Blog > Komentarze do wpisu
Obsunięcie do strefy spadkowej

Stało się: Ruch spadł na 15. miejsce.

Dzisiejsza porażka z Koroną jest podwójnie przykra, bo to przecież sąsiad z tabeli. Od razu muszę przyznać, że goście wygrali zasłużenie i nie powinno być nawet dyskusji na ten temat.

Szczególnie interesował mnie dziś ostatni kwadrans, bo prawda jest taka, że ostatnimi czasy nie dość, że gra Ruchu w tym okresie była słaba to jeszcze właśnie wtedy tracił gole decydujące o porażce.

Jak analizować ten kwadrans? Może jeśli okaże się, że padnie remis to trzeba będzie uznać to za dobry wynik Ruchu? Zastanawiałem się nad tym w 77. minucie - akurat w momencie kiedy... padł gol dla gości.

A potem? Potem nie było już ani jednej klarownej sytuacji stworzonej przez Ruch. To Korona była bliższa drugiej bramki. Zresztą w pierwszej połowie należał się jej rzut karny.

Zgliszczy którymi obecnie jest drużyna Ruchu nie da się posprzątać, uporządkować i odbudować tak szybko.

Waldemar Fornalik sprawia wrażenie spokojnego. - Myślę, że z czasem gra i wyniki będą lepsze. Systematyczną pracą można dojść do poprawy - mówi.

Sytuacja jest strasznie trudna. Tym bardziej, że teraz mecze z trzema rywalami, którzy są na trzech pierwszych miejscach w tabeli.

Na szczęście to jednak polska liga, gdzie naprawdę każdy może wygrać z każdym. Na przykład Ruch z Legią. Nie ma co płakać tylko walczyć zawzięcie pazurami o każdy punkt. 

A potem będzie wiosna. 

PS Runda wiosenna znaczy się. Omega, która właśnie wróciła z urlopu też wierzy, że chmury znowu będą tylko niebieskie.

poniedziałek, 27 października 2014, pavelczado

Polecane wpisy

Komentarze
2014/10/27 21:34:16
"A potem? Potem nie było już ani jednej klarownej sytuacji stworzonej przez Ruch"
...a wcześniej stworzyli sytuacje???!!!
"Nie ma co płakać tylko walczyć zawzięcie pazurami o każdy punkt."
...żeby walczyć pazurami trzeba mieć jaja -a oni ich nie mają,skoro nie walczyli z Górnikiem a teraz z Karoną
-
Gość: szachmat, 185.13.106.*
2014/10/27 21:37:18
Jedynym swiatelkiem w tunelu dla Ruchu, to dzielenie punktow po rundzie jesiennej i odejscia/wzmocnienia na wiosne.
Zrobic przelamanie na Legi, to bedzie trenerski majstersztyk.
Ruchowi brakuje rasowego napastnika i walczaka jakim byl za Fornalika Arek Piech.
Na wiosne moze byc do wyjecia jesli sam zawodnik bedzie chcial wrocic na strony pierwszych stron gazet,bo kibice w Chorzowie oczekuja pilkarzy z charakterem.
-
2014/10/27 22:40:59
Dzisiejszy mecz to zwieńczenie najpaskudniejszego weekendu śląskich (+Podbeskidzie) drużyn w tym sezonie. Cała 6 z Ex i I ligi w plecy, 3 mecze u siebie, 3 na wyjeździe.
Ząbki, Bełchatów, Głogów, Kielce biją prosto ale skutecznie. Cóż taki mamy klimat dziś na Śląsku - oczywiście szacunek dla zwycięzców, ale mam nadzieję że to tylko jesienny katar, który zaraz minie.

Wracając do Ruchu, śledzę wpisy (i komentarze) Czadobloga od dłuższego czasu i nie mogę się zgodzić i nie docierają do mnie argumenty za zwolnieniem Kociana.
Ten manewr władz klubu ostatecznie rozwalił drużynę chorzowskich i nie wierzę by się jeszcze pozbierali tej jesieni.
Pierwszy kryzys i wylot, w trakcie rundy, wkrótce po niedawnych sukcesach, jednak żałosne to rozwiązanie.

