co mu jest i nie ma szans, że odkryje tę przyczynę.
poza tym Ruch grał piach. LE - za każdym razem słaba gra, więcej szczęścia niż panowania nad grą. piach był też w lidze. kilka minut gry i koniec. potem coraz gorzej; Zawisza i Zabrze to już padaka kompletna, ani jednej akcji składnej. gra bez pomysłu i sensu. gańba patrzeć"
-
2014/10/08 19:52:53
Ale mnóstwo trenerów nie wie, co się dzieje z drużyną. Kocian po prostu się do tego przyznał. Argument by nie zaistniał, gdyby nie wypowiedź trenera.

Ruch w lidze rzeczywiście grał słabo, za to w pucharach radził sobie przyzwoicie i potrafił wygrać z drużyną lepszą od siebie. Nie ma w tym nic dziwnego, bo skład Ruchu go nie upoważnia go do jakichkolwiek poważnych celów - środek tabeli to maksimum dla nich. Odpadnięcie z PP oczywiście przeważyło szalę i jest poważną porażką. Rzecz w tym, że w polskich warunkach, zwłaszcza gdy ma się tak ograniczone zasoby finansowe, to jest norma, a wyrzucanie pieniędzy na dwóch trenerów jednocześnie to głupota. Ruch z Kocianem bez problemów uniknąłby spadku, tak jak zrobi to z Fornalikiem. Ale pieniądze trzeba będzie płacić obydwóm. Skoro w Ruchu mają za dużo pieniędzy - ich sprawa.
-
Gość: , 31.133.22.*
2014/10/08 22:06:29
@up
"pucharach radził sobie przyzwoicie i potrafił wygrać z drużyną lepszą od siebie"
z pierwszą częścią zdania sie zgodze natomiast prosze mnie uświadomić co do drugiej części zdania,
a Kocianem rozwiązano kontrakt za porozumieniem stron więc raczej nie będą mu musieli płacić do końca kontaktu
-
Gość: akcja, *.opera-mini.net
2014/10/09 00:03:45
Ile ludzi tyle opini tak mozna podsumowac wypociny osob sie wpisujacy, ale czas zweryfikuje slowa i zobaczymy kto mial racje.
-
2014/10/09 09:54:29
@ Pavel:

Poszedłeś na łatwiznę. "Argument" Barta niezwykle łatwo odwrócić. Najgorszemu wrogowi nie życzę wizyt u lekarza, który nigdy nie mówi "nie wiem". Nawet gdy rzeczywiście nie wie, co - powtarzam - przytrafia się każdemu. Dlatego osobiście po tysiąckroć wolę usłyszeć "nie wiem" i dostać skierowanie na dalsze badania, aniżeli wysłuchać jakiejś - scusi - z dupy wyjętej diagnozy i wyjść z receptą na leki, które najprawdopodobniej znacznie bardziej mi zaszkodzą, niż pomogą.

Komentowanie fragmentu nie ma szans, że odkryje tę przyczynę uważam za kompletnie bezcelowe.

I jeszcze, uzupełniając:) wypowiedź Alpa, dodam że "efekt nowej miotły" działa zazwyczaj krótko. I za każdym razem coraz krócej. Aż wreszcie przestaje działać wcale. Zwłaszcza w warunkach niemal zerowej konkurencji wewnętrznej można się spodziewać błyskawicznego nastania takiej sytuacji, jaka np. panuje obecnie w naszej kadrze. Po cholerę zawodnik ma słuchać trenera? Trenera przed chwilą nie było i za chwilę znów nie będzie. A zawodnik zostanie.

To teraz ja poproszę o odpowiedź punkt po punkcie:)
-
Gość: Łukasz_M, *.sileman.net.pl
2014/10/10 11:27:36
Od początku uważam że to może być jedna z lepszych decyzji zarządu. Tylko jej podłoża i atutów upatruję jeszcze gdzie indziej. Ruch nie szukał trenera po omacku, nie wziął pierwszego lepszego, zakurzonego, ale z nazwiskiem. Waldemar Fornalik to osoba na której próbowano budować dłuższą strategię i dla którego jedynym "pociągającym" pracodawcą poza Ruchem mógł być PZPN i kadra Polski. Ten etap już za nim i uważam że podpisujac tak długą umowę obie strony dają do zrozumienia że wracamy do spójnej strategii na linii zarząd - sztab szkoleniowy. Jan Kocian prywatnie sprawiał wrażenie świetnego człowieka, z Ruchem ugrał bardzo dużo i pewnie w Chorzowie zawsze będzie dobrze wspominany. Ale to trener którego ambicje pewnie już dziś sięgają mocniejszych i możniejszych, co oznacza że w pewnym momencie to on odszedłby z klubu. Waldemar Fornalik nie jest tylko "nową miotłą", trenerem z łapanki. Nikt nie zatrudniał go z założeniem że "może jemu się uda". Jest trenerem sprawdzonym, sprawdzonym w chorzowskich realiach i dającym nadzieję na budowanie tej drużyny z konkretną strategią. W to wierzę stąd cieszę się ze zmiany trenera.
-
2014/10/10 15:17:25
@albik
spodziewaj się odpowiedzi w przyszłym tygodniu