Blog > Komentarze do wpisu
List do Michała Pola

Kiedy zżymałem się w poprzednim wpisie na niesprawiedliwy system Ligi Mistrzów Michał Pol, naczelny "Przeglądu Sportowego" odpisał mi na tweeterze: "mamy niesprawiedliwie, ale cholernie ciekawe rozgrywki. Ty chcesz nasz zmusić do oglądania kiepskich ale sprawiedliwych".

Uważam, że wpadasz w pułapkę, Michał. Mnie nie chodzi o zmuszanie do oglądania rozgrywek kiepskich ale sprawiedliwych. Wolę raczej świetne i... sprawiedliwe. To ciągle możliwe. O co mi chodzi? Już wyjaśniam.

W obecnej sytuacji to nie poziom drużyny powinien decydować o obecnych kryteriach doboru uczestników Ligi Mistrzów. Przynajmniej tymczasowo. Dlatego, że bezwzględne przyjmowanie poziomu za wyznacznik może doprowadzić do obłędu.

Proste rozumowanie: przyjmijmy, że potężne pieniądze pompowane w Premier League sprawią, iż dwudziesta drużyna tej ligi będzie w stanie rozbić w puch mistrza nie tylko ligi obecnie pośledniej, takiej jak polska, ale i bardzo mocnej - włoskiej, holenderskiej, portugalskiej. To możliwe, realne? Możliwe. Realne.

Czy w takim razie nie było cholernie ciekawe gdyby cały zestaw Premier League w komplecie przenieść do rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów? Czyż wtedy stałaby na wyższym poziomie niż obecnie?

Idąc tym tokiem rozumowania: jeśli chcemy żeby rozgrywki Ligi Mistrzów stały na jak najwyższym poziomie, powinniśmy być również za tym, że mistrz Polski jak najszybciej odpadł w eliminacjach. Od dwudziestu lat nie prezentuje już bowiem odpowiedniego poziomu.

Jedyna rada moim zdaniem jest taka: przywrócić szansy gry w Lidze Mistrzów każdemu mistrzowi (wiem, że wszyscy się nie zmieszczą, ale niech biją się o miejsce między sobą a nie z którąś tam drużyną topligi). Dopiero wtedy potężne pieniądze zaczną być dzielone inaczej. A dopiero wtedy drużyny z innych krajów przynajmniej będą miały szansę nawiązać konkurencję, dlatego, że nie będą tak bezczelnie strzyżone - po pierwsze z należnych im funduszy, po drugie - z własnych największych talentów. A dopiero wtedy zwykli ludzie kochający piłkę nie tylko z Anglii, Hiszpanii czy Niemiec będą mieli szansę przeżyć coś naprawdę niezwykłego.

Jeszcze jedno: im dłużej potrwa obecny system tym więcej ludzi na kluby-miłości będzie wybierać drużyny, które widzieli tylko w telewizji. Ludzie chcą czuć się częścią czegoś najlepszego, a skoro drużyny w całych potężnych połaciach Europy nie dają im na to szans, to oni nie mają zamiaru uzmysławiać sobie, że jest w tym niesprawiedliwość systemu tylko zaczynają cudze przyjmować za własne... Oczywiście w to graj wszystkim obecnym potentatom wśród których trudno dopatrywać się naszych rodzimych zespołów... Oczywiście telewizja nie ma nic przeciwko temu. Ale czy my też nie musimy mieć?

PS Wraca stare dobre post scriptum. Okazuje się, że nie ma innego wyjścia. Ruch obiecywał, więc trzeba o tym przypomnieć: a poza tym Omega powinna wrócić.

poniedziałek, 23 maja 2016, pavelczado

Polecane wpisy

  • Strażak

    Byłem w miejscu gdzie piaski mówią "dobranoc". Prawie dokładnie w tym samym czasie kiedy Polska wywalczyła awans na mundial w meczu z Czarnogórą o ten sam awans

  • Pazerność prowadzi do wypaczeń

    FIFA zdecydowała, że od 2026 roku w finałach piłkarskich mistrzostw świata zagra 48 drużyn. Po "reformie" turnieju uczestnicy zostaną w pierwszej rundzie podzie

  • 110 lat. Niezwykłe głosowanie internetowe

    Chyba nie ma drugiego takiego klubu w Europie gdzie tak wielki wkład w osiągnięcia i historię mieliby piłkarze z Polski i z Górnego Śląska. AJ Auxerre dokładni

