piątek, 14 marca 2014
Fiński antyfenomen

Oto ciąg dalszy zajmującej analizy poolimpijskiej autorstwa jakasa1. Zdumiewa bessa Finów sąsiadująca z hossą Norwegów (choć wiele państw chciałoby taką bessę mieć). O co chodzi? Przecież nie o to, że Norwegia jest górzysta, a Finlandia płaska. Wcześniej ukształtowanie terenu jej w zdobywaniu zimowych medali nie przeszkadzało... 

Pierwsza część jest do wglądu TUTAJ. Oddaję głos:

"Najwięcej punktów w stosunku do Vancouver straciły … Niemcy (77), potem Kanada i Korea Płd. (po 63), USA (45), Austria (27), Chorwacja (15) i Słowacja (12). Są to jedyne kraje, które straciły ponad 10 pkt. Procentowo Chorwacja straciła 68% punktów, Korea Płd. 45%, Słowacja 35%, Węgry 29%, Niemcy 24%, Kanada 18%, USA 13%, Austria 12%. Austria była także w Londynie wśród liderów spadków.

Niemcy dość dużo punktów zyskali w kombinacji i skokach (które wygrali, Polska dopiero trzecia). Jednak w biegach i biatlonie stracili po ponad 30 punktów. Kanada zyskała znacząco tylko w saneczkach (choć bez medalu), a przede wszystkim w narciarstwie dowolnym. Straciła za to po ponad 30 punktów w łyżwach szybkich na długim i krótkim torze zresztą podobnie, jak Korea. 37 punktów stracone przez Koreę w short tracku w stosunku do Vancouver to rekord.

Rosja zyskała prawie 200 punktów w stosunku do Vancouver, Holandia ponad 100. Dalej Norwegia 59, Włochy i Słowenia 49, Czechy 45, Japonia 33. Zaznaczam, że Włochy i Czechy w klasyfikacji medalowej zanotowały … spadki. Japonia, Nowa Zelandia, Rosja i Czechy to kraje, które także w Londynie odnotowały duży przyrost w liczbie zdobytych punktów.

Holandia w łyżwiarstwie szybkim zdobyła o … 98 punktów więcej niż poprzednio. Nawet na ostatnich letnich igrzyskach nikt nie poprawił swojego wyniku punktowego w żadnej dyscyplinie o taką liczbę punktów (i to mimo znacznie większej liczby konkurencji)! Niestety przyćmiło to nieco wyczyn Czechów, który w Vancouver w biatlonie zdobyli 2 punkty, a w Soczi – 53 (drugie miejsce w świecie) i 5 medali. Do tego Czesi w snowboardzie poprawili się o 17 pkt. Norwegia o ponad 20 pkt. poprawiła się w kombinacji i biegach. Włosi bardzo pogorszyli się w biegach, ale z nawiązką odrobili to w biatlonie i snowboardzie. Co ciekawe, mimo 12 miejsca łącznie, w żadnej dyscyplinie Włosi nie zajęli miejsca w pierwszej trójce (zresztą podobnie jak Słowenia i Finlandia), co udało się nawet 22. Łotwie (trzecia w skeletonie). Słowenia poprawiła się o ponad 10 pkt. w skokach i snowboardzie. Polska poprawiła się w panczenach o 18 punktów (tylko Rosja poprawiła się w tej konkurencji bardziej).

Procentowo największy wzrost zanotowała Ukraina (o 180%), potem Holandia 109%, Rosja 104%, Słowenia 101%, Bułgaria 100%, Łotwa 80%. Polska zyskała 14 punktów, 25% więcej niż poprzednio, ale trzeba pamiętać, że liczba punktów możliwych do zdobycia wzrosła aż o 14%. Zatem jest pewien postęp, ale nie aż tak gigantyczny, jak wynika z tabeli medalowej. Czyli analogicznie do igrzysk letnich: tam klasyfikacja punktowa pokazywała, że spadek jest, ale nie aż tak dramatyczny, jak to wynikałoby z samych medali. Zatem komentarzy krytykujący zawsze na letnich igrzyskach klasyfikację punktową jako pokazującą Polaków lepiej, niż się w rzeczywistości pokazali, teraz mają dylemat czy krytykować, bo z punktów wynika, że poszło gorzej (można nawet stwierdzić, że znacznie gorzej) niż by to wynikało z samych medali.

Zmiany miejsc

Największe awanse na całej liście to:

Holandia: 6 miejsc, Rosja 5, Słowenia, Ukraina 3, Czechy, W. Brytania, Łotwa 2. Przypomnę, że w Londynie z czołówki największy awans miała … Holandia. Łącznie w Soczi i Londynie zdobyła o połowę więcej punktów, niż w Vancouver i Pekinie.

O największą liczbę miejsc spadły:

7 Korea Płd., 6 Słowacja, 5 Chorwacja, 2 Kanada, Niemcy, Austria, Szwecja, Finlandia, Bułgaria.

Przypomnę, że w Londynie jedną z największych klęsk odniosła … Austria oraz Finlandia.

Liczba dyscyplin, w jakiej punktował dany kraj

13: USA, Niemcy

12: Rosja, Kanada

10: Francja, Włochy (!)

9: Norwegia, Japonia

8: Austria, Szwajcaria, Czechy,

7: Szwecja, Słowenia

6: Chiny, Finlandia, Wielka Brytania (!!!)

5: Polska, Kazachstan (!)

Holandia punktowała w trzech dyscyplinach (trzecia to bobsleje). Włochy w Vancouver punktowały w 7 dyscyplinach, z czego panczeny im w Soczi odpadły. Narty dowolne, snowboard, skoki i biatlon – w aż 4 dyscyplinach Włosi zapunktowali w Soczi, choć poprzednio mieli w nich 0 punktów. Kazachstan punktował w Vancouver tylko w biatlonie (11 pkt.) i biegach. W Soczi mimo, że nie zdobył punktów w biatlonie, to udało mu się to jeszcze w narciarstwie dowolnym i wszystkich trzech dyscyplinach łyżwiarskich. Jedynymi krajami, którym ubyła więcej niż jedna punktująca dyscyplina są Szwajcaria i Finlandia. Polska punktowała znowu w dokładnie tych samych dyscyplinach.

Jeżeli chodzi o liczbę dyscyplin, w których dany kraj punktował na ostatnich letnich i zimowych igrzyskach to czołówka jest taka:

Rosja  42

USA  41

Niemcy  40

Francja  35

Chiny  34

Włochy  33

Polska z 21 dyscyplinami na fantastycznym 13. miejscu w świecie przed Czechami, Ukrainą, Holandią, Białorusią, Norwegią, czy Austrią. Norwegia i Finlandia mają o jedną dyscyplinę punktującą więcej w zimie, niż w lecie, za to Szwajcaria ma ich o 2 więcej w zimie niż w lecie (rekord).

