Blog > Komentarze do wpisu
O skupieniu, szaleństwie, wierności i smutku
"Piłka nożna bez kibiców jest niczym" - tak uważał słynny szkocki trener Jock Stein, który z Celtikiem Glasgow niespełna pół wieku temu wygrał Puchar Europy.

Stein ukochał futbol aż za bardzo: 10 września 1985 roku, w trakcie meczu eliminacji do mundialu w Meksyku z Walią na Ninian Park zmarł na zawał serca. Jego słowa jednak pozostały i to one rozpoczynają niezwykły fotograficzny album "Going to the match" Przemka Niciejewskiego. W Polsce dotąd nie ukazało się chyba nic podobnego. To opowieść o kibicowaniu: o przeżywaniu, radości, skupieniu, szaleństwie i wierności, uniesieniu i smutku.

Na ponad dwustu stronach starannie wydanej publikacji Niciejewski prowadzi nas przez kibicowski świat. Nie tylko w Polsce. Oprowadza nas prawie po całej Europie, w albumie znajdziemy również mnóstwo fot z Niemiec, Anglii, Szkocji, Holandii, Belgii, Francji, Hiszpanii, Czech, Węgier i Norwegii.

Jak to dobrze, że są również zdjęcia z Górnego Śląska. Dla autora pod względem futbolowym to miejsce niezwykłe. – Jest w tym miejscu jeszcze wiele starych stadionów na których panuje niezwykła atmosfera, które mają duszę. Warto to uwiecznić – opowiada mi Przemek. Wyszło mu świetnie. Na jego zdjęciach widać, że piłkę nożną, najwspanialszy sport świata kocha się tak samo zarówno w Londynie jak i Łyskorni. Że futbol kochają w równym stopniu staruszki z Oldham jak i chłopcy z Zambrowa.

Warto dodać, że wstęp do tego albumu napisał Jonathan Wilson. Dla miłośników literatury futbolowej to guru. Ten brytyjski dziennikarz sportowy, piszący m.in. dla Guardiana, The Independent i Sports Illustrated, opublikował kilka bestsellerów. Jego „Odwrócona piramida. Historia taktyki piłkarskiej” podbiła świat. W tym roku wydał opowieść o argentyńskim futbolu. Jego „Aniołowie o brudnych twarzach” mają też wyjść w Polsce.

Wilson opisuje jak to się stało – i co stało się później – kiedy w wieku sześciu lat pierwszy raz usiadł na trybunach. W jego przypadku był to Roker Park, stadion Sunderlandu. Pisze o tym jak opanowało go to dojmujące uczucie, którego doświadczamy przecież wszyscy, którzy kochamy futbol.

Warto.

Going to the match

Przemek Niciejewski

wyd. Magnus

czwartek, 22 grudnia 2016, pavelczado

Polecane wpisy

  • Jacuś, piździelec, paciulok. Swój chłop

    Właśnie wróciłem z Maroka. Byłem tam m.in. na Jemaa el Fnaa, niezwykłym miejscu w Marrakeszu. To plac od którego może zawrócić się w głowie. Kobry tańczą wśród

  • Ciarki

    Styk futbolu, polityki i historii zawsze wywołuje we mnie dreszcz. Książka Zbigniewa Rokity sprawia, że na plecach występuje mi ten najbardziej ulubiony przeze

  • Piękny rok 1922

    Jak to jest, że kiedy polski futbol był światową potęgą powstawało o nim tyle książek co kot napłakał, a dopiero kiedy próbuje odbudować dawne pozycje w ciekawy

Komentarze
2016/12/23 10:17:21
Mały off topic:
Spokojnych i zdrowych Świąt Autorowi bloga i czytelnikom życzę z Zielonego Poznania!
-
2016/12/23 10:32:19
@zielono_nam
Wszystkiego dobrego na święta całemu Poznaniowi. Zdrowia!