Blog > Komentarze do wpisu
Zbigniew Boniek nowym prezesem PZPN

Po wyborach w Śląskim Związku Piłki Nożnej to już raczej przesądzone. Zbigniew Boniek, szef PZPN, który niedawno zadeklarował, że będzie się ubiegać o ponowny wybór, mógł jeszcze niedawno obawiać się opozycji z naszego okręgu. Teraz już nie musi.

Gdyby wygrał Zdzisław Kręcina, mógłby stworzyć front, który byłby w stanie pokrzyżować plany Bońkowi. Oczywiście, niejedna z osób obserwujących wydarzenia w centrali polskiego futbolu z politowaniem by się uśmiechnęła na takie prognozy, ale żadni z nich znawcy. Wyrabiają sobie zdanie, biorąc pozory za rzeczywistość i są przekonani, że wszystko wiedzą, choć błądzą jak dziecko we mgle.

Kręcina niejednego zmylił. Uchodzi za śmiesznego, pucołowatego kolesia, pochrapującego w samolocie między Wrocławiem i Warszawą. Nic bardziej mylnego. Prawda jest bowiem taka, że to bardzo bystry facet. Oczywiście można z nim się nie zgadzać (według niektórych nawet należy), ale na pewno nie powinno się go lekceważyć. Moim zdaniem Zbigniew Boniek doskonale o tym wie - tym bardziej prawdziwe i szczere są jego gratulacje na twitterze dla Henryka Kuli, kontrkandydata Kręciny, który ostatecznie wygrał te wybory.

Kula, nieznany dotąd szerszej opinii publicznej, startował jako delegat Ludowego Klubu Sportowego "Sokół" Wola grającego w tyskiej A-klasie. Namaścił go schodzący ze sceny prezes Rudolf Bugdoł, który doszedł do porozumienia z Bońkiem już wcześniej. Kula od kilkunastu lat jest wiceprezesem śląskiego związku (od spraw sędziowskich i spraw rozgrywek) i ustępujący prezes* ma do niego zaufanie.

Przyznam, że wynik wyborów w trakcie tego wielogodzinnego zjazdu w ogóle mnie nie zaskoczył, bo z przebiegu obrad można było domyślić się takiego finału. Na początku ustępujący prezes zaproponował oto na przewodniczącego zebrania Krzysztofa Seweryna, którego pamiętam jeszcze jako trenera II-ligowych wówczas Szombierek w latach 90. Teraz Seweryn rządzi podokręgiem Bytom i jest radnym w Piekarach z ramienia PiS (w poprzedniej kadencji był nawet przewodniczącym rady tego miasta). Żeby pokazać, że podziały w piłce wcale nie idą po linii politycznej nadmienię, że w tym momencie delegat Grzegorz Janik z Rybnika, choć jest posłem z listy PiS, zgłosił Sewerynowi kontrkandydata. Był nim Zbigniew Waśkiewicz, były rektor katowickiej AWF, prezes Rozwoju Katowice, który nie ukrywał wsparcia dla Zdzisława Kręciny.

Z uwagą przyglądałem się temu głosowaniu. 77:43 wygrał Seweryn, co dla mnie było ewidentnym sygnałem, że akcje Kuli stoją wśród delegatów jednak wyżej niż akcje Kręciny.

Były sekretarz PZPN próbował zmienić sytuację podczas brawurowego przemówienia. Tu zauważam kolejny brak przypadku. W proponowanym porządku obrad w ogóle nie było bowiem miejsca na przemówienia kandydatów! Myślę, że układający porządek mogli zdawać sobie z tego sprawę. Pomysł przemówienia do delegatów zgłosił dopiero Zbigniew Waśkiewicz, a sala się zgodziła. Kręcina jako mówca - choć nie jest oratorem wszech czasów - bije na głowę doświadczeniem rywala. Potrafi improwizować. Tego drugiego ratował jednak fakt, że obaj kandydaci musieli zmieścić się w pięciu minutach.

Delegat Piasta Gliwice ostro zaatakował Zbigniewa Bońka za nieobecność na katowickim zjeździe. - Fakt, że go tu nie ma, jest najlepszym dowodem, jak nas traktuje. Trzeba zrobić wszystko, żeby Śląsk znaczył o wiele więcej niż dziś - grzmiał, a przemówienie zakończył barwnie, wręcz odlotowo. - Gwarantuję, że w 2020 roku, na jubileuszu stulecia śląskiego związku oprócz prezesa PZPN pojawi się również mój dobry kolega... prezes FIFA Gianni Infantino!

