Blog > Komentarze do wpisu
Laos

Jestem w tej chwili w Laotanskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. Flagi z sierpem i mlotem powiewiaja tu wszedzie*, ale z drugiej strony buddystow jest jakies czterdziesci razy wiecej niz ateistow. Lud pracujacy miast i wsi tyra, a z drugiej strony luzujacy sie Budda z Xieng Khuan - budzi prawdziwa sympatie:)

Miejscowy futbol w Laosie nie jest zbyt popularny. Zwiedzam stolice Vientiane i przeszedlem sie wlasnie na obiekt o dumnej nazwie National Stadium. Odbywaja sie na nim mecze osmiozespolowej Lao League. Na moj nos ten pietnastotysieczny stadion bylby zdecydowanie najgorszym obiektem w polskiej ekstraklasie (zeby nie bylo: za miastem Laos wybudowal sobie New National Stadium, juz na 25 tys. ludzi).

Mistrz Laosu bierze m.in. udzial w mistrzostwach Mekongu**. Ostatnio zdominowali te rozgrywki Tajlandczycy, w 2015 i 2016 wygral je Buriram United - klub na tyle popularny, ze w Indochinach chodzi sie w jego koszulkach (oprocz tego popularne sa tez koszulki Realu, Barcelony, MU i Liverpoolu).

Podczas spaceru na National Stadium widzialem na nim budzace sympatie obrazki, ktore nie moglyby miec zapewne miejsca w polskiej ekstraklasie. Otoz na murawie odbywal sie wlasnie trening ligowej druzyny, a w tym samym czasie bieznia byla otwarta dla wszystkich. Kilkunastu ludzi uprawialo na niej jogging, nie przeszkadzajac futbolistom i nie interesujac sie w ogole ich treningiem. Tez chodzilem sobie po biezni i nikt nie probowal mnie z niej zganiac. Od czasu do czasu moglem odkopnac pilke, ktora minela bramke.

* flagi sa bardzo podobne do tych z czasow ZSRR, tyle ze sierp i mlot sa wieksze no i znajduja sie na centralnym miejscu a nie w rogu.

** alez to potezna rzeka, Wisla wyglada przy niej jak piecioletnia siostra.

środa, 19 kwietnia 2017, pavelczado

Polecane wpisy

  • Jeden wielki spazm

    Bylem wlasnie w mlynie podczas meczu tajskiej ekstraklasy miedzy Muangthong United aRoyal Thai Navy FC. Siedzialem w miejscu gdzie na TYM zdjeciu jest czerwono-

  • Mam kandydata na następcę Milika w Górniku

    Bylem juz na meczu ligi angielskiej, bylem na meczu ligi szkockiej, ale jeszcze nigdy nie bylem na meczu ligi polnocnoirlandzkiej (co zaskakujace w oficjalnej n

  • Nie bądź małpą

    Pamiętam kiedy pierwszy raz wyjechałem całkiem sam zagranicę. Miałem wtedy 20 lat i pojechałem w wakacje szukać pracy we Francji. Co prawda nie znalazłem, ale p

Komentarze
Gość: Rav ravicki, *.easy-com.pl
2017/04/19 21:56:17
Cóż to wszystko może obchodzić nas NORMALNYCH kibiców: obce kraje, obce kluby, obce stadiony, koszulki przedziwnych klubów... Przecież tak naprawdę liczy się tylko każdy wyjazd z Ziemi Rawickiej na stadion boskiego Górnika Zabrze, który dla nas - NORMALNYCH kiboli - jest CAŁYM ŚWIATEM!
Trzymaj się tam Paweł, stary wariacie - fajnie że Cię to wszystko interesuje, ale naprawdę - jaki sens ma ten świat, polityka, sport i cała reszta gdy Wielki Górnik nie gra w ekstraklasie? Gdy nie przyjeżdża na Bułgarską? Gdy nie można się nawet zastanowić czy w tym sezonie wreszcie odzyska upragnione mistrzostwo?
Wracaj chłopie cało do Polski i lepiej skrobnij jakiś krytyczny artykuł na temat tego bajzlu w Zabrzu, bo po prostu człowiekowi odechciewa się wszystkiego, gdy widzi jak nisko upadł klub, który jest największą IKONĄ polskiej piłki...
-
2017/04/19 22:03:49
1. Mekong Delta (tak na marginesie) to całkiem sprawny zespół metalowy, choć to ekipa nie pochodząca z Laosu.
2. Trening przy otwartych trybunach? Nie wiem, czy tak bardzo nie do pomyślenia u nas... Historycznie rzecz ujmując (wiem, wiem, upraszczam sprawę): czy podobna otwartość (a co najmniej tolerancja) nie legła u podstaw noworocznych treningów i meczów Cracovii, obserwowanych przez okoliczną gawiedź?
-
2017/04/21 03:34:35
Miałem kiedyś kumpla rodem z Laosu. Oj, Tipo, gdzieżeś Ty...?
-
Gość: Matej2001, *.tktelekom.pl
2017/04/21 07:46:37
Waldek King abdykował. Strasznie źle tam musi być, skoro nawet trener Fornalik nie wytrzymał.
-
2017/04/22 09:19:02
Panie Pawle, widzę że dostosowując się do nowych okoliczności, szuka Pan pomysłu na dalsze prowadzenie bloga. W pełni akceptuję i popieram przyjęty kierunek poszukiwań. Mam nadzieję, że o futbolu egzotycznym będzie można przeczytać nie tylko na przykładzie klubów śląskich. I od teraz znajdziemy więcej podobnych wpisów z pogranicza kultury, historii i sportu z dalekich rubieży świata. Pamiętam przecież, że miła Pana sercu Afryka, to prawdziwa kopalnia takich tematów. A Ameryka Łacińska? Póki co proszę nie wracać na Śląsk. Futbol kiedyś był tam produktem mainstreamowym, dzisiaj przechodzi do undergroundu, staje się piękną kopaliną. Wkrótce będą w nim grzebać jedynie geolodzy i archeolodzy.

PS1. Współcześni nam psycholodzy diagnozują bardzo wiele przypadków masochizmu i frustracji w męskiej części populacji Górnego Śląska.

PS2. I co dalej z tym zrobimy? Zostaje tylko archeologia i etnografia?

PS3. Zazdroszczę podróży po tak pięknych rejonach. Pozdrawiam.
-
Gość: Lubię Placki, *.dynamic.chello.pl
2017/04/23 17:58:17
Czadoblog podróż dookoła świata w poszukiwaniu śladów piłki nożnej. Super !!! Ciekawe czy w Laosie są jeszcze pewni ludzie z karabinami chodzący po ulicach, by pilnować "porządku" i turystów, by nie zobaczyli zbyt dużo. Czyli z opisu wynika, że nadal jest tam typowy komunizm (mimo Amerykanów, którzy po cichu bombardowali co się da przez kilkadziesiąt lat): bieda, fatalne drogi, korupcja, jedynie słuszny pogląd i strach przed Laotańską Partią Ludowo-Rewolucyjną. Straszne miejsce do życia i kibicowania. Może dlatego, że są tam bardzo biedni ludzie, którzy nie myślą o rozrywce jaką jest piłka nożna, tylko koncentrują się na przeżyciu następnego dnia.