A teraz analogiczna sytuacja, a jakże inne decyzje:
proszę przypomnieć sobie ile razy kibice Górnika (oraz niektórzy działacze i dziennikarze) zwalniali trenera Nawałkę, gdy zabrzańskich dopadały serie meczy bez wygranej po sukcesie czyli awansie do ekstraklasy. Sam do nich zresztą należałem. Cierpliwość i wiarę okazywała zawsze p. prezydent Zabrza. I teraz najważniejsze: każdy kolejny przetrwany kryzys, pokonany własnymi siłami, kształtował charakter tej drużyny i byli coraz mocniejsi, przede wszystkim mentalnie.

Uważam, że w przypadku Ruchu podjęto decyzję pochopną i nieodpowiedzialną, należało dograć do końca rundy i się zastanowić co dalej. A przyjście Fornalika dziś na Cichą porównałbym do pojawienia się parę jesieni wstecz na Roosevelta Kasperczaka, ogromne oczekiwania, przekonanie że to wymarzony, najlepszy z możliwych wyborów, bezkrytyczna wiara i... oby tym razem się udało.

Jako kibic Górnika liczę na prawdziwe WDŚ na najwyższym szczeblu rozgrywek na pełnych stadionach: nowym w Zabrzu i nowym Śląskim.
Piszę to w kontekście ostatnich derbów dwóch wielkich bytomskich klubów. Na dziś jest to bardzo smutna historia: 199 widzów. Żal.
-
Gość: adas, *.rudaslaska.vectranet.pl
2014/10/27 23:35:15
Zaczyna pachnieć... spadkiem. Naprawdę. Nazwiskami nie wygląda to źle, ale nie bardzo widzę rezerwy w tym układzie personalnym. I nie jestem pewien, czy Fornalik jest w stanie coś zrobić w najbliższym miesiącu. Po zimie stykną trzy złe mecze i ...

Oczywiście to tylko polska liga, więc dwa wymęczone zwycięstwa i już puchary blisko (joke, śląski dżołk).
-
2014/10/28 12:31:57
"Zgliszczy którymi obecnie jest drużyna Ruchu nie da się posprzątać, uporządkować i odbudować tak szybko." Zaczynasz sobie zaprzeczać Pawle.
Od początku twierdziłem, że "nowa miotła" jest tylko plastrem na prawdziwe problemy Ruchu.
Przyczyn należy szukać w dwóch obszarach. Najpierw wśród zawodników. Niezbędne jest przeanalizowanie kadry i to nie tylko pod kątem umiejętności, ale także pod kątem tego, czego tak naprawdę od sportu oczekują; - sukcesów sportowych, czy sukcesów sportowego życia? To nie zawsze jest to samo.
A drugie to przeanalizowanie pracy klubu. Na ile potrafi on stworzyć warunki do osiągania sukcesów sportowych, a na ile koncentruje koncentruje się na tworzeniu warunków do osiągania sukcesów osobistych swoich pracowników.
Z tych analiz powinien wyłonić się zarys celów, zadań i sposobów ich realizacji, a następnie harmonogram realizacji we wszystkich obszarach działanie. Obawiam się, że nie jest to praca na parę meczów czy rundę, ale raczej na parę sezonów.
Najwyższy czas uświadomić sobie brutalną prawdę. Kocian nie wycisnął Ruchu jak cytrynę. On z niego wydusił tyle co normalnie otrzymuje się z dwóch lub trzech cytryn. I to chyba w obu obszarach.
-
2014/10/28 13:49:12
Nie wygląda to dobrze, mówiąc najkrócej. Fornalik nie wie co się dzieje i gdzie szukać przyczyn. Ponoć - jak twierdzi Fornalik - szukają, ale... Czyli mamy już dwóch trenerów Ruchu (od początku sezonu), którzy nie wiedzą w czym problem. Czym różni się więc Kocian od Fornalika? Tylko tym, że Waldka Kinga w Ruchu w dającej się przewidzieć przyszłości nie zwolnią.
-
2014/10/28 13:58:43
Nie ukrywam, że odczuwam pewien rodzaj złośliwej satysfakcji. Wiem, że to niskie i niech mi kibice Niebieskich wybaczą, ale mają dokładnie to, czego chcieli. Znaczy to, czego zarząd chciał. Niewiedzącego Kociana zastąpił niewiedzący Fornalik. Zrobiło się wiele szumu, wiele smrodu, a na boisku jak była bida z nyndzą, tak i też pozostała.

