Blog > Komentarze do wpisu
Pseudopatriotycznemu bełkotowi mówię "nie"!

Ludzie chłoszczą młodzieżową reprezentację po nieudanych młodzieżowych mistrzostwach Europy, nasze społeczeństwo zawsze było w chłostaniu dobre.

Muszę przyznać, że ta reprezentacja w ogóle mnie nie zawiodła, bo nie wiązałem z nią żadnych nadziei. Szczerze pisząc nigdy nie wiążę żadnych nadziei z młodzieżowymi reprezentacjami. Ich występy - nawet te oficjalne - traktuję zawsze i wyłącznie tylko jako szkoleniowe. Jeśli odnoszą sukcesy na międzynarodowym poletku to dobrze, jeśli nie odnoszą - mam to gdzieś.

Wydaje mi się, że obecne chłostanie wynika z pseudopatriotycznego tromtadractwa, które zawsze jest wynikiem kompleksów. Wielu ludzi ubzdurało sobie, że zawaliliśmy jakąś ważną imprezę. W dodatku rozgrywaną u nas. Powtarzam: mistrzostwa Europy do lat 21 to impreza trzeciorzędna. Liczy się tylko i wyłącznie pierwsza reprezentacja Polski. Wstydem było zawalenie Euro 2012, tu się w pełni zgodzę. Ale teraz? Pograli, nie dali rady i tyle. Kto uważa, że to zapowiedź przyszłości - nie ma moim zdaniem racji. W młodzieżowych kadrach zawsze chodziło tylko o to żeby paru jej najlepszych piłkarzy trafiło potem do pierwszej reprezentacji.

A to marudzenie, że tej kadry nie wzmocnił na turniej choćby Arkadiusz Milik... Bardzo dobrze, że nie wzmocnił. Po cholerę - ma się cofać w rozwoju. Tak samo nie mam pojęcia po co zagrał Linetty. W tym turnieju powinni według mnie występować tylko ci piłkarze, którzy nie znaczą jeszcze nic dla pierwszej reprezentacji. To szukanie za wszelką cenę sposobów żeby ta kadra była jak najmocniejsza i to parcie na jej wynik zwyczajnie mnie mierzi.

Oczywiście to fajnie, że ta impreza budzi w Polsce zainteresowanie, jest głód na dobrą piłkę. Ale to przecież tak naprawdę jest turniej o złoty ogórek. Wywalczenie złotego ogórka nie daje rękojmi wywalczenia mistrzostwa świata.

 A już całkowicie rozśmiesza mnie pomysł, że Marcin Brosz mógłby w przyszłości zostawić Górnika Zabrze dla młodzieżowej drużyny narodowej. Sorry, ale co on by tym zyskał? To jak przesiąść się z samochodu na skuter.

Zamienić zawodową legendarną drużynę klubową z tradycjami po zrobieniu z nią awansu na "produkt pomocniczy"? Odpuścić ten niezwykły tygodniowy rytm, który zawsze napędza ludzi piłki na jakieś tam mecze, którymi i tak - poza mistrzostwami rozgrywanymi w Polsce - mało kto się interesuje.

Nigdy nie uwierzę, że Marcin Brosz zgodziłby się na taki pomysł. 

PS  W całej tej zawierusze związanej z Ruchem Chorzów zabrakło - jak dotąd - spojrzenia bardzo ważnego człowieka dla tej historii. Dlatego razem z Wojtkiem Todurem spotkaliśmy się więc z Waldemarem Fornalikiem. Szkoleniowiec pierwszy raz - po dłuższej chwili milczenia - zdecydował się przedstawić własny punkt widzenia.

Szczegóły - TUTAJ.

niedziela, 25 czerwca 2017, pavelczado

Polecane wpisy

  • Przebierańcy

    Kiedyś w nocy obudziłem się z krzykiem, bo wyśniłem sobie, że w jednej chwili, za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, następuje zamiana: policjanci stają się d

  • Apeluję o rozsądek

    Doszło do strasznej tragedii. W weekend w okolicach dworca w Katowicach od ciosu nożem zginął młody mężczyzna. Mimo reanimacji zmarł w szpitalu. Okazało się pot

  • Kolejny absurd związany z zamykaniem stadionów

    Wiadomo, że nie wszystkie przepisy od razu wymyślono, ale wiadomo, że powinno się je w miarę możliwości uszczegóławiać. Bo jak nie - dochodzi do absurdu. Idealn