Punkty za medale a punkty za miejsca 4-8

Najwięcej punktów za medalowe miejsca ma oczywiście Rosja. Dalej są USA, Norwegia, Kanada i Holandia. Polska zajmuje pod tym względem 18. miejsce. Łączna liczba punktów za medale (miejsca 1-3) to 2065. Stanowi to 58,5% wszystkich przyznanych punktów. 41,5% punktów to punkty za miejsca 4-8. Statystycznie każdy kraj powinien średnio 58,5% swoich punktów zdobyć za medale. Chorwacja wszystkie swoje punkty zdobyła za medalową pozycję, Białoruś 84% punktów ma za medale (46 pkt., a tylko 9 pkt. za miejsca 4-8), Holandia 76%. Na przeciwległym biegunie Kazachstan, który zaledwie 25% pkt. zdobył za medalowe miejsca (6 pkt. z 24 pkt.), Włochy 35%, Słowacja 36%, Chiny 44%. Ze ścisłej czołówki najgorzej wypadają Niemcy – 55% pkt. za medale. Włosi zdobyli za miejsca 4-8 prawie 100 pkt., a za medale zaledwie 50. Dla porównania Holandia za miejsca 4-8 zdobyła 52 pkt., a za medale aż 167 pkt. Polska aż 63% pkt. zdobyła za medale (8. miejsce w świecie).

Liczba krajów punktujących w poszczególnych dyscyplinach

W narciarstwie dowolnym w 10 konkurencjach punktowało aż 20 krajów (dla porównania w panczenach i biegach na 12 konkurencji punktowało tylko 15 krajów), w snowboardzie 19, w biatlonie 17. W skeletonie zaledwie 6, w kombinacji i saneczkach po 8.

Punkty na milion mieszkańców

Norwegia  65,3

Słowenia  48,1

Austria  23,4

Szwajcaria  19,0

Szwecja  16,9

Łotwa  16,0

Finlandia  13,5

Holandia  13,2

Czechy  10,5

Kanada  8,4

Białoruś  5,7

Słowacja  4,0

Nowa Zelandia  3,4

Niemcy  3,0

Rosja  2,7

Francja  2,6

Włochy  2,4

...Polska  1,8

... USA  1,0

...Chiny  0,1

Dziękuję za uwagę. Zapraszam do komentarzy, pytań i krytyki.

jakas1

15:51, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (8) »
środa, 12 marca 2014
Najlepsza analiza Soczi w polskim Internecie

Dziś wpis gościnny.

Pamiętacie tamten tekst? Czytelnik jakas1 dogłębnie przeskanował wtedy igrzyska w Londynie. Teraz zgodził się przedstawić dotyczącą Soczi podobną analizę, która wszystkich miłośników sportowej statystyki wbije zapewne w fotel.

Analiza jest tak obszerna, że muszę podzielić ją - jak w 2012 roku - na dwie części. Właśnie z powodów jej objętości muszę zrezygnować dziś z dołączenia najlepszej mundialowej jedenastki na "O".

Jeśli "O" - to "o"ddaję głos.

                                                 %

Wyjaśnienia ogólne

W 2008, gdy przed Pekinem odkryłem, że w dobie internetu nikt nie prowadzi klasyfikacji punktowej postanowiłem liczyć ją sobie sam. Policzyłem ją także teraz dla Soczi. Sytuacja zmieniła się o tyle, że klasyfikacja punktowa od tamtego czasu wróciła do łask. Coraz więcej jest miejsc w internecie, w których jest ona na bieżąco liczona, choć rzadko jest dokładnie analizowana. Moim zdaniem znacznie lepiej oddaje ona rzeczywistą wartość występu danego kraju na igrzyskach niż sucha klasyfikacja medalowa. Dla igrzysk zimowych jest o tyle prościej, że rozdawanych jest na nich 3 razy mniej kompletów medali, a punktuje o 100 (!) krajów mniej, niż na letnich igrzyskach.

Łącznie do rozdania było 3 528 punktów. 8 punktów za złoty medal, 7 za srebrny i tak dalej aż do 1 punktu za ósme miejsce w każdej z konkurencji olimpijskich. Na igrzyskach zimowych, w przeciwieństwie do letnich nie ma problemu z ustalaniem kolejności na miejscach 5-8. Liczyłem także klasyfikację wg dyscyplin (15) i ogólnie sportów: narty, łyżwy, tor lodowy, biatlon, sporty drużynowe.

Klasyfikacja punktowa igrzysk w Soczi 2014 (w nawiasie miejsce kraju w klasyfikacji punktowej z Vancouver):