Komentarze
Gość: BMG, 157.158.86.*
2016/05/23 12:36:32
Niestety, ale postawa jaką reprezentuje sobą Pan Michał Pol jest nie tylko konformistyczna, ale w swych konsekwencjach nadzwyczajnie dla piłki nożnej niebezpieczna. To temat godny bardzo poważnej rozprawy, wielowątkowy.
Przede wszystkim odnoszę wrażenie, że osoby wypowiadające się w tym tonie nie lubią piłki nożnej. Lubią wydarzenia same w sobie i możliwość pośredniego w nich uczestniczenia, nawet nie w roli widza zasiadającego na trybunie, ale posiadanie tego wydarzenia poprzez mediową wymianę informacji. Ten egoizm (wyrażenie opinii "cholernie ciekawe rozgrywki" ujmuje prawa do bycia ciekawym zawodom z uczestnictwem pomniejszych podmiotów) tworzy nową kulturę egzaltacji "wydarzeniem sportowym", w którym słowo "wydarzenie" ma większe znaczenie niż "sportowe"; a to z kolei fabrykuje wzorce zgubne w swych konsekwencjach, zaczynając od socjologicznych - paradoksalnie odwrócenie się od sportu społeczności krajów nie uczestniczących (mniej trenujących, większe, nieproporcjonalne oczekiwania wobec meczu piłkarskiego rodzimej ligi, w efekcie mniejsze zainteresowanie przekładające się na liczbę widzów). To z kolei legitymizuje działania na rzecz elitarności futbolu - i tak z najpopularniejszego i najpowszechniejszego sportu przepotwarza się go w wyobrażenie ekskluzywnego, coraz bardziej zamkniętego grona godnych uczestnictwa; jakieś figury neo-ligi, w konsekwencji piłkarski kolonializm (być może dzielenie się strefami wpływów, być może dosłownie satelickie umowy z klubami) oraz utylizacja futbolu reprezentacyjnego. Efektem końcowym będzie zapewne stworzenie modelu rozgrywek na wzór zawodowych lig amerykańskich.
-
Gość: Dyspo, *.sileman.net.pl
2016/05/23 13:21:33
Omega lezy w jednym z chorzowskich garazy, zaanektowana przez komornika, wiec jak zwykle Smagol dal ciala
-
Gość: Lubię Placki, *.dynamic.chello.pl
2016/05/23 14:38:34
1) To nie jest list
2) To o czym Pan pisze to nie sprawiedliwość tylko równość, bo sprawiedliwość jest pojęciem subiektywnym według jednego jest inna niż według drugiego, a trzeci usiłuje ich pogodzić (według klubów z Premier League gdyby grało 20 klubów od nich w Lidze Mistrzów dla nich byłoby to sprawiedliwe). Prawo prawem, ale sprawiedliwość jest po naszej stronie. Dlatego według mnie chodzi Panu o równość czyli, żeby mistrz Wysp Owczych miał takie same prawa jak mistrz Anglii, Hiszpanii czy Niemiec.
3) To wina między innymi dziennikarzy sportowych, że więcej jest miłośników Barcelony, Realu czy Bayernu niż Pcimia Dolnego w Pcimiu Dolnym (nazwa miejscowości dowolna), bo sami podcinają gałąź na której siedzą pisząc fatalnie o klubach, kibicach, robiąc złą opinię o nich. Następnie narzekają na poziom rozgrywek, na to, że jest mało sponsorów (a jak sponsor sobie poczyta dziennikarza, że się nie opłaca inwestować w klub czy w szkółkę piłkarską to nie zainwestuje, bo po co sobie psuć opinię, że inwestuje w bandytów i złodziei). Większość dziennikarzy usiłuje wręcz zniechęcić do chodzenia na mecze i zmusić do oglądania meczów w telewizji.
4) Omega jest tylko symbolem, ważnym symbolem, ale jednak tylko symbolem dawnej świetności klubu.
5) Piłka nożna jest dyscypliną komercyjną, w której chodzi o to, by jak najwięcej zarobić na kibicach. Kiedyś jak jeszcze nie było tyle turniejów, tyle rozrywki w telewizji piłka nożna nie musiała specjalnie konkurować z innymi dyscyplinami. Teraz musi, bo wydarzeń sportowych jest całe mnóstwo.
Takie jest moje zdanie, niestety Pan Michał Pol realistycznie patrzy na to co się stanie. Niestety Pański punkt widzenia jest o wiele lepszy i tak powinno być i każdy o tym wie, ale to tylko utopia, bo w piłce jak w biznesie liczą się pieniądze, a pojedynek mistrza Polski z mistrzem Wysp Owczych jest po prostu mniej opłacalny ekonomicznie niż pojedynek 8 drużyny ligi niemieckiej i 6 drużyny ligi hiszpańskiej.
-
2016/05/23 14:53:45
W tej polemice należałoby wyjść od pytania ogólnego: dlaczego futbol jest tak fascynujący? Przyjmuję, że dla Pola najważniejszy jest poziom i piękno gry. Wobec tego czy miałoby to jakieś znaczenie dla Pola gdyby przenieść najlepsze europejskie zespoły do takiego Kataru i niech tam im szejkowie za wielką kasę organizują rozgrywki? Co za różnica czy Barca gra na Camp Nou czy w jakimś emiracie, wszak poziom będzie ten sam. Albo w ogóle zrezygnować z barw klubowych? Niech szejkowie podpiszą umowy z zawodnikami, zrobią z nich 16 drużyn i niech one walczą między sobą. Dla Pola takie rozwiązanie powinno być jeszcze bardziej pociągające, nie będzie słabszych ogniw w drużynie, wszyscy najlepsi, łącznie z Ibrahimowiczem, będą do dyspozycji szejków, taki Obi-Mikel się nie wciśnie.

