Blog > Komentarze do wpisu
Proporczyk

W 1976 r. reprezentacja Polski zagrała na Stadionie Śląskim towarzyski mecz z Argentyną. Kiedy goście wychodzili na rozgrzewkę, jeden z nich (chcę wierzyć, że to Mario Kempes) wręczył ten proporczyk chłopcu do podawania piłek. Chłopak nie wiedział, co z tym proporczykiem zrobić, więc wręczył go trenerowi, który opiekował się wówczas nastolatkami. A teraz, po latach, kilka dni temu, trener wręczył go mnie.

Tak się składa, że akurat tego dnia w Chorzowie debiutował w reprezentacji choćby Zbigniew Boniek. Jednocześnie był to przedostatni mecz w Polsce, w którym rolę selekcjonera pełnił Kazimierz Górski, który po igrzyskach w Montrealu, gdzie srebrne medale uznano za porażkę, pożegnał się ze stanowiskiem.

Historia z proporcem ma drugie dno.

Proporczyk to swoista reklamówka: przedstawia Argentynę jako miejsce rozgrywania mistrzostw świata, które odbędą się w tym państwie dwa lata później, w 1978 r.

Stawiający na ofensywny futbol trener Cesar Luis Menotti przywiózł do Chorzowa głodną sukcesów młodą reprezentację. Na poprzednim mundialu w 1974 r., tak udanym dla Polaków, Argentyńczycy kompletnie zawiedli, przegrywając m.in. z Biało-Czerwonymi 2:3.

W Chorzowie zagrało ośmiu piłkarzy, którzy za dwa lata zdobędą u siebie mistrzostwo (napastnicy Mario Kempes, Leopoldo Luque i Rene Houseman, obrońcy Jorge Olguin i Alberto Tarantini, pomocnicy Osvaldo Ardiles i Ruben Gallego, a obrońca Jorge Killer był na mundialu rezerwowym).

Zdumiewający przypadek: tak się złożyło, że akurat w dniu tego meczu, czyli 24 marca 1976 r., w Argentynie doszło do zamachu stanu. W efekcie władzę przejęła prawicowa junta. Armia zajęła najważniejsze miejsca w Buenos Aires, m.in. budynek telewizji. Wojskowi uznali, że zostawią w ramówce tylko jedną pozycję bez zmian: był to właśnie mecz w Chorzowie, który transmitowała argentyńska telewizja.

Argentyńscy piłkarze o zamachu dowiedzieli się tego samego dnia, już na Śląsku. Martwili się o rodziny. Jako profesjonaliści podeszli do meczu w pełni przygotowani i wygrali z Polską 2:1. Marcelo Trobbiani, świetny zawodnik Boca Juniors, który zagrał w Chorzowie na prawej pomocy, z przejęciem dopytywał po meczu argentyńskich piłkarzy, czy może wiedzą, co dzieje się z ich bliskimi.

Tymczasem Fernando Niembro, członek komitetu organizacyjnego mistrzostw świata, wydał oświadczenie w hotelu Silesia, gdzie stacjonowali Argentyńczycy. Zapewnił, że mundial odbędzie się w jego kraju, a nie zostanie przeniesiony do Brazylii.

Junta, która rozpoczęła brutalny terror wobec opozycji, zdawała sobie sprawę z siły mundialu. Argentyna dostała jego organizację jeszcze w 1966 r. Menotti, subtelny intelektualista o szerokich horyzontach, rzeczywiście mógł mieć dylemat: bardzo źle znosił nacjonalistyczną retorykę, przekonywał, że z rządem jego reprezentacja nie ma nic wspólnego, ale bardzo chciał wygrać mundial. Trudno mieć o to do niego pretensje – tak samo jak trudno mieć pretensje do polskich piłkarzy, którzy tak świetnie grali na mistrzostwach w 1974 i 1982, a w kraju rządzili komuniści.

Teraz proporczyk wisi u mnie i przypomina o tamtych zdarzeniach każdego dnia.

piątek, 17 sierpnia 2018, pavelczado

Polecane wpisy

  • Nacisnąć guzik w odpowiedni sposób

    Właśnie skończyłem czytać książkę „Che Pep. Związek Guardioli z futbolem argentyńskim”, którą napisał Vincente Muglia, dziennikarz z Buenos Aires. N

  • Argentyńskie wahadło

    "Aniołowie o brudnych twarzach" rzeczywiście mogą zachwycić. Nie zawiodłem się. Jonathan Wilson napisał kolejną fantastyczną książkę. Nie pozbył się wpr

  • Dla mnie mundial się skończył

    Wpis poniewczasie, ale musiałem dojść do siebie po niezwykłym meczu Argentyny z Francją, porozmawiać z drzewami, skałami i wiatrem... Znowu się nie udało i znow

Komentarze
2018/08/18 10:40:02
Troszkę off topic: czy wspólna kandydatura Urugwaju i Argentyny (o jakiej mowa była jakiś rok temu) do zorganizowania MŚ w 2030 (w stulecie pierwszego czempionatu) wciąż jest w planach? A jeśli tak, to czy okaże się wystarczająco silna, by pokonać inne państwa (ponoć sposobią się Chiny)?
-
Gość: pędem nabyłem, *.noname.net.icm.edu.pl
2018/08/20 13:55:20
ciekawe, czy przypomina Ci też o tym jak na rowerku się wywalił ugć ugć ugć i nigdzie nie dojechał
-
2018/08/20 14:35:36
@zielononam
szczerze mówiąc nie mam pojęcia. Na razie się tym nie interesowałem. Osobiście zawsze wolę kiedy mundial organizuje tylko jedno państwo.
@pędem
Ale kto się wywalił? Kempes?:)))))) Wpis opowiada o zdarzeniach kiedy Messiego nie było jeszcze na świecie:))) Oprzytomnij!