1  .  (  6  )  Rosja  378

2  .  (  1  )  USA  311

3  .  (  4  )  Norwegia  303,5

4  .  (  2  )  Kanada  278

5  .  (  3  )  Niemcy  245,5

6  .  (  12  )  Holandia  219

7  .  (  5  )  Austria  192

8  .  (  7  )  Francja  169

9  .  (  7  )  Szwecja  153

10  .  (  11  )  Chiny  145

11  .  (  10  )  Szwajcaria  144

12  .  (  13  )  Włochy  141,5

13  .  (  14  )  Japonia  119

14  .  (  16  )  Czechy  107

15  .  (  18  )  Słowenia  96,5

16  .  (  9  )  Korea Południowa  77

17  .  (  15  )  Finlandia  71

17  .  (  17  )  Polska  71

19  .  (  20  )  Białoruś  55

20  .  (  22  )  Wielka Brytania  48

21  .  (  21  )  Australia  39

22  .  (  24  )  Łotwa  36

23  .  (  26  )  Ukraina  28

24  .  (  25  )  Kazachstan  24

25  .  (  19  )  Słowacja  22

26  .  (  -  )  Nowa Zelandia  14

27  .  (  -  )  Belgia  12

28  .  (  23  )  Chorwacja  7

28  .  (  -  )  Hiszpania  7

30  .  (  29  )  Dania  6

31  .  (  28  )  Węgry  5

32  .  (  30  )  Bułgaria  4

Ogólny komentarz do klasyfikacji końcowej

Bardzo wyraźnie wygrała Rosja. Wyprzedziła Stany aż o 67 punktów. Dla porównania, w Vancouver pierwsze miejsce od trzeciego dzieliły 44 punkty. Wynik Rosji jest moim zdaniem niesamowity – zdobyli ponad 2 razy więcej punktów, niż poprzednio. Wynik rozłożył się na bardzo wiele dyscyplin. Rosjanie byli w pierwszej trójce wg zdobytych punktów w każdej dyscyplinie, poza narciarstwem alpejskim, skokami i kombinacją, curlingiem oraz … hokejem. Z drugiej strony wygrali jedynie łyżwy figurowe oraz … bobsleje i skeleton. W żadnej z tych dyscyplin w Vancouver nie zdobyli nawet jednego złotego medalu. W Vancouver USA miały prawie 2 razy więcej punktów od Rosji. Do tego w Soczi USA jeszcze poprawiły swój wynik w narciarstwie dowolnym o 34 punkty. Jednak o przewadze Rosji w stosunku do Vancouver zdecydowały przede wszystkim trzy dyscypliny łyżwiarskie: we wszystkich trzech USA w Vancouver zdobyły więcej punktów od Rosji (łącznie: 122:41 w punktach dla USA), a w Soczi we wszystkich trzech to Rosja zdobyła zdecydowanie więcej punktów od USA (łącznie: 141:62 w punktach dla Rosji). W samym short tracku Rosja nie zdobyła w Vancouver punktu, a w Soczi zdobyła ich 45 (drugie miejsce w świecie). Jedyną dyscypliną, w której Rosja zdobyła mniej punktów w Soczi, niż poprzednio był biatlon.

Amerykanie spadli na 2. miejsce, a mało brakowało, by spadli jeszcze niżej. Znacząco poprawili swój wynik wyłącznie w narciarstwie dowolnym, a spadki o ponad 10 punktów zanotowali w narciarstwie alpejskim, short tracku, łyżwiarstwie szybkim oraz najbardziej: w kombinacji norweskiej (w Vancouver 4 medale, w Soczi 3 punkty). USA wygrało klasyfikację punktową tylko w jednej dyscyplinie: snowboardzie (w Vancouver w trzech)! Norwegia wskoczyła na podium klasyfikacji punktowej. Spadły z niego Kanada i Niemcy. Holandia spoza pierwszej dziesiątki awansowała na szóste miejsce (wzrost procentowy nawet większy, niż Rosja – o 109%). W pierwszej dziesiątce o 2 miejsca spadły Austria i Szwecja, o jedno: Francja. W miejsce Szwajcarii do pierwszej dziesiątki weszły Chiny, które wygrały klasyfikację w short tracku (poprzednio trzecie miejsce). Bardzo duży spadek zanotowała Korea Południowa – z 9. na 16. miejsce oraz Słowacja (6 miejsc). O 2 miejsca spadła też Finlandia. O 3 miejsca awansowała Ukraina i Słowenia. Trzy kraje zdobyły punkty w Soczi, a nie zdobyły w Vancouver: Nowa Zelandia (aż 14, najwięcej punktów bez medalu), Belgia, Hiszpania. Dwa są w odwrotnej sytuacji: Estonia i Liechtenstein. Polska utrzymała 17 miejsce, choć tym razem eq aequo. Wyprzedziła nas Słowenia. Choć z drugiej strony trudno oczekiwać, byśmy kiedykolwiek poprawili ten rezultat. Dodatkowo za nami jest grupa wielu państw, które mogą nas w przyszłości próbować przegonić. W skokach zajęliśmy trzecie miejsce w świecie, w panczenach piąte. Przypomnę, że w żadnej letniej dyscyplinie w Londynie Polska nie znalazła się nawet w pierwszej szóstce na świecie. W łyżwiarstwie szybkim jeszcze w Vancouver byliśmy na 12. miejscu w świecie. Ale trzeba też pamiętać, że w Vancouver w skokach byliśmy na drugim miejscu w świecie, czyli spadliśmy o jedno miejsce! W biegach byliśmy w Vancouver na 5. miejscu (teraz na 8.), w biatlonie na 12. (teraz na 14.). Klasyfikacja medalowa sugeruje, że Polska wypadła znacznie gorzej od Białorusi, ale lepiej od Szwecji. W rzeczywistości wypadliśmy nieco lepiej od Białorusi i znacznie gorzej od Szwecji – oddaje to właśnie klasyfikacja punktowa.

Część II - bardziej ciekawostkowa i szczegółowa - wkrótce.

11:00, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (25) »
wtorek, 18 lutego 2014
Ukrzyżuj ją! Ukrzyżuj!

Zawsze podziwiałem Bode Millera. Teraz imponuje mi jeszcze bardziej.

Pewnie wiecie, że wzburzone Stany Zjednoczone Ameryki Północnej aż trzęsą się po wywiadzie jaki przeprowadziła z nim dziennikarka telewizji NBC. Chodzi o to, że wytrwale męczyła alpejczyka do przesady dociekliwymi pytaniami o jego zmarłego rok temu brata. Tak, że ten aż się popłakał.

Zgadzam się, że to nie było fajne, że dziennikarka wykazała się całkowitym brakiem empatii. Nie chcę jej tłumaczyć - wielu jednak ludzi nie zdaje sobie sprawy, że żurnaliści obsługujący takie wydarzenia też poddawani są presji. Naciskowi wręcz gigantycznemu, zatruwającemu czasem szybkie i logiczne myślenie. Zastanówcie się czyjemu naciskowi...

Inną sprawą jest, że stacja NBC nie miała potem oporów z wyciśnięciem tej rozmówki jak cytrynę, ograniem jej do znudzenia. Czy to także wina dziennikarki?

Najbardziej przygnębia mnie jednak niepohamowana wściekłość tłumów. W takich momentach widać, że lincz jest w ludzkiej naturze. Głupią krowę trzeba znieważyć, zwolnić z roboty, upokorzyć, kazać jej czyścić sedesy, zamiatać plac gdzie handluje się bydłem, co za szmata głupia! Na pewno się źle prowadzi. Głupi babsztyl, hiena, dno, zero, dziennikarskie bagno ogarnęło już cały świat. Ohydna świnia, widać jakie dziś są media, gnoje zawszone. Jaka szkoda, że takim pseudoreporterom ktoś nie nakładzie po ryjach...

Tymczasem Bode Miller, który przez lata budował image zlewającego wszystko luzaka, w takim momencie niczego nie olał, wykazał empatię wręcz gigantyczną. "Doceniam bardzo tych wszystkich, którzy mnie bronili. Proszę jednak, bądźcie uprzejmi wobec Christin Cooper, to wszystko było szalenie emocjonalne i nie było w tym jej winy".

Nie musiał tego robić, nie musiał tego robić.