W ostatniej notce Michała Okońskiego, fana Tottenhamu, stoi, że nie ma dla niego znaczenia czy Spurs będą nad Arsenalem czy dadzą się przegonić. Czy ma dla Okońskiego znaczenie kolor koszulek Tottenhamu, albo to czy będą nadal grali na WHL albo przeniosą się do dajmy Birmingham? Gdy z tradycji wyciągamy sobie to co nam pasuje, to co się z tą tradycją dzieje?
I jeszcze w kontekście futbolu reprezentacyjnego.
Pogłębianie przepaści finansowej powoduje, że futbol w krajach Europy Wschodniej będzie marniał, reprezentacje narodowe będą złożone z ludzi, którzy wyjadą do Belgii, Austrii czy Anglii w wieku 10 lat, do któregoś z klubów filialnych Chelsea, kupującej wszystko na wszelki wypadek.
-
Gość: f.wspaniały, *.dynamic.chello.pl
2016/05/23 18:26:41
Swoją drogą fajna symbolika: debiut Omegi i 10 bramek Wilimowskiego.
-
2016/05/23 19:59:15
Piłka nożna umarła dawno temu. Teraz to jest tylko cyrk dla bogatych. Rozgrywki reprezentacyjne da się jeszcze oglądać ale i tu wkrótce będzie cyrk.

To jest właśnie ten upadek.
Bayern Monachium zażądał pieniędzy za transmitowanie fety
W niedzielę na monachijskim Placu Mariackim odbyła się feta Bayernu Monachium z okazji podwójnej korony (za zdobycie mistrzostwa oraz pucharu krajowego). Uroczystość chciała transmitować lokalna telewizja, lecz klub zażądał o niej 300 tysięcy euro.
-
Gość: Lubię placki, *.dynamic.chello.pl
2016/05/23 21:19:36
@oporex Tak piłka nożna stała się już tylko soccerem. Tam żądają 300 tysięcy euro za transmisję fety, a u nas jak była feta za wicemistrzostwo dla Piasta to od razu hejt dziennikarzy, że wstyd, żal i tak nie wolno się cieszyć, nic nie płacili i narzekali ot taka dziennikarska złośliwość. Nie rozumiem po prostu naszych dziennikarzy sportowych, mają wszystko, każdy dla nich jest miły dobry, nie każe sobie płacić astronomicznych pieniędzy za głupoty, a i tak są wredni i złośliwi. Potrafią zniszczyć każdego dobrego naszego sportowca (lub chociaż spróbować go zniszczyć), a tu coś wrednego napiszą o Justynie Kowalczyk, a tu o Kamilu Stochu, a tu o Adamie Małyszu, a tu o Janowiczu, a tu o jakimś wyróżniającym się piłkarzu. O klubach sportowych i kibicach to aż szkoda gadać bydło i bandyterka. Takie nasze piekiełko, że jak ktoś minimalnie się wyróżnia to trzeba go jak najszybciej zniszczyć i ośmieszyć, żeby mieć o czym pisać w jednym lub dwóch artykułach. Nie wiem, może robią tak z lenistwa. Na ich miejscu bym ich pielęgnował, chwalił złego słowa nie pozwoliłbym o nich powiedzieć, żeby mieć zapewnioną pracę na wiele wiele lat. Robiłbym dobry klimat dla inwestorów, pisząc pozytywnie o wszystkim co z piłką czy ogólnie ze sportem jest związane. Ja po prostu ich nie rozumiem. Jeśli chodzi o lenistwo to znam pewnego Pana, który pisze projekt Y tak powoli, że chyba jego ukończenia nie dożyję. Nie żebym był złośliwy :), ale Stanowski to by chyba 100 projektów Y za ten czas napisał (taka mała motywacja).
-
Gość: Zijan, *.reverse.superonline.net
2016/05/23 22:53:43
Przecież to jest już biznes, czy naprawdę tak ciężko to zrozumieć. Ze sportem dawno przestało mieć to cokolwiek wspólnego. Niech autor idzie sobie na barykady, a cyrk się po nim przetoczy i nawet uwagi nie zwróci.
Tak na marginesie niech red Czado się cieszy, że mistrz Polski w tych rozgrywkach jeszcze występuje, bo w przyszłości najlepsi nie widzą dla niego miejsca.
-
2016/05/24 11:21:54
Puchar Europy jest w obecnej formie po prostu beznadziejnie nudny. Wciaz te same kluby. Rzygac sie chce od Realow, Barcelon i Bayernow.