To, co mówił Kręcina rzeczywiście bardziej wbiło się w pamięć niż przemówienie Kuli, który opowiadał o poprawie szkolenia dzieci i młodzieży, organizacji szkoleń dla trenerów, obiecywał pozyskanie nowych sponsorów oraz położenie większego nacisku na rozwój futbolu kobiecego i futsalu. Kula nie czuł się jednak pewnie. Tuż przed głosowaniem w kuluarach stwierdził - co sam słyszałem - że jeśli przegra będzie miał co robić w życiu. 

Kręcina nie zdołał jednak odwrócić nieuchronnego. Głosowanie przegrał wprawdzie niżej niż Waśkiewicz z Sewerynem, ale jednak w podobnych rozmiarach. Komisja wyniosła urnę w ustronne miejsce i przeliczyła głosy: skończyło się 72:51 dla Kuli.

Ten po wyborach odetchnął z ulgą. - Myślę, że zwyciężyła piłka. Muszę środowisko jednoczyć, dlatego myślę o współpracy ze Zdzisławem Kręciną - stwierdził kilka minut po wyborze (wątpię w taki rozwój sytuacji, ale kto wie?).

Podczas zebrania delegaci przedstawili kilka ciekawych problemów. Denerwowali się choćby, że koszty związane z sędziami są zbyt duże. - Na delegację dostaję 15 zł a sędziom za dojazd muszę zapłacić 30 zł. Tak nie może być - złościł się jeden z delegatów. Inny wzburzony mówił, że w pasie przygranicznym Czesi i Słowacy grabią małe śląskie kluby z talentów. - Nikt nad tym nie panuje. Obiecują rodzicom złote góry i ci wypuszczają dzieci do klubów w Czechach i Słowacji! - narzekał. Kręcina obiecywał, że załatwi tę sprawę na spotkaniu z władzami tamtejszych związków, nie będzie miał jednak takiej szansy. 

Obrady były interesujące choć momentami mocno irytujące. Na dzień dobry odczytywano listę ponad stu siedemdziesięciu delegatów, którzy - jak w szkole - zgłaszali obecność wyciągając w górę rękę.Potem zaczęto dyskutować nad sposobem głosowania i zapachniało groteską. Okazało się, że można skomplikować nawet coś tak prostego, jak wybór zwycięzcy spośród dwóch kandydatów. Trzeba było ustalić, czy tego, którego wyboru sobie życzymy, trzeba zaznaczyć, czy może drugiego, którego nie chcemy mamy z niej skreślić. Chyba nie tylko ja odniosłem wrażenie, że wielu delegatów od tych dywagacji miało mętlik w głowie. Ale... może - jak niektórzy szeptali - ta dyskusja o metodzie głosowania była sprytnym wybiegiem frakcji Kręciny? Przyznam, że sam nie jestem pewny.

Jednak kiedy jeszcze przed głosowaniem usłyszałem od jednego z delegatów gromkie i rozdzierające "powinna nastąpić reasumpcja** głosowania!!!", który wygłosił tę kwestię tonem, którego mógłby użyć Rejtan w 1773 roku - poczułem się irracjonalnie. Aż musiałem wyjść i się napić...

Po trzaśnięciu dwóch kaw wróciłem na salę obrad (w przerwie prezes jednego z ligowych klubów przytoczył mi opowiastkę o Polaku, który miał dwie kulki, jedną gubiąc a jedną psując, co jeszcze lepiej wprowadziło mnie w specyficzny nastrój obrad).

Co dalej? Nie mam pojęcia jakim Henryk Kula jest człowiekiem, nie mam również pojęcia jakim będzie prezesem. Niesprawiedliwe byłoby go więc oceniać już teraz, bowiem po czynach go poznacie.

Nie potrafię jednak oprzeć się przekonaniu, że to wybór koncyliacyjny, ostatecznie podporządkowujący nasz okręg Zbigniewowi Bońkowi.

Kula przyznawał wcześniej w jednym z wywiadów, że po czterech trudnych latach spowodowanych faktem, że śląski związek poparł w poprzednich wyborach na prezesa PZPN innego kandydata niż Boniek ważne jest odbudowanie bardzo silnej pozycji naszego regionu. Czy można z tego wnioskować, że kolejne lata według koncepcji Kuli będą łatwiejsze dlatego że śląski związek poprze tym razem kogo należy?

Sprawa moim zdaniem jest przesądzona. Można chyba ogłosić, że najbliższe wybory na szefa PZPN wygra Zbigniew Boniek. 