Mam dla niego ogromny szacunek.

PS A poza tym uważam, że Omega powinna wrócić. A poza tym uważam, że czwarta trybuna na stadionie w Zabrzu powinna powstać jak najszybciej.

PS1 Z prawej strony do blogów na które warto zaglądać dodałem "Okno na mundial" Szymona Opryszka. Kolega z Krakowa wziął urlop i jeździ po Ameryce Łacińskiej odkrywając fajne historie i rozmawiając z pięknymi kobietami, które lubi Leo Messi. Warto:)

09:50, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (18) »
piątek, 07 lutego 2014
Tej dyscypliny w Soczi jednak nie będzie. I dobrze

Wydaje mi się, że istnieje (a właściwie istniała) zimowa dyscyplina sportowa w której byłbym w krajowej czołówce. Wynika to z faktu, że była to (bo nie sądzę, że jeszcze jest) dyscyplina tzw. endemiczna. To znaczy uprawiano ją jedynie na moim ukochanym Załężu.

Tylko tam, bo kiedyś były ku temu w tym miejscu idealne warunki i tylko tam, bo znaleźli się idealni zawodnicy. Mogę Wam o tym krótko opowiedzieć, ale z jednym zastrzeżeniem - nigdy, ale to nigdy nie próbujcie tego powtarzać. Teraz wiem, że to było głupie i cudem jest, że nikomu nic się nie stało. Dyscyplina urodziła się z nudów, zimą nie można było grać w balę.

Żeby uprawiać jakąś dyscyplinę sportową muszą być spełnione trzy warunki: musi być odpowiedni sprzęt, odpowiednie warunki naturalne i odpowiednie warunki pogodowe.

Pierwsze - mieliśmy. Sprzętem były ciężarówki, najlepiej TIR-y. Niedaleko była stacja załadunkowa przy kolei więc w latach 80. zjeżdżało się tam mnóstwo ciężarówek, także na zagranicznych blachach. Po załadunku musiały wjechać na górkę zwaną baną (trochę dalej jest dworzec kolejowy Katowice-Załęże, oczywiście zdaję sobie sprawę, że dworzec to duże słowo).

Bana to drugi element - spełniała idealne warunki naturalne. Narciarzom potrzebny jest stok, nam potrzebne było wzniesienie na którym TIR musiał zwolnić. Czailiśmy się za budynkiem (żeby było śmieszniej - należącym do Straży Ochrony Kolei) i opadaliśmy z obu stron rozpędzającego się delikwenta rozchichotani niczym hieny. Łapaliśmy z tyłu (TIR-y są idealne do tego żeby łapać je z tyłu) żeby kucnąć (nie chodzi o kaszlnięcie;). Cała zabawa przypominała prawdopodobnie jazdę na nartach wodnych. Piszę "prawdopodobnie", bo nigdy nie jeździłem na nartach wodnych.

I tu potrzebny był trzeci warunek czyli śnieg. Na asfalcie zabawa byłaby przecież niemożliwa.

A teraz wyjaśnię Wam istotę dyscypliny. Rywalizowało się na dwóch frontach. Pierwszy front to ilość, drugi front to walka.

W tym pierwszym chodziło jedynie o zaliczenie jak największej ilości przejazdów. Jechało się takim TIR-em po śniegu jakieś sto metrów, puszczało (trzeba było się obejrzeć czy za nami nie jechało jakieś auto) i wracało na start. Bardziej wytrwali jechali aż do końca bany i tam czyhali na powrót w ten sam sposób w drugą stronę, ale moim zdaniem to była strata czasu, bo TIR-y przyjeżdżały na stację przeładunkową inną drogą. Ja specjalizowałem się właśnie w tej dyscyplinie, potrafiłem w ciągu dnia zaliczyć trzydzieści TIR-ów.

Drugi była kategorią dla hardcorowców. Za TIR-em dało się jechać może w sześciu, a zdarzało się, że po szkole ściągało na banę piętnastu amatorów tego sportu. Nie było więc miejsca, trzeba było walczyć o swoje. Niektórzy byli tak zawzięci, że trzymali za nogi tych, którzy zdążyli złapać się za TIR-a normalnym sposobem i szorowali brzuchem, czasem przy szybkości 40 km/h! Ścisk był duży, byliśmy jak gromadka szczurów chcących jednocześnie wydostać się przez wąskie przejście. Niektórzy uwielbiali więc strząsać innych, to było królestwo bezwzględnych. Kułaki albo muki w kark w trakcie jazdy były na porządku dziennym.

Najbardziej pożądane były TIR-y oswojone. To znaczy te, których kierowcy wiedzieli o stadzie małych załęskich rozbestwionych chuliganów i ich ulubionym zajęciu więc zdawali sobie sprawę, że najlepiej nic nie robić, nie protestować, bo i tak nic to nie da. Hieny się przejadą i zostawią w spokoju. Kierowcy nieobznajomieni, najczęściej zagraniczni, z oburzeniem przyśpieszali (ku naszej uciesze) albo zatrzymywali się gwałtownie (w tym momencie trzeba było uważać) i co gorsza - dla nich oczywiście - gonili załęską młodzież. Bywalcy z rechotem przyjmowali wyzwanie. Zostawianie pustej szoferki było naiwnością, tę dyscyplinę uprawiali różni ludzie z Załęża...

Królem imprezy był Bidon (ksywka zmieniona), który w podstawówce chodził do równoległej klasy, ale był ode mnie starszy co najmniej kilka lat, bo co najmniej kilka razy siupnął. Był przekleństwem nauczycieli i wszystkich dorosłych. Słynął z małpiej zręczności. Kiedy zapomniał czegoś z domu a nie miał klucza to wspinał się po balkonach na czwarte piętro, kiedyś na wycieczce do chorzowskiego ZOO, wszedł na wybieg dla hipopotamów (jeśli wiecie jak ten wybieg wygląda musicie sobie zdawać sprawę z trudności przedsięwzięcia). Co się z nim dzieje teraz - nie wiem. Unikałem go od czasu kiedy po pijaku wsiadł na motor i omal nie rozjechał na banie mojego młodszego o pięć lat bracika. W ostatniej chwili go ominął, ale spadł na tym motorze z bany (to naprawdę stroma górka). Nowiutki motor całkiem się rozwalił. Bidon przyszedł zakrwawiony do moich rodziców krzycząc do mamy żeby pilnowała najstarszego syna, bo mnie zakatrupi. Na szczęście żyję:)

Jedyny minus tamtych zabaw był taki, że po wszystkim ubranie strasznie śmierdziało spalinami. Wracając mówiłem mamie, że to wszystko przez smog (wieczorami rzeczywiście u nas atmosfera gęstniała w ścisłym tego słowa znaczeniu). Długo wierzyłem, że w to wierzy.