Komentarze
Gość: kibic który kocha sukces, *.centertel.pl
2017/06/26 14:05:20
Szkoda że ten wywiad z Fornalikiem jest akurat w tej gazecie której nie kupuje.
-
Gość: Ksgpiekary, 92.206.219.*
2017/06/26 16:17:33
Chętnie przeczytalbym panie Pawle ów wywiad, gdyż Waldemar Fornalik pomimo swojego niebieskiego pochodzenia jest człowiekiem dużego formatu... ale cóż...żadnego abonamentu Wyborczej płacić nie zamierzam. To nie Pana wina. Z czegoś trzeba żyć...
-
2017/06/26 20:01:03
@ Pavel:

Moim zdaniem na występ naszych chłopaków na tym turnieju należy spojrzeć z dwóch kątów.

1: idiotyczne parcie na wynik.

a) młodzieżowe medale (medaliki?) to taki ersatz prawdziwych sukcesów. Been there, done that, bought the t-shirt, nieprawdaż? Parokrotnie widzieliśmy już krążki uwieszone na szyjach naszych młodziaków, z których to młodziaków nikt potem poważnej kariery nie zrobił;

b) wygląda na to, że obaj zgadzamy się ze Zbigniewem Bońkiem. Rzadki to fakt, tym bardziej warto go odnotować:) Prezes PZPN raczył stwierdzić, że nie ma sensu nikogo cofać z liceum do ósmej klasy, ergo występu Milika i Zielińskiego na Euro U21 nie będzie. I jak rzadko kiedy miał chłop rację. Też nie rozumiem po co niby zagrał Linetty. Cała w/w trójka jest regularnie powoływana do pierwszej reprezentacji. Powinna się zatem regenerować. Tak, aby być w jak najlepszej formie jesienią, podczas kluczowych spotkań eliminacji, a także - oby! - za rok na Mundialu. Poświęcanie tej regeneracji dla jakichś śmiechu wartych młodzieżowych medali byłoby/jest śmiechu warte;

c) nawet gdyby się uprzeć i przeć po te medaliki, to niby z kim? No moment. Między słupkami stał u nas koleś, którego całkiem niedawno nie chciano w Śląsku Wrocław, jednym z dwóch w ostatnim sezonie klubów Ekstraklasy, które nie miały choćby przyzwoitego bramkarza. Mówiąc wprost, Jakub Wrąbel przegrał niedawno - i to dość wyraźnie - rywalizację z Mariuszem Pawełkiem. Wyżej niby ciut lepiej, ale też się nie oszukujmy: Jaroszyński, Murawski, Lipski, Moneta, Niezgoda, Piątek - każdy z tych dżentelmenów jeszcze przed chwilą toczył rozpaczliwą (i nie zawsze skuteczną) walkę o utrzymanie w Ekstraklasie. I teraz niby miałby rzucać rękawicę najlepszym na kontynencie? He, he...

O żadnych "wstydach", "kompromitacjach" i innych takich nie ma więc mowy. Tyle, że...

2: prawdziwa reprezentacja.

No właśnie. Tak już bez podziału na poszczególne zagadnienia, to jest nasza prawdziwa reprezentacja. Tak się jakoś złożyło, że to są chłopcy szkoleni w naszych klubach, bez pomocy Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Włochów, czy Holendrów. Ci chłopcy ugrali jeden punkt i ogółem rzecz ujmując wyglądali jak pół dupy zza krzaka w meczach ze Słowacją i Szwecją. Słowaków i Szwedów jest razem wziętych piętnaście milionów. Dla obu nacji sportem zespołowym nr 1, przyciągającym większość atletycznie uzdolnionej młodzieży płci męskiej, jest hokej.

To jednak jest poważny dzwonek alarmowy.
-
2017/06/26 20:20:44
@kibic
przykro mi
@Ksgpiekary
przykro mi
@albik
ad1 zgoda
ad a - zgoda
ad b - zgoda
ad c - zgoda
ad 2 - zgoda, z drobnym zastrzeżeniem. Przez najbliższe lata, jeśli Polska nie wytrenuje sobie sama młodych zdolnych, to pewnie wytrenują ją inni. Vide => przebieg kariery Zielińskiego
-
2017/06/27 01:21:21
@ Pavel:

jeśli Polska nie wytrenuje sobie sama młodych zdolnych, to pewnie wytrenują ją inni