* w uznaniu zasług ustępującemu Rudolfowi Bugdołowi przyznano tytuł honorowego prezesa Śląskiego Związku Piłki Nożnej.

** reasumpcja - ponowne rozpatrzenie sprawy przez ten sam organ połączone z równoczesnym uchyleniem skutków uprzedniego rozstrzygnięcia.

piątek, 26 sierpnia 2016, pavelczado

Polecane wpisy

  • Roma

    Uważam, że n ie ma chyba nic bardziej dławiącego człowieka niż społeczna marginalizacja. Postanowiłem o tym napisać tekst. Dlatego pograłem w najlepszą grę świa

  • Do ostatniego wystrzału czy... bez wystrzału

    Nie przepadam za używaniem sformułowania "papierek lakmusowy". Ale fakt, że jutrzejszy zjazd sprawozdawczo-wyborczy Śląskiego Związku Piłki Nożnej, który odbędz

  • Czadoblog został odznaczony

    Jeszcze nigdy w życiu nie zostałem tak bardzo zaskoczony jak dziś. Wybrałem się na uroczystości 90-lecia Śląskiego Związku Piłki Nożnej.Impreza odbyła się w sza

Komentarze
Gość: Lubię placki, *.dynamic.chello.pl
2016/08/26 21:02:36
Widzę, że nie docenia Pan tak wytrawnego gracza jakim jest Pan Henryk Kula. Właśnie teraz Pan Zbigniew Boniek ma powody do obaw. Za to Pan Kręcina jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Byłem pewien, że Sokół Wola to Leśny Klub Sportowy, a jest to Ludowy Klub Sportowy ... człowiek uczy się przez całe życie.
-
Gość: pablo.stanislsv, *.play-internet.pl
2016/08/27 00:16:14
Ojej ojej! Płaczmy bo facet, który jest przy większości naszych działaczy piłkarskich tym czym George Clooney przy braciach Mroczek, wygra wybory na szefa PZPN! Tragedia. Facet jest światowcem, ma w telefonie prywatne numery do większości trenerów i prezesów wielkich klubów ( wielkich tak jak Real czy Roma a nie Górnik czy Ruch), ale nie faworyzuje Śląska i pan Czado go zwyczajnie nie lubi ( zazdrość? kompleks?) , nie może wygrać tych wyborów! Najlepszy będzie Ecik z świetochłowickiego familoku...
Żal to czytać bo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Tak jak pan napisał. Po owocach ich poznacie.
-
Gość: szachmat, 185.13.106.*
2016/08/27 08:37:05
Bonka uratowal Nawalka, ktorego dobra gra na mistrzostwach europy zaciemnila prawdziwy obraz dzialalnosci rudzielca w zwiazku.
-
2016/08/27 12:48:03
@Lubię placki
nie niedoceniam Henryka Kuli. Nie doceniam. Nie znam

@pablo.stanisław
sugeruję nie tylko czytanie ze zrozumieniem, ale i komentowanie ze zrozumieniem
1.
gdzie konkretnie napisałem, że mamy płakać? To przecież sucha relacja a nie dygocący od płomiennego zaangażowania komentarz.
2.
Nie wiem czy zdaje pan sobie sprawę, ale napisanie po sobie dwóch zdań tego rodzaju: "Żal to czytać bo nie ma nic wspólnego z rzeczywistością.
Tak jak pan napisał. Po owocach ich poznacie" wygląda dosyć absurdalnie.
Wyśmiewać a jednocześnie się powoływać - dosyć ekwilibrystyczne:)
3.
Pan naprawdę wierzy, że Zbigniew Boniek jest jedynym człowiekiem polskiej piłki, który ma międzynarodowe kontakty?