Oczywiście, w żaden sposób nie da się stwierdzić, że pod wodzą Słowaka Ruch by tych dwóch meczów na pewno nie przegrał. Chodzi jedynie o kuriozalną płyciznę intelektualną spojrzenia chorzowskich decydentów. Kocian może i nie wiedział, ale się przyznał. Fornalik najwyraźniej też nie wie i także tego nie kryje. A panowie w gabinetach wiedzą chyba w ogóle najmniej, za to pozują na wielce mądrych. Ha ha ha.
-
Gość: Łukasz Anczyk, *.ssp.dialog.net.pl
2014/10/28 14:47:39
Ja też, jak obiecałem po zwolnieniu Kociana, patrzę na pracę sępa Waldka czujnym okiem, ale Panowie, za wcześnie, aby po nim jechać. Da się natomiast zauważyć jedno - Waldemar na pewno jest kłamczuchem. Przyjmuję wszak, że prezes Ruchu zadał mu przed zatrudnieniem pytanie - "Waldemarze, czy wie Pan, jak pokonać kryzys i gdzie jest przyczyna?" Skoro sęp Waldemar otrzymał pracę, zapewne odpowiedział twierdząco. Tymczasem Ruch, co wydawało się niemożliwe, gra od momentu przejęcia sterów przez Waldemara jeszcze gorzej, a Ruch zboczył z kursu jeszcze bardziej.
-
2014/10/28 16:19:08
@ Łukasz Anczyk:

Nie no, wiadomo, podstaw do krytyki pracy Fornalika na razie brak. Pomijając fetor towarzyszący jego zatrudnieniu, ocenianie szkoleniowca po ledwie dwóch spotkaniach nie ma żadnego sensu.

Mnie chodzi jedynie o to, że zarząd Ruchu kosmicznie się wygłupił. Niby nie on pierwszy i pewnie niestety nie ostatni, ale cóż, panowie zwolnili Kociana, napletli o nim bzdur w mediach, po czym szybko okazało się, że to nie król był nagi, tylko jego świta przedstawia sobą obraz nędzy i rozpaczy.

A co do pytań do Fornalika - co innego miał odpowiedzieć? "Nie, nie mam pojęcia, co się dzieje, ale dajcie mi kontrakt, bo przecież jestem fajny"?;)))
-
2014/10/28 20:22:18
Zastanawiające jest dzisiejsze milczenie Pawła. Tak lubię jego polemikę z komentatorami wpisów...
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2014/10/28 22:26:08
W porównaniu z tym, co wyprawiają w Widzewie, to w Ruchu jeszcze daleko do zgliszcz.
-
2014/10/28 22:38:15
@lapri
Nie walczyli? To kwestia oceny. Udowodnili już przecież, że "charakterologicznie" nic im nie brakuje jeśli chodzi o walkę. Powtarzam: moim zdaniem to kwestia przygotowania do rundy
@szachmat
cytat: "Zrobic przelamanie na Legi, to bedzie trenerski majstersztyk."
Nie takie przełamania w polskiej lidze oglądano. jeśli Ruch wygra zaczę wpis od słów: "zgodnie z oczekiwaniami..."
@silesium
Zgadzam się, że komentarz budują atmosferę tego bloga:)
Co do Nawałki: proszę zauważyć, że to nie jest analogiczna sytuacja. Górnik Nawałki świetnie spisywał się w rundzie jesiennej. Czytam, że każdy kryzys kształtował charakter tej drużyny. Za Adama Nawałki nie został ukształtowany na tyle żeby Górnik zdołał wywalczyć miejsce premiowane startem w europejskich pucharach. Dlatego nie można mówić o analogii. Mylę się?