"Pewnie"? Znaczy raczej "tak", niż "nie"? A skąd to przekonanie? A co jeśli nie wytrenują? Będziemy lamentować, czy może słać skargi do Dortmundu, Monachium, Turynu, gdzie tam jeszcze?
-
2017/06/27 12:19:36
Panie Pawle, zabrakło mi jednego pytania w ciekawym wywiadzie z trenerem Fornalikiem. Szkoda, że nie zapytaliście z red. Todurem o to, co Fornalik sądzi o postawie kibiców Ruchu, którzy jak jest dobrze, to śpiewają 'Waldek King', a jak jest fatalnie i klub jest na krawędzi, to ściągają koszulki z zawodników na murawie stadionu.
-
2017/06/27 21:21:03
@albik
znów trafiłeś w sedno. Jak nie wyjdzie - będziemy lamentować
@zielononam
żeby zadać takie pytanie musiałbym mieć pewność, że to ci sami:)
-
2017/06/27 23:23:32
@ Czadoblog

Gdyby tak odpowiedział trener Fornalik, byłbym zadowolony. Oczywiście, że to nie są ci sami ludzie. Termin KIBICE, którego użyłem jest bardzo pojemny. Termin 'KIBICE' bądź KIBOLE już niekoniecznie. Sytuacja na trybunach w Chorzowie pokazuje, że Niebieska Rodzina, o której mowa była w wywiadzie, jej spójność, wspólnota wynikająca nie tylko z historycznych doświadczeń, ale i wspólnota przyszłych oczekiwań oraz realizowanych celów, to obecnie pojęcie bardzo wyidealizowane, ale w rzeczywistości jeśli nie martwe, to dogorywające. Na pocieszenie dodam (jeśli cokolwiek może służyć za pocieszenie w tej kwestii): nie Ruch pierwszy, i nie ostatni.

Warto byłoby się w klubie zastanowić, czy wystarczy obetrzeć buty szmatką, czy może jednak zmienić pół garderoby, skoro wpadło się po kolana w bagno. Innymi słowy: tolerować to co jest, udając, że takie zachowania to norma, albo postawić sprawę jasno i głośno wyrazić sprzeciw.

Być może jestem w błędzie, ale jak dotąd nie czytałem i nie słyszałem, by klub potępił te troglodyckie zachowania. W ten sposób (nawet nieświadomie) sankcjonuje się takie czyny i daje się ciche przyzwolenie, by stały się one niepisaną zasadą, w myśl nieskomplikowanego, zero-jedynkowego postrzegania świata, które funkcjonuje i dominuje na najgłośniejszych i najbarwniejszych trybunach naszych stadionów.
-
2017/06/30 23:09:18
Cóż, na trybunach bandyci, w gabinetach też, więc jak miało być dobrze?
-
2017/07/01 08:26:02
@zielono nam
każdy poważny klub musiałby moim zdaniem wydawać gwałtowne filipiki w każdym miesiącu. Dotyczące także wydarzeń, o których nie mamy pojęcia, bo nie wychodzą na wierzch:)
@grzespelc
słowo "bandyta" ma wpisane w siebie słowo "przemoc". Bandyci używają przemocy. W gabinetach Ruchu ich nie zauważyłem. Dlatego - moim zdaniem - to sformułowanie jest za mocne. Po za tym hasło "bandyci na trybunach" niesie przekonanie, że są tam oni jak stado rekinów, wokół których pływają malutkie rybki czyli tzw. "normalni kibice kochający futbol". A to oczywista nieprawda.
-
2017/07/03 13:21:52
@ Czadoblog
Nie wiem, czy raz w miesiącu, kwartalnie, czy może co tydzień. Myślę jednak, że ściąganie koszulek z graczy klubu, któremu się ponoć kibicuje jest wystarczającym powodem, by podjąć (jako poważny klub) wyzwanie i w znoju i trudzie tę filipikę jednak z własnych, klubowych trzewi wydać. Pisze Pan też o słowie "przemoc". Czy to o czym piszę nie jest przemocą właśnie? Czyli można klubowi pociągnąć z liścia, a ten się będzie uśmiechał, pokornie dziękował i prosił o więcej? Dziś ściągają koszulki z graczy, bo nie udało się utrzymać. Jutro będą graczom spuszczać w*ierdol, gdy zdarzy się porażka 0:1.
PS. Przepraszam za łacinę.