@szachmat
jeśli myśli pan, że występ na Euro miał wpływ na wybory delegatów podczas okręgowego zjazdu to jest pan naiwny.
-
Gość: XXX, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/08/27 16:27:40
Widzę, że autor już kompletnie żyje w swojej prywatnej rzeczywistości. Misie z Centrali błądzą we mgle, nic nie wiedząc. Sprytny Kręcina mógł jednak stworzyć blok przeciwko Bońkowi, ale jego działania tak zaskoczyły jego zwolenników w ŚOZPN, że ... chyba zapomnieli oddać na jego głos :)
Misie z PZPN patrzyli się z politowaniem, nie dlatego, że nic nie wiedzą, ale właśnie dlatego, że wiedzą i to rozegrali jak chcieli. Człowiek, który nie jest w stanie zdobyć poparcia na własnym terenie to co najwyżej może sobie zbudować blok z klocków Lego wnuczka, a nie blok w walce o władze.
Reasumując - śmieszny misio pokrzyczał, pomachał szabelką a koniec był zgodny z rozpisanym scenariuszem.
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/08/27 16:56:51
Zdzisio pluszowy misio, zawód wykonywany - wieczny działacz. W PZPN od lat 80-tych, zwłaszcza ten okres przebywania na związkowych szczytach (czyli niemal 15 lat, gdzieś tak od połowy lat 90-ych), kojarzy się z epoką istnych sukcesów polskiego futbolu :)
Ale sprytny to on bez wątpienia jest...
-
Gość: garcia, *.toya.net.pl
2016/08/28 01:15:24
Panie Pawle, a co to za heca była ze Smagorowiczem. Podobno nie dojechał a Kurczyk nie mógł za niego głosować. O co tam chodziło?
-
2016/08/28 11:10:29
@xxx
zaskakuje mnie ilość wypowiedzi, które są wewnętrznie sprzeczne. Trafiam na kolejną:
Cytat 1:
"Misie z Centrali błądzą we mgle, nic nie wiedząc"
Cytat 2:
"koniec był zgodny z rozpisanym scenariuszem."

Kto rozpisywał scenariusz? Zdzisław Kręcina?:) Przed następnym komentarzem proszę o więcej dyscypliny umysłowej.

@nat
znam tę typową chamowatą kibolską pewność sądów niepopartą wiedzą. Ostatni raz wyjaśniam, już mi się nie chce więcej.

W latach 80. Kręcina był piłkarzem, wyjechał na kontrakt do IV-ligowego klubu w Niemczech. Nie chodziło tylko o sport. Jego żona cierpi na rzadką chorobę mięśni, a w Niemczech miała zapewnioną lepszą opiekę. Grę w oberlidze łączył z pracą fizyczną w firmie prezesa klubu, który prowadził sieć sklepów z obuwiem.
Potem przeniósł się do Kanady gdzie otworzył drukarnię i drukował przewodniki. Po powrocie do Polski nową pracę znalazł przy produkcji piwa. Został dyrektorem jednego z browarów.
Ma także doświadczenie trenerskie. Posiada dyplom trenera I klasy. Skończył katowicką AWF, potem na niej wykładał. W 1983 roku Kręcina zrobił doktorat związany z kształceniem kadr AWF-ie.

Czyżby okazywało się, że oprócz działaczowania robił coś w życiu jeszcze? Szok, naprawdę szok.

@garcia
Dariuszowi Smagorowiczowi zmieniły się połączenia lotnicze, które w ostatniej chwili uniemożliwiły mu przyjazd na walne w terminie. Ruch prosił więc o możliwość oddanie jego głosu, obecnemu na obradach przewodniczącemu rady nadzorczej. Po długich deliberacjach zdecydowano się na przeprowadzenie głosowania czy wniosek o zmianę posiadacza mandatu w obrębie jednego klubu można przedstawić odpowiedniej komisji.
Głosowano, głosowano - ostatecznie delegaci przegłosowali, że można ten wniosek przedstawić komisji.
A komisja odpowiedziała odmownie.
-
Gość: xxx, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/08/28 12:44:20
Wyrabiają sobie zdanie, biorąc pozory za rzeczywistość i są przekonani, że wszystko wiedzą, choć błądzą jak dziecko we mgle.

Pan naprawdę jest taki głupi czy tylko Pan udaje?

Myślałem, że wymiana poglądów będzie zabawna, ale widzę, że to zabawa z osobą mającą Alzhaimera. A to nie bawi tylko wywołuje politowanie.

W każdym razie w wypadku wątpliwości służę pomocą :)
-
2016/08/28 12:49:27
@xxx
nie, dziękuję, proszę służyć pomocą na innych blogach, mnie już proszę nie zawracać głowy.
Chętnie dyskutuję, ale nie z ludźmi dla których wymiana poglądów jest zabawna.
Żegnam ozięble, proszę już nie silić się na komentarz
-
Gość: , *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/08/28 15:22:40
O chamowatej kibolskiej pewności sądów ten blog rzeczywiście mógłby sporo powiedzieć. Niekoniecznie odnośnie rozmówców :)
-
2016/08/28 21:00:47
@*
to wspaniale. A jakaś merytoryczna odpowiedź? Uprzejmie o nią proszę
-
Gość: xxx, *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl
2016/08/29 04:13:47
Cóż, prawda w oczy kole? :D