Blog > Komentarze do wpisu
Jeden wielki spazm

Bylem wlasnie w mlynie podczas meczu tajskiej ekstraklasy miedzy Muangthong United a Royal Thai Navy FC. Siedzialem w miejscu gdzie na TYM zdjeciu jest czerwono-czarna flaga.

Mlyn jest generalnie podobny do tych europejskich, z jedna zasadnicza roznica. Oczywiscie jest prowadzacy doping, sa stanowiska dla bebniarzy, ale chyba nieco inne jest rozlozenie plci. Oczywiscie na plocie wisza najbardziej zagorzali fani, ktorzy pokazuja fucki gosciom, a ich bramkarzowi demonstruja, ze powinien isc sie onanizowac, ale kilka rzedow wyzej to juz krolestwo nastolatek.

Akurat tam sprzedali mi bilet i wokol mnie siedzialy tylko dziewczeta i panie ubrane w czerwono-czarne koszulki MTUTD. Nigdy w zyciu nie przezylem takiego meczu. Bez przerwy - doslownie bez przerwy - piszczaly a kiedy przy pilce byl oznaczony dziesiatka 29-letni napastnik Teerasil (z Muangthong przechodzil juz do Manchesteru City i Almerii, ale nie zrobil tam kariery) dostawaly wrecz spazmow.

Muangthong wygrali 4:0, a Teerasil strzelil dwa gole. Kiedy je wbijal wokol mnie rozpoczynal sie spazmatyczny, gromadny placz szczescia. Te dziewczyny placzac pokazywaly w strone idola rozczapierzone dlonie co mialo oznaczac dziesiatke, ktora mial na plecach.

Ale najbardziej zdziwilem sie kiedy trybuna nagle zaczela spiewac:

"Ruchu nasz kochany, my wspieramy zawsze cie

głośny doping, mecz wygrany, to dziś dla nas liczy się".

Oczywiscie spiewala to po tajsku:)

PS A po meczu musialem przejechac jakies 20 km do guesthouse'u. Juz calkowita noc. Wokol stadionu w ogole nie bylo taksowek wiec zgodzil sie mnie podrzucic motocyklista. To bylo jedno z najstraszniejszych przezyc w moim zyciu. Gwaltowny slalom miedzy autami, takze pod prad. Kiedy zsiadalem z motocykla trzesly mi sie dlonie. Ale warto bylo!

niedziela, 07 maja 2017, pavelczado

Polecane wpisy

  • Laos

    Jestem w tej chwili w Laotanskiej Republice Ludowo-Demokratycznej. Flagi z sierpem i mlotem powiewiaja tu wszedzie*, ale z drugiej strony buddystow jest jakies

  • Smigus-dyngus po tajsku

    Jestem w tej chwili w Indochinach - w miescie Udon Thani na pograniczu tajlandzko-laotanskim. Trafilem akurat na niezwykle swieto Songkran, Tajowie fetuja Nowy

  • Mam kandydata na następcę Milika w Górniku

    Bylem juz na meczu ligi angielskiej, bylem na meczu ligi szkockiej, ale jeszcze nigdy nie bylem na meczu ligi polnocnoirlandzkiej (co zaskakujace w oficjalnej n

Komentarze
2017/05/08 00:00:46
Ehh, te ponętne azjatki. Bym. Żona nie jest zazdrosna?
-
Gość: wiemowaswszystko, *.play-internet.pl
2017/05/16 14:51:17
Stano: "Dwa kluby najwięcej razy wygrywały ligę Górnik Zabrze i Wisła Kraków, po czternaście. Ruch trzynaście. Ja wiem, że ma czternaście mistrzostw Polski, ale ja wiem i wy wiecie, iż to bez sensu. No chyba że nie wiecie, to wam wyjaśnię.

W 1951 roku jakiś głupek uznał, że mistrzem Polski nie będzie ten, kto wygra ligę, tylko ten, kto zdobędzie Puchar Polski. No i Ruch Chorzów wtedy szósty na koniec sezonu ligowego w Pucharze Polski zanotował następujące wyniki:

Pokonał LZS Grzybowice
Pokonał Koło Sportowe Zarządu Portu Szczecin (późniejsza Pogoń)
Pokonał ŁKS-Włókniarz Łódź (ŁKS)
Pokonał po dogrywce Budowlanych Chorzów (AKS)
Pokonał Gwardię Kraków (Wisła)

Mówiąc krótko, Ruch wygrał wtedy pięć meczów (w tym trzy z zespołami z pierwszej ligi) i na tej podstawie zapisany w historii ma dublet. Mistrzostwo i Puchar! Toż to największy absurd w dziejach światowego futbolu. Z równą łatwością odznaczenia nie wiedzieć za co gromadził chyba tylko Bartłomiej Misiewicz.

Jak można za triumf w jednych rozgrywkach zapisać sobie zwycięstwo w dwóch? Zwłaszcza, gdy w tych drugich Ruch był szósty w tabeli? Tak, wiem, ktoś podjął taką decyzję. Liczę, że ktoś kiedyś podejmie odwrotną i zwróci sprawiedliwość Białej Gwieździe.

Ligę polską najwięcej razy wygrywali Górnik i Wisła to nawet nie jest dyskusyjny, to niepodważalny fakt. ..."
-
Gość: ogo, *.dynamic.chello.pl
2017/05/17 00:26:14
"4 lutego 1951 podczas 35. Walnego Zgromadzenia PZPN w Warszawie podjęto uchwałę, by wyniki trwającego PP (ale jeszcze przed fazą centralną, od której rywalizację rozpoczynały wszystkie liczące się kluby) uznać za mistrzostwa Polski, zaś zdobywcy pucharu przyznać jednocześnie tytuł mistrza kraju".
Czyli wszyscy wiedzieli o co grają :) Ci co potrafili czytać grali o Mistrza a inni o 'puchar ligi' :)
-
2017/05/17 10:22:24
@ogo W jakiej fazie był wtedy sezon ligowy o MISTRZOSTWO POLSKI gdy ta przytoczona uchwała została podjęta?
-
Gość: ogo, *.179.228.198.static.3s.pl
2017/05/17 12:21:24
sprawdź :)