Uważam, że w przypadku Ruchu podjęto decyzję dobra i w pełni odpowiedzialną. Nie należało dograć do końca rundy i zastanawiać się co dalej tylko ratować zespół jak najszybciej. Stawką jest obecność w ekstraklasie. Ale rzeczywiście: przyjście Waldemara Fornalika na Cichą można porównać do pojawienia na Roosevelta Henryka Kasperczaka. Rzeczywiście, zauważam te same nadzieje na lepsze jutro, też zastąpienie poprzednika prawie na początku sezonu (Fornalik w październiku, Kasperczak - jeszcze wcześniej - we wrześniu). Wtedy bardzo wierzyłem (można powiedzieć, że początkowo wręcz bezkrytycznie, nie znam osoby, która byłaby w momencie jego przyjścia malkontentem) w Henryka Kasperczaka i cieszyłem się, że trafił do Zabrza. Pomyliłem się. Teraz wierzę, że Waldemarowi Fornalikowi uda się powstrzymać kryzys w Ruchu na tyle żeby uratować go przed spadkiem.
@adas
celnie. Może te trzy złe mecze się nie zdarzą?
@alp61
może i tak. Ale te recepty nie mają żadnego przełożenia na obecną sytuację Ruchu. Teraz trzeba ratować mieszkanie przed pożarem a nie usiąść w stołowym i zastanawiać się jak to zrobić:)
co do cytryn: Jeśli przyjmiemy, że tak było oznaczałoby to jednoczesnie, że Kocian nie ma instynktu samozachowawczego. Świadome wyciśnięcie oznacza również wiedzę, że z wyciśniętego się już nie wyciśnie. A to z kolei oznacza, że lepiej podziękować za pracę i znaleźć inne miejsce do wyciskania:)
@zielononam
moim zdaniem Waldemar Fornalik zaczyna wiedzieć i być może opanuje sytuację jeszcze tej jesieni, choć układ gier jest rzeczywiście fatalny:)
@albiceleste10
Twoja diagnoza jest moim zdaniem błędna. Fakt, że nie ma punktów wynika moim zdaniem z przygotowania fizycznego piłkarzy za co jeszcze odpowiada poprzednik.
@Łukasz Anczyk
"Za wcześnie by jechać" - zgadzamy się. Ale potem moim zdaniem błąd w rozumowaniu.
Cytat: "Waldemar na pewno jest kłamczuchem. Przyjmuję wszak, że prezes Ruchu zadał mu przed zatrudnieniem pytanie - "Waldemarze, czy wie Pan, jak pokonać kryzys i gdzie jest przyczyna?" Skoro sęp Waldemar otrzymał pracę, zapewne."
W pierwszym zdaniu mamy ogłoszony z mocą pewnik. W drugim i trzecim, które miało je podpierać tylko przypuszczenia: "przyjmuję wszak" oraz "zapewne". Te sformułowania podane w ten sposób nie bronią tezy "o kłamczuchu". Raczej ją osłabiają.
@albiceleste
cytat: "szybko okazało się, że to nie król był nagi, tylko jego świta przedstawia sobą obraz nędzy i rozpaczy."
moim zdaniem będzie można to z całą pewnością stwierdzić dopiero po zakończonym sezonie. Na razie może stwierdzić, że to "król był nagi" licząc ilość wygranych w stosunku do rozegranych spotkań.
@alp61
przepraszam, że każdego dnia nie spędzam przy komputerze;)
-
2014/10/28 22:39:17
@46
Powiedzmy, że w Widzewie jest to już na poziomie sutereny a w Ruchu akcja dzieje się na razie na pierwszym piętrze.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2014/10/29 10:17:53
@czado
<<jeśli Ruch wygra zaczę wpis od słów: "zgodnie z oczekiwaniami...">>