Chcialbym zeby Puchar Europy (Lige Mistrzow) znow wygral zespol z Bukaresztu lub Kijowa.
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/05/24 19:26:43
Popieram ten protest w 100 procentach. Klubowa piłka to jedna z tych dziedzin, w których najjaskrawiej widać, że Europa równych szans, egalitaryzm itd. to tylko puste słówka.
-
2016/05/25 16:03:29
Popieram również :)
-
Gość: ogo, *.dynamic.chello.pl
2016/05/25 16:29:06
Dobrze wszyscy wiemy, że nie ma szans aby wrócić do systemu pucharowego ani na to, że automatycznie będą się kwalifikować mistrzowie kraju. Jak będzie dużo wpisów :) to co najwyżej UEFA zmieni sobie nazwę z Ligi Mistrzów na Klubowy Puchar Europy i tyle. Regulamin zostanie taki sam i nawet nazewnictwa nie będziemy mogli się czepiać.
-
Gość: prezessss, *.net.upcbroadband.cz
2016/05/25 22:10:37
Nie w temacie, ale mam pytanie:
* dlaczego pierwszą zakładkę na slask.sport.pl zajmuje klub drugoligowy (zwał jak zwał te lige)?
Parę lat temu była podobna sytuacja i po zwróconej uwadze w końcu zostało to poprawione.
Czy można liczyć na podobne działania tym razem?
-
Gość: gp, *.dynamic.chello.pl
2016/05/26 20:23:07
Panie Pawle, 100% poparcia dokładnie o to chodzi, kiedy powstawała LM, mistrz Polski raz na kilka lat mógł wyeliminować mistrza Anglii, teraz nie może z nim nawet zagrać.
-
Gość: Tomasz, *.rzeszow.mm.pl
2016/05/29 18:16:26
Jakby mistrzowie Polski trzymali chociaż średni poziom europejski, to mierzyliby się z najlepszymi. A tak to dostają baty w eliminacjach, i to nie tylko od potęg, jak Barcelona czy Real, ale od drużyn, będących w polskim zasięgu, jak Panathinaikos Ateny (1:3 i 4:1 z Wisłą Kraków), Szachtar Donieck (1:0 i 3:2 z Legią Warszawa), Steaua Bukareszt (1:0 i 2:1 z Zagłębiem Lubin), Levadia Tallin (1:1 i 1:0 z Wisłą Kraków), Sparta Praga (1:0 i 1:0 z Lechem Poznań), APOEL Nikozja (0:1 i 3:1 z Wisłą Kraków) czy Helsingborgs (3:0 i 3:1 ze Śląskiem Wrocław). Skoro nie potrafimy walczyć i eliminować przeciętnych drużyn europejskich to trudno marzyć o tym, by dostać się do fazy grupowej Ligi Mistrzów.
-
2016/05/29 18:23:11
@Tomasz
Właśnie o takie podejście europejskiego pola uprawnego najbardziej chodzi bogatym klubom... Ono zapewnia przewagę już na starcie, jest w głowach - nie trzeba się wysilać i obawiać o wpływy