Oczywiście nie wszyscy uczestniczyli w tych zabawach. Ale nawet ci najbardziej grzeczni przychodzili jednak na banę. Trochę podśmiewaliśmy się z bardzo grzecznego kolegi, który z bany zjeżdżał na sankach. Zjeżdżał wprost na ulicę więc jego mama stała w oknie i z daleka dawała mu sygnał latarką, że żadne auto nie jedzie.

Dziś nie ma już nic. Budynek SOK-istów za którym się czailiśmy się na TIR-y od dawna stoi pusty. Złomiarze zabrali nawet rynny i kraty z okien, wykuli druty ze ścian. Czasem nocują tam bezdomni, jedna pani przynosi codziennie miskę z mlekiem dla dzikich kotów. Stacja przeładunkowa podupadła, nie pamiętam kiedy widziałem tam TIR-a ostatni raz. Dzieci z bany już nie korzystają. Siedzą w domu na kompie. Na banie wyrosły więc drzewa i chaszcze.

Dziś nie ma już nic.

Tylko wspomnienia.

PS A poza tym Omega powinna wrócić. A poza tym czwarta trybuna na stadionie w Zabrzu powinna powstać jak najszybciej.

13:36, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (34) »
czwartek, 06 lutego 2014
W Soczi chciałbym zdobyć złoto w tej dyscyplinie

Konkurencje odbywające się podczas igrzysk można moim zdaniem podzielić właściwie na dwie kategorie:

a) takie, które uwielbiamy tylko oglądać;

b) takie, które uwielbialibyśmy uprawiać gdybyśmy potrafili.

Gdyby ktoś mnie spytał w jakiej dyscyplinie najbardziej chciałbym zdobyć złoty medal podczas zimowych igrzysk olimpijskich - bez wahania wybrałbym to:

Uwaga: nie wprowadziłem kategorii c) pod hasłem "dyscyplina, którą uwielbiamy uprawiać", bo moim zdaniem nam, zwykłym śmiertelnikom, tylko wydaje się, że potrafimy - zwłaszcza na takim poziomie jaki można oglądać w telewizji. Bo mnie na stoku też wydaje się, że potrafię tak po muldach jeździć:)

Oczywiście nie liczę narciarzy olimpijczyków z Konga albo Tahiti. Z nimi mógłbym zawalczyć:)

PS A Wy? Macie jakąś zimową dyscyplinę o której marzycie?

PS1 A poza tym Omega powinna wrócić. A poza tym czwarta trybuna na stadionie w Zabrzu powinna powstać jak najszybciej.

PS2 Na tym blogu piszę tylko o futbolu, ale igrzyska to święty czas więc pozwólcie, proszę, na olimpijski wyjątek...

21:07, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 09 września 2013
To świństwo, że wybrali Tokio

Bardzo nie podoba mi się decyzja MKOl w sprawie wyboru gospodarza letnich igrzysk olimpijskich w 2020 roku. Dla mnie naturalnym kandydatem był Stambuł jako reprezentant wielkiego narodu, który nigdy nie organizował tego typu imprezy. W Turcji nigdy nie było igrzysk letnich, igrzysk zimowych, piłkarskich mistrzostw świata czy piłkarskich mistrzostw Europy (naturalnie wszystkie mecze ME nie mogłyby się odbyć w Adrianopolu, jeśli wiecie co mam na myśli;)

Przypominam, że w Japonii zorganizowano już wszystko: letnie igrzyska olimpijskie (1964), zimowe igrzyska olimpijskie (1972, 1998) i piłkarski mundial (2002).

Japonia jest fantastycznym miejscem, ale Turcja też jest fantastycznym miejscem, a Stambuł jest fantastycznym miastem (nie wiem czy któreś oczarowało mnie bardziej). Moim zdaniem to wyraz niedocenienia ważnego narodu przez społeczność międzynarodową. Policzek wręcz.

Słyszałem już  tak absurdalną argumentację, że nie chce mi się wierzyć by mogło mieć znaczenie. Chodzi o to, że Syria jest blisko Turcji. Nieważne, że za osiem lat może to nie mieć żadnego znaczenia. No to wysunę równie absurdalny kontrargument: Koreańska Republika Ludowo-Demokratyczna jest blisko Japonii:)

PS Gdyby Polska w 2020 roku wypadła pod względem medalowym w Tokio jak w 1964 roku powinna uroczyście zostać uznana mistrzem Polski. A poważnie: gdyby udało się wywalczyć tylko połowę dorobku sprzed pół wieku (7 złotych, 6 srebrnych i 10 brązowych) - byłby to, uważam, sukces.

PS1 A poza tym uważam, że Omega powinna wrócić. A poza tym uważam, że czwarta trybuna na stadionie Górnika powinna powstać jak najszybciej.

11:09, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (22) »
czwartek, 16 sierpnia 2012
Punkt na milion mieszkańców

Oto ciąg dalszy zajmującej analizy poolimpijskiej. Pierwsza część była TUTAJ. W drugiej części jakas1 zajmuje się klasyfikacjami według ustalonych przez siebie kryteriów. Analizujcie, porównujcie i powoli przeżuwajcie. To na pewno nie jest tekst do szybkiego przeczytania.

Oddaję głos.

                                          %

Sporty drużynowe

Czołówka klasyfikacji punktowej sportów drużynowych:

USA 60

Brazylia 47

Hiszpania 28,5

Rosja 27

Australia 26

Chiny spadły z drugiego na 13. miejsce. Polska z 5 punktami zajęła 25. miejsce. (jak w Pekinie).

 

Punkty za medale a punkty za miejsce 4-8

Najwięcej punktów za medalowe miejsca mają oczywiście USA, Chiny i Rosja. Polska ma ich 66 i zajmuje pod tym względem 25. miejsce. Łączna liczba punktów za medale (miejsca 1-3) to 6680. Stanowi to 61% wszystkich przyznanych punktów. 39% punktów to punkty za miejsca 4-8. Statystycznie każdy kraj powinien średnio 61% swoich punktów zdobyć za medale. 4 najlepsze kraje mają ten wskaźnik znacznie wyższy: USA 69% punktów ma za medale, Chiny aż 76%, Rosja 68%, Wielka Brytania 67%, ale już Niemcy zaledwie 56%. Polska natomiast za miejsca medalowe zdobyła zaledwie 45% swoich punktów! W czołowej trzydziestce światowej nie ma kraju z niższym wskaźnikiem. Ale też inaczej: Polska 55% swoich punktów ma za miejsca 4-8, czego nie widać w klasyfikacji medalowej. Punktów tych zdobyliśmy 80 i daje nam to pod tym względem 15. miejsce w świecie.