ja zacznę w ten sposób komentarz, gdy Ruch spadnie :DDD
-
2014/10/29 12:17:43
"Powtarzam: moim zdaniem to kwestia przygotowania do rundy". Trudno się z Tobą nie zgodzić. Tylko czy Kocian miał inną możliwość? Moim zdaniem stał się zakładnikiem sukcesu. Musiał przygotować szczyt formy drużyny na start w eliminacjach do LE, który był ponad możliwości drużyny. Zrobił to i myślę, że wstydu Ruch nie przyniósł. Potwierdził tylko, że LE to dla niego za wysokie progi. W tej sytuacji zadyszka w trakcie rundy jesiennej musiała wystąpić. Za szczupła kadra. Dodatkowo polscy ligowcy nie są w stanie wytrzymać takich obciążeń, jakie są codziennością w silnych europejskich ligach. Potwierdza to historia zawodników odchodzących do lig zagranicznych, nawet takich tuzów jak Żurawski, czy Brożek. Nie przytaczaj mi tylko Pawle wyjątków.
Zgadzam się również co do gaszenia pożarów. Problem polega na tym, że polskie kluby z nielicznymi wyjątkami działają jak Ochotnicza Straż Pożarna. Od pożaru do pożaru, a na co dzień mają inne zajęcia. Najgorsze jest to, że na co dzień nie myślą i nie zajmują tym, żeby pożarom zapobiegać.
Moje porównanie do "nowej miotły" nie bardzo Ci się podoba. Skoro wolisz symbolikę pożarową, to pomyśl czy włodarze Ruchu w trakcie pożaru "nie zmienili strażaka". Ja co do tego nie będę miał wątpliwości. Nawet jeżeli pożar zostanie ugaszony.
-
2014/10/29 14:21:42
@ Pavel:

Kompletnie się nie zgadzam. W ogóle jestem zdecydowanym przeciwnikiem fetyszyzowania tzw. przygotowania fizycznego. Znaczy owszem, jak pisze Alp, Kocian musiał celować ze szczytem formy wcześnie, co zresztą nawet mu się udało. Ale pamiętać też należy, że od ponownego objęcia drużyny Niebieskich do meczu z Cracovią Fornalik miał aż dziesięć dni. Do meczu z Koroną - dwadzieścia. Co więcej, odkładając na bok kibicowskie uczucia, a biorąc pod uwagę kabaretową obronę Pasów i ogólną degrengoladę u Złocisto-Krwistych, gołym okiem widać, że terminarz się do pana Waldka uśmiechnął i zaserwował mu dwóch rywali daleko spoza ligowej czołówki. Delikatnie rzecz ujmując. Mimo to, Łukasz Anczyk ma rację - Ruch w tych dwóch meczach wyglądał jeszcze gorzej, niż w poprzednich spotkaniach. Zwalanie tego na niewłaściwe przygotowania do rundy w wykonaniu J.K. uważam za skrajnie nieuczciwe.

A co się tyczy świty, to ona przecież w tej chwili wygląda jak obraz nędzy i rozpaczy. Oczywiście, żadną miarą nie należy odbierać Fornalikowi szans na poprawę sytuacji. Ale póki co fakty są jakie są.
-
Gość: gp, *.inet-siec.pl
2014/10/29 16:35:57
Popieram Alpa61. Kiedyś pan Strejlau powiedział, że formę można utrzymać przez ok. 6-8 tygodni, potem jest nieuchronny dołek. W lidze wyników wtedy teżza bardzo nie było, ale gra byla czasami niezła, np. pechowe wyjazdowe remisy z Lechią i Pogonią, gdzie Ruch był lepszy, a wyrównanie padało w doliczonym czasie. To była jeszcze gra na nienajgorszym poziomie. Z Koroną było dno. Zresztanbie tylko fizyczne, bo co to za pomysł, że jak sędzia gwiżdże, zę można wykonać wolnego, to cały Ruch leci we własne pole karne, zamiast wyjsć i puścić ich wszystkich na spalony...
Poza tym obawiam się, że Malinowski i Surma już nie dadzą rady.
Na Legię nie ma się co nastawiać, nie da się poprawić wszystkiego w 5 dni.
Na szczęście system jest taki, zę i tak o wszystkim zadecyduje kwiecień-maj. Szkoda tylko, że z ósemką trzeba się pożegnać.