Blog > Komentarze do wpisu
Smigus-dyngus po tajsku

Jestem w tej chwili w Indochinach - w miescie Udon Thani na pograniczu tajlandzko-laotanskim. Trafilem akurat na niezwykle swieto Songkran, Tajowie fetuja Nowy Rok.

Polega to na tym, ze caly dzien wszyscy wszystkich polewaja woda. Nie przepuszcza sie nikomu. Przez ostatnie 12 godzin bylem oblany pewnie ze sto razy. Zapewniam, ze nie symbolicznie. Nasz polski smigus-dyngus kiedy po ulicach za dziewczynami uganiaja sie tabuny wyrostkow z wiadrami to naprawde maly pikus. Tutaj oblewaja wszystkich dookola male dzieci, ich matki, dziadkowie i babcie.

Chodzilem po miescie mokry od stop do glowy rano, wieczor, we dnie i w nocy. Lali nas z chodnikow nawet kiedy jechalismy na skuterze. Nastepnego dnia nie wytrzymalem. Ustawilem sie na ulicy i przez kilka godzin razem z kumplem wylalismy na przejezdzajace samochody, skutery i na przechodzacych ludzi kilkaset litrow wody. Lalismy ze szlaufa, czerpalismy ja z beczki. A oni lali nas.

A wiecie co jest najlepsze? Jutro bedzie identycznie, pojutrze tez, a moze i popojutrze. 

Przypomnial mi sie w tej chwili Gornik Zabrze.

Po pierwsze - jest w Udon Thani rozwieszony bialo-niebiesko-czerwony szalik z napisem "Duma Slaska".

Po drugie - dowiedzialem sie, ze przegral u siebie bardzo wazny ligowy mecz.

Po trzecie - pomyslalem, ze pilkarzom Gornika przydalby sie Songkran. Musza juz wygrywac wszystko do konca tego sezonu jesli jeszcze w Zabrzu o czymkolwiek sie marzy. A marzy, prawda?

PS Mam przeczucie graniczace z pewnoscia, ze Kac Vegas dwojka, ten krecony w Bangkoku jest oparty na faktach.

sobota, 15 kwietnia 2017, pavelczado

Polecane wpisy

  • Mam kandydata na następcę Milika w Górniku

    Bylem juz na meczu ligi angielskiej, bylem na meczu ligi szkockiej, ale jeszcze nigdy nie bylem na meczu ligi polnocnoirlandzkiej (co zaskakujace w oficjalnej n

  • Nie b±dĽ małp±

    Pamiętam kiedy pierwszy raz wyjechałem całkiem sam zagranicę. Miałem wtedy 20 lat i pojechałem w wakacje szukać pracy we Francji. Co prawda nie znalazłem, ale p

  • Czadoblog leci na mundial do Brazylii

    W życiu autora bloga zdarzaj± się chwile nieprzyjemne i przyjemne. Nieprzyjemnych nie rozwijajmy, przejdĽmy lepiej od razu do przyjemnych. Jest mi bardzo miło,

Komentarze
Go¶ć: rotten, *.82.148.46.multiplay.pl
2017/04/16 00:38:44
Pomarzyć zawsze można