Taki sam wskaźnik (45%) ma Dania (28. miejsce za medale, 16. za dalsze miejsca). Szwecja ma 47%, Uzbekistan 40% , Belgia 35%, Bułgaria 28%, Austria oczywiście 0% tak, jak Izrael i Nigeria (3 kraje z największą liczbą punktów bez medalu). Z drugiej strony Kazachstan 80% punktów ma za medale (18. w świecie za medale, 42. za dalsze miejsca), Jamajka 79%, Iran 80%, Kolumbia 82%, a Katar 100%.

Chiny za medale zdobyły o 433 punkty więcej, niż za dalsze miejsca (nikt nie miał większej różnicy). Natomiast Austria zdobyła o 25 punktów więcej za dalsze miejsca, niż za medale, Bułgaria o 20 pkt więcej, Belgia o 16, a Polska o 13 (7. miejsce na świecie).


Liczba krajów punktujących w poszczególnych dyscyplinach

W lekkiej atletyce punktowało 70 krajów, w ciężarach 43 kraje, natomiast najbardziej demokratyczne jest taekwondo. W ośmiu konkurencjach punktowało 40 krajów. Dla porównania w pływaniu punktowało 35 krajów, ale w 34 konkurencjach! W skokach do wody w ośmiu konkurencjach punktowało tylko 12 krajów.

 

Punkty na milion mieszkańców

San Marino 166,8

Grenada 105,2

Bahamy 65,1

Trynidad i Tobago 43,0

Nowa Zelandia 39,8

Jamajka 38,2

Samoa 27,6

Dania 25,1

Słowenia 21,9

Australia 20,8

Węgry 19,1

Czarnogóra 17,7

Litwa 17,4

Białoruś 16,1

Chorwacja 15,3

Estonia 14,5

Barbados 14,2

Holandia 14,0

Gruzja 13,5

Kuba 13,1

Katar 12,9

Mongolia 12,9

Szwecja 12,8

Bahrajn 12,5

Czechy 12,2

Azerbejdżan 11,7

Irlandia 11,5

Wielka Brytania 11,4

Łotwa 10,2

Kilka niemałych europejskich krajów z niesamowitymi wskaźnikami. Polska ze wskaźnikiem 3,8 pkt/milion mieszkańców (ponad 2 razy więcej niż średnia światowa) na 55. miejscu w świecie. Zaraz za Gabonem, Rumunią, Hiszpanią. Nieco przed USA, Grecją, Austrią, Japonią, Kenią, Koreą Północną, Portugalią, Izraelem, RPA. Chiny mają wskaźnik 0,6, Indie 0,05, a Pakistan 0,01 (jeden punkt na 80 milionów mieszkańców). Bangladesz: 150 mln mieszkańców, zero punktów.

Punkty w stosunku do PKB

Ulubiony dla niektórych wskaźnik liczby punktów na miliard dolarów PKB (parytet siły nabywczej):

Wybrane kraje:

Grenada 8,24

Jamajka 5,11

Gruzja 2,92

Korea Płn. 1,49

Armenia 1,47

Nowa Zelandia 1,43

Białoruś 1,31

Litwa 0,97

Węgry 0,97

Dania 0,67

Bułgaria 0,50

Czechy 0,47

Rosja 0,39

Holandia 0,35

Szwecja 0,34

Wielka Brytania 0,32

Słowacja 0,31

Korea Płd. 0,22

Polska 0,21

Włochy 0,20

Niemcy 0,19

Francja 0,19

Belgia 0,14

Chiny 0,09

Japonia 0,09

Austria 0,08

USA 0,08

Indie 0,02


Dziękuję za uwagę. Zapraszam do komentarzy, pytań i krytyki. Przy takiej liczbie punktów musiałem się gdzieś machnąć, ale mam nadzieję, że większych błędów nie ma.

jakas1

                                           %

PS Dzięki bardzo jakas1. Polecam się oczywiście na przyszłość.

PS1 Omega też jest pod wrażeniem.

09:22, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (10) »
środa, 15 sierpnia 2012
Najlepszy tekst o igrzyskach

Igrzyska już za nami, powoli przestajemy o nich myśleć. Zatrzymajcie się jednak jeszcze na chwilę. Poniżej podsumowanie igrzysk jakiego nie znajdziecie nigdzie indziej.

Jakas1, Czytelnik Czadobloga, zgodził się przedstawić tekst, który zabije wszystkich miłośników sportowej statystyki. Jest to w ogóle i szczególe, czyli w pomyśle i wyliczeniach, całkowicie autorska robota. Moim zdaniem - rewelacja. Zresztą nie polegajcie na moim zdaniu. Oceńcie sami. 

Oddaję głos.

                                 % 

Wyjaśnienia ogólne 

Przez większość dzieciństwa podczas olimpiady najatrakcyjniejsze wydawało mi się śledzenie klasyfikacji punktowej, zamiast medalowej. Podawała ją nawet czasem telewizja polska (częściej dla igrzysk zimowych). Potem można ją było śledzić np. w czeskiej telewizji. Z dużym zdziwieniem przed Pekinem odkryłem, że w dobie internetu nikt nie prowadzi tej klasyfikacji (jeżeli ktoś z Was zna miejsce, w którym jest prowadzona – proszę o informację!). Więc postanowiłem liczyć ją sobie sam. Policzyłem ją także teraz dla Londynu. Dlaczego? Wydaje mi się, że znacznie lepiej oddaje ona rzeczywistą wartość występu danego kraju na igrzyskach. Klasyfikacja medalowa nie uwzględnia tego, że np. Kanadzie (1 złoty, 5 srebrnych, 12 brązowych) poszło lepiej, niż Norwegii (2 złote, 1 srebrny, 1 brązowy).

Łącznie do rozdania były 10 871 punktów (w ósemkach wioślarskich kobiet przystąpiło tylko 7 załóg). 8 punktów za złoty medal, 7 za srebrny i tak dalej aż do 1 punktu za ósme miejsce w każdej z konkurencji olimpijskich. W przypadku części sportów występują miejsca ex aequo: np. w boksie nie ma walki o brązowy medal – wówczas obaj brązowi medaliści otrzymują po 5,5 punktu. W ogromnej większości dyscyplin ustalana jest na koniec dokładna kolejność na miejscach 1-8. Nawet w części tych, w których jest czterech zawodników odpadających w ćwierćfinale, kolejność na miejscach 5-8 jest ustalana (np. w łucznictwie, czy szermierce). Występują jednak także sporty, w których piąte miejsce przyznawane jest czterem zawodnikom (lub krajom) – np. tenis stołowy, czy siatkówka. Wówczas za 5. miejsce przyznawanych jest po 2,5 punktu. Generalnie w każdej z konkurencji (nie dyscyplin) jest do rozdania po 36 punktów. W wielu konkurencjach punkty te są dzielone między 8 różnych krajów (np. w konkurencjach drużynowych, ale też taekwondo). Ale choćby w ćwiczeniach na równoważni, w czołowej ósemce były reprezentantki jedynie czterech krajów (po dwie Chinki, Amerykanki, Rosjanki i Rumunki). Liczyłem także klasyfikację wg dyscyplin. Gwoli wyjaśnienia: oddzielnie liczyłem np. pływanie, skoki, pływanie synchroniczne i piłkę wodną, oddzielnie kajakarstwo zwykłe i górskie, oddzielnie różne kolarstwa, gimnastyki i siatkówkę halową i plażową. Natomiast nie rozdzielałem jeździectwa (na ujeżdżanie, skoki i WKKW), ani zapasów (styl wolny i klasyczny). Zatem punkty zostały podzielone na 36 dyscyplin.

 

Klasyfikacja punktowa igrzysk w Londynie 2012 (w nawiasie miejsce kraju w klasyfikacji punktowej z Pekinu):

1. (1) USA 1086,5

2. (3) Rosja 832

3. (2) Chiny 829

4. (5) Wielka Brytania 695

5. (6) Niemcy 543

6. (4) Australia 427,5

7. (7) Francja 404,5

8. (9) Japonia 376,5

9. (8) Włochy 345,5

10. (11) Korea Południowa 297

11. (10) Ukraina 246

12. (15) Holandia 232,5

13. (13) Kanada 222,5

14. (14) Hiszpania 215

15. (19) Węgry 189,5

16. (18) Brazylia 168,5

17. (24) Nowa Zelandia 166

18. (16) Białoruś 155,5

19. (12) Kuba 150

20. (16) Polska 145,5

21. (28) Dania 137,5

22. (27) Czechy 124,5

23. (22) Kazachstan 116

23. (25) Szwecja 116

25. (20) Kenia 112

26. (21) Rumunia 109,5

27. (23) Jamajka 107

28. (56) Iran 103,5

29. (31) Azerbejdżan 95,5

30. (30) Etiopia 90

31. (42) Meksyk 86,5

32. (38) Turcja 77

33. (55) RPA 76,5

34. (39) Chorwacja 68,5

35. (33) Uzbekistan 64,5

35. (48) Kolumbia 64,5

37. (33) Gruzja 62,5

38. (45) Litwa 62

39. (36) Korea Północna 59,5

40. (52) Serbia 59

41. (46) Argentyna 57,5

42. (57) Indie 57

43. (48) Belgia 54,5

44. (59) Irlandia 48

45. (29) Szwajcaria 47

46. (35) Tajlandia 46,5

46. (37) Bułgaria 46,5

48. (26) Norwegia 46

49. (70) Trynidad i Tobago 45

50. (40) Słowenia 44

51. (62) Egipt 39,5

52. (50) Mongolia 38,5

53. (44) Słowacja 37

54. (51) Grecja 36,5

55. (41) Tajwan 35,5

56. (43) Finlandia 34,5

57. (47) Indonezja 31,5

58. (70) Tunezja 31

59. (63) Malezja 29

60. (52) Armenia 27,5

61. (59) Portugalia 26,5

62. (70) Wenezuela 26

63. (32) Austria 25,5

64. (65) Łotwa 23

65. (88) Portoryko 21

66. (66) Dominikana 20,5

67. (61) Bahamy 20

68. (76) Estonia 19

69. (76) Hongkong 18,5

70. (67) Singapur 17

71. (68) Maroko 16

72. (69) Izrael 15

73. (58) Nigeria 13,5

74. (63) Algieria 13

74. (90) Mołdawia 13

76. (92) Czarnogóra 12

76. (100) Botswana 12

76. (103) Katar 12

79. (79) Wietnam 11

79. (83) Chile 11

79. (-) Arabia Saudyjska 11

79. (-) Kuwejt 11

83. (-) Gwatemala 10,5

84. (-) Grenada 9,5

85. (74) Bahrajn 9

85. (83) Afganistan 9

87. (73) Tadżykistan 8,5

88. (54) Zimbabwe 8

88. (92) Uganda 8

90. (80) Cypr 7

90. (-) Gabon 7

92. (96) Wybrzeże Kości Słoniowej 6,5

92. (103) Senegal 6,5

94. (92) Samoa 6

95. (81) Kamerun 5

95. (92) Erytrea 5

95. (-) San Marino 5

98. (78) Ekwador 4

98. (-) Barbados 4

100. (97) Luksemburg 3,5

100. (-) Mali 3,5

102. (106) Turkmenistan 3

102. (-) Syria 3

104. (83) Islandia 2,5

105. (74) Kirgistan 2

105. (83) Sudan 2

105. (111) Pakistan 2

105. (-) Honduras 2

105. (-) Burundi 2

110. (82) Panama 1,5

110. (90) Mauritius 1,5

110. (-) Republika Środkowoafrykańska 1,5

113. (-) Urugwaj 1

113. (-) Fidżi 1

113. (-) Gwinea-Bissau 1

 

Ogólny komentarz do klasyfikacji końcowej

Bardzo zdecydowanie wygrały USA. Nie było tu takiej walki o 1. miejsce, jak w klasyfikacji medalowej. W samej lekkiej atletyce i pływaniu USA zdobyły po 300 punktów. Na drugim miejscu olbrzymie zaskoczenie: Rosja o symboliczne 3 punkty wyprzedziła Chiny. W Pekinie Rosja straciła do gospodarzy ponad 150 punktów. Dodatkowo w pływaniu była od nich w Pekinie lepsza, a już w Londynie Chiny zdobyły 2 razy więcej punktów od niej. W tej sytuacji odrobienie straty wydawało się niemożliwe. Jak zatem do tego doszło? W judo Rosja wygrała z Chinami 43:19 (w Pekinie było 12:30), w kajakarstwie 35:6 (w Pekinie 21:21), boksie 46:25 (w Pekinie 24:33) , gimnastyce sportowej 88:79 (w Pekinie: 51:124!!!). Widać zatem, że przede wszystkim Chińczycy znacząco zmniejszyli stan posiadania. Stracili najwięcej punktów spośród wszystkich krajów (126), a procentowo stracili 13% punktów (Rosja zyskała 5%). Inaczej, niż w tabeli medalowej, Rosja wypadła znacznie lepiej od Wielkiej Brytanii. Gospodarze znacząco uciekli Niemcom, których minimalnie wyprzedzili w Pekinie. Oba kraje wyprzedziły jednak Australię, która procentowo straciła nawet więcej, niż Chiny (17%) i spadła o 2 miejsca. Dużo straciła także Francja (ponad 60 punktów), ale nie spadła z 7. miejsca. Japonia wyprzedziła Włochów na 8. miejscu, a Korea Ukrainę na 10.

