Blog > Komentarze do wpisu
Piłkarz Górnika Zabrze a Erazm z Rotterdamu

Adam Danch, były kapitan Górnika Zabrze, wieloletnia podpora tego klubu, postanowił poddać się badaniu wariografem. Na zastosowanie wykrywacza kłamstw namówili piłkarza jego znajomi kibice z grupy Torcida. Od pewnego czasu zaczęły bowiem krążyć plotki, że Danch jest zamieszany w sprzedawania meczów i obstawianie wyników u bukmachera. Zawodnika, który właśnie podpisał kontrakt z Arką Gdynia widocznie to bolało.

Nie wiem czy na jego miejscu poddałbym się takiemu badaniu. To forma tłumaczenia się przed innymi. Gdybym był niewinny, nie zależałoby mi na tym co sądzą inni. „Nigdy się nie tłumacz. Przyjaciele i tak zrozumieją, wrogowie i tak nie uwierzą” - nie mam pojęcia czy Danch zna tę złotą myśl Erazma z Rotterdamu, ale wiem, że się do niej nie zastosował. Piłkarza można jednak zrozumieć, bo w pewnym momencie w kibicowskim światku na języki wzięto też żonę byłego kapitana zabrzańskiej jedenastki. Plotkowano, że obstawia wyniki za granicą.

Po tym, gdy Danch z powodzeniem przeszedł badania wariografem kibice z Torcidy ogłosili, że nie brał udziału w sprzedawaniu meczów żeby osiągnąć korzyści w zakładach bukmacherskich i nie uczestniczył w żadnych nieczystych działaniach.

Piłkarz może odetchnąć, choć przypuszczam, że pewna przygnębiająca myśl będzie go długo uwierać. Ta otóż, że ostatnim ligowym meczem Górnika, w którym zagrał w wyjściowym składzie, jego zespół poniósł zawstydzającą porażkę z najgorszym w ligowej stawce MKS-em Kluczbork. Tydzień później pograł jeszcze w ostatnich minutach meczu z Olimpią w Grudziądzu, ale wychodzi na to, że były kapitan Górnika nic nie wniósł do niezwykłej zwycięskiej passy swojej drużyny z końcówki sezonu, dzięki której zespół z ulicy Roosevelta wrócił do ekstraklasy.

Mam tylko nadzieję, że sprawa Dancha nie stanie się zachętą dla innych kibiców innych drużyn. Bo źle by było, gdyby za każdym razem - gdy zespołowi wiedzie się gorzej, niż tego oczekują kibice - przyczyny szukać poza boiskiem, a podejrzewanych o nieetyczne zachowania piłkarzy tresować wariografem. Bo ten, kto by odmówił, z miejsca zostałby ogłoszony sprzedawczykiem. 

A wtedy prawda nie byłaby najważniejsza.

PS Zrobiłem szybki wypad do Pragi, w której nigdy dotąd nie byłem. Ogromne wrażenie zrobił na mnie Velký strahovský stadion. Wrażenie przygnębiające. Całe szczęście, że to nigdy nie była świątynia futbolu.

wtorek, 20 czerwca 2017, pavelczado

Polecane wpisy

  • Oto okładka mojej przyjemności

    Miło mi oznajmić, że w połowie września ukaże się na rynku książka pod tytułem "Górnik Zabrze. Opowieść o złotych latach" . Pracowałem nad nią rok, to była dla

  • Fajny mecz widziałem

    Zgodnie z oczekiwaniami Górnik Zabrze pokonał Legię Warszawa na inaugurację ligi. Okazało się, że Czadoblog jest pesymistą, typowałem tylko 2:1 (mam świadków).

  • I ty możesz kupić dom od Włodzimierza Lubańskiego

    Legenda polskiej piłki chce sprzedać dom w Gliwicach. Wiem to od Darka Czernika, kustosza niezwykłej wystawy, którą właśnie otwarto w Zabrzu. Przed jej obejrzen

Komentarze
Gość: matej2001, *.tktelekom.pl
2017/06/21 14:32:07
Obawiam się, że uwierać będzie go zupełnie co innego niż jakaś porażka z Kluczborkiem. Otóż chłop mocno związany z Górnikiem, który zostawał po spadkach, odrzucał oferty innych klubów, został na koniec zeszmacony, a dodatkowo dotykano też werbalnie jego rodziny. Słabe...
-
Gość: przecinek, *.opera-mini.net
2017/06/22 12:20:22
Termin "winny się tłumaczy" spopularyzowali kłamcy, szukający pretekstów by ukryć swoje kłamstwa. Psychologia mówi jasno - jeśli człowiek jest niewinny, to na fałszywe oskarżenie oczywiście się oburzy, ale dołoży starań by sprawę wyjaśnić. Za to kłamca, który wie że tylko sam własną głupotą mógłby dostarczyć dowodów przeciw sobie, wykorzysta to jako pretekst do obrażenia się i zawołania iż "winny się tłumaczy".

Mimo wszystko piłkarz ryzykował odrobinkę. Nie bez przyczyny badania "wykrywaczem kłamstw" nie są uznawane przez sądy jako dowód - bywają zawodne.
-
2017/06/22 13:10:23
@matej2001
być może właśnie ze względu na rodzinę poddał się badaniu
@przecinek
jestem całkowitym zwolennikiem sformułowania "winny się tłumaczy" a doprawdy nie wiem jakie kłamstwa miałbym ukrywać:) Nie znam tej odmiany psychologii, o której mowa, mogę za to mówić na własnym przykładzie - zawsze miałem gdzieś co ludzie o mnie mówią i myślą, jeśli ja sam wiedziałem, że wszystko jest w porządku. A jeśli miałem gdzieś to nie odczuwałem potrzeby się tłumaczyć. Odnoszę to również do innych. Wygląda więc na to, że proponowana psychologia nie dotyczy mojej psychiki:)