Blog > Komentarze do wpisu
Najważniejsze dziś derby

Byłem dziś na WDŚ - Wielkich Derbach Świętochłowic. Dziś nie rozgrywano żadnych ważniejszych derbów w Polsce. Wiele znacznie większych miast nie może poszczycić się taką rywalizacją. Dwa wspaniałe kluby z niecodzienną historią: Śląsk Świętochłowice i Naprzód Lipiny ostro rywalizowały ze sobą w lidze już w latach 20. Wiosną 1921 roku w klasie A nie udało im się jeszcze zagrać, bo wybuchło III Powstanie Śląskie, ale potem między nimi działo się mnóstwo, najciekawiej oczywiście przed wojną...

Śląskowi dwukrotnie udało się wtedy awansować aż do ekstraklasy. W Lipinach do legendy przeszedł mecz kiedy oba zespoły walczyły o awans a słynny Erwin Michalski nie strzelił Świętochłowicom karnego w tak ważnym momencie. "Rozbieg... strzał... i piłka poszybowała wysoko, daleko, na sąsiadujący z boiskiem... cmentarz. Do dziś w Lipinach opowiadają, że Michalski pogrzebał jedną z największych szans awansu" - pisał "Sport" w 1960 roku.

W 1934 roku na mecze Śląska z Naprzodem przyszło 7 tysięcy kibiców. Reszty chętnych nie wpuszczono, bo nie było miejsc. Czasem dochodziło do meczów wręcz niezwykłych - choćby w 1938 kiedy Śląsk wygrał z Naprzodem 8:4 i wyprzedził go ostatecznie w tabeli ligi śląskiej (lipinianie zajęli drugie miejsce)...

Dzisiejszy mecz odbył się na Skałce, bardziej kojarzonej oczywiście z żużlem. Faworytem był - z oczywistych względów - Śląsk. Gospodarze w okręgówce walczą o awans, przed tym meczem mieli punkt straty do lidera - Odry Miasteczko Śląskie. Naprzód walczył o honor - zajmuje w tabeli ostatnie miejsce i nie będzie mu łatwo się utrzymać, bo miał siedem punktów straty do zespołu zajmującego... przedostatnie miejsce w tabeli.

Wstęp na dzisiejszy mecz był darmowy, można było bez problemów wjechać sobie samochodem na stadion i zaparkować przy trybunie. Na spotkanie przyszło około pół tysiąca kibiców. Nie było między nimi nienawiści znanej z lig wyższych. Obok mnie szalała pani, która nie ukrywała mięty do gości i nikt nie miał z tym problemu.

Przed meczem najbardziej podobało mi się... podejście do ławek rezerwowych. Otóż na Skałce - ze względu na bieżnię służącą żużlowcom - nie ma ich w miejscu gdzie jesteśmy przyzwyczajeni je oglądać. Pięć minut przed meczem rezerwowi zawodnicy przesunęli je tak żeby mogły być wykorzystane na specjalnych platformach pod trybuną główną. Podejrzewam, że takiego widoku na murawę nie mają rezerwowi na żadnym stadionie w Polsce!

Na boisku nie było widać różnicy w tabeli. W pierwszej połowie ambitnie grające Lipiny miały kilka świetnych okazji na bramkę, ale nic z tego nie wyszło. W drugiej - gospodarze wbili dwa gole i było po meczu. Ta wygrana dała Śląskowi pozycję lidera, bo Miasteczko Śląskie nieoczekiwanie przegrało dziś u siebie z Łazowianką.

Nie zmienia to faktu, że obu klubom życzę by rozgrywały kiedyś derby co najmniej tak wysoko jak przed wojną. Na przykład walcząc o ekstraklasę.

sobota, 25 marca 2017, pavelczado

Polecane wpisy

  • Szok! Czas Ludowych Klubów Sportowych

    W województwie śląskim największą siłą zawsze były kluby górnicze. Jak wiadomo górnictwo ma dziś ciężko dlatego do głosu dochodzą u nas inne piony. Nigdy jednak

  • Sami swoi

    Jako dziecko bardzo często jeździłem z rodzicami do Rybnika. Już od Orzesza zaczynał się Górny Śląsk inny od tego który znałem. Nie kamienice, familoki i bloki

  • Sen o potędze

    Czasami człowiek na nic nie ma czasu dlatego musi kraść go po nocach. Stosik książek do przeczytania przy lampce nocnej przerodził się już w stos i nic na to ni

Komentarze
Gość: f.wspanialy, *.dynamic.gprs.plus.pl
2017/03/27 23:13:08
Dzięki za kolejny wpis z elementami historii górnośląskiego fusbalu. Przypomniałem sobie, że kiedyś jedną z moich ulubionych lektur była książka "Piłka jest okrągła. 50 lat piłkarstwa w województwie katowickim". Powspominałem też stary, dobry ROW Rybnik (iluż to niezłych piłkarzy w nim grało).