Zmiany miejsc

Zdecydowanie największe awanse w czołowej dwudziestce odnotowały: Holandia o 3 na 12., Węgry o 4 na 19., Nowa Zelandia o 7 na 17. oraz Dania (niesamowity występ) o 7 na 21. Największy spadek w pierwszej dwudziestce to niestety Polska. Dalej o 5 miejsc spadły Rumunia i Kenia, o 4 Jamajka. Największe awanse na całej liście to:

Iran +28 na 28. miejsce: fantastyczny występ – w zapasach i ciężarach najwięcej zyskanych punktów w stosunku do Pekinu – razem przybyło mu w tych dwóch sportach 65 punktów!

Katar +27 na 76. miejsce, Botswana +24 na 76. ale oba kraje to tylko 12 punktów zdobytych

Portoryko +21 na 65. – 2 medale

RPA +22 na 33.: w samym pływaniu 2 razy więcej punktów, niż w Pekinie

Wiele miejsc zyskały także Indie, Irlandia (po 15 miejsc), Kolumbia (13) i Meksyk (11).

O największą liczbę miejsc spadły:

Zimbabwe o 34 miejsca na 88. – 23 punkty stracone w pływaniu, 8 w lekkiej atletyce, w Pekinie 4 medale, w Londynie łącznie 8 punktów.

Kirgistan o 31 miejsc na 105. – w Pekinie zdobył 17 punktów w zapasach, 2 medale. W Londynie 2 … punkty.

Austria o 31 miejsc na 63. - co tu dużo mówić, katastrofa. Stracili gdzieś 2/3 punktów z Pekinu.

Ponadto duże spadki zanotowały: Norwegia (o 22, połowa punktów z Pekinu, w samym pływaniu, strzelectwie i lekkiej atletyce stracili 35 punktów), Szwajcaria (o 16 miejsc, 20 punktów straconych w samym kolarstwie), Nigeria (o 15 – bez medalu!), Finlandia (o 13). Kazachstan, który dla niektórych był objawieniem igrzysk w rzeczywistości zdobył mniej punktów, niż w Pekinie.

Największe zmiany w liczbie zdobytych punktów

Na plus:

Wielka Brytania 196

Iran 68,5

Japonia 54

Dania 53,5!!!

Nowa Zelandia 47

Niemcy 46

Rosja 39

RPA 38,5

Czechy 35

Meksyk 34

Węgry 32,5

USA 27,5

Brytyjczycy zmniejszyli stan posiadania w aż siedmiu dyscyplinach, ale znacząco tylko w kolarstwie torowym (19 straconych punktów – a wydawało się, że wynik torowców w Londynie był fantastyczny), zaś zwiększyli w dwudziestu, z czego w czterech (jeździectwo, boks, wioślarstwo, gimnastyka sportowa) o ponad 20 punktów. Liczba dyscyplin, w jakich zdobywali punkty zwiększyła się o 4 w stosunku do Pekinu – żaden kraj nie miał lepszego wyniku (Brazylia i Argentyna miały taki sam).

Dania zwiększyła liczbę zdobytych punktów o 2/3. W zaledwie jednej dyscyplinie straciła w stosunku do Pekinu więcej, niż 1 punkt (w kolarstwie – 4 pkt). W pływaniu, badmintonie i wioślarstwie zyskali po ponad 10 punktów.

Nowa Zelandia w samym żeglarstwie i wioślarstwie zdobyła 80 punktów (o 30 więcej, niż w Pekinie, gdzie i tak poszło im świetnie) - w obu sportach zajęła trzecie miejsce w świecie.

Niemcom słabiutko poszło w jeździectwie, skokach do wody i strzelectwie, za to w samej lekkiej atletyce zdobyli o … 52 punkty więcej, niż w Pekinie (tam – jeden brązowy medal, teraz osiem medal).

Czesi łącznie w kajakarstwie i kolarstwie górskim oraz pięcioboju zajęli miejsce w czołowej trójce w świecie. Węgrzy w piłce wodnej zajęli 2. miejsce w świecie, a w kajakarstwie … wygrali (ex aequo z Niemcami). Dla porównania Polska w żadnej dyscyplinie nie zajęła miejsca nawet w czołowej szóstce na świecie. Najlepsze siódme miejsce zajęliśmy w … kajakarstwie górskim. Węgrzy w stosunku do Pekinu zdobyli w szermierce aż o 18 punktów mniej. Za to w judo i pływaniu zdobyli po 15 więcej.

Najwięcej straconych punktów w stosunku do Pekinu:

Chiny -126,5

Kuba -101

Australia -86

Francja -64

Polska -58,5

Białoruś -48,5

Austria -44,5

Norwegia -44

Ukraina -43

Szwajcaria -36

Rumunia -32,5

Chiny w aż 24 dyscyplinach pogorszyły swój wynik, ale z drugiej strony, zarówno w pływaniu, jak i lekkiej atletyce poprawiły wynik o ponad 30 punktów.

Wygląda na to, że Kuba się sypie. 150 pkt zdobytych w stosunku do 250 poprzednio. W żadnej dyscyplinie nie poprawili swojego wyniku o choćby 4 punkty, zaś w samej lekkiej atletyce, boksie, judo i ciężarach stracili razem 86 punktów.

Australia samym w pływaniu straciła 67 punktów! W Pekinie ich pływacy zdobyli 20 medali, w tym 6 złotych, a w Londynie 10 medali (1 złoty).

Francji poszło słabo, a największe straty zanotowali w szermierce (36 pkt mniej) – pierwszy raz od 1960 roku bez medalu (w Pekinie wygrali medalową klasyfikację szermierki).

Polska straciła ponad ¼ punktów. W 8 dyscyplinach poprawiliśmy stan posiadania: najbardziej w strzelectwie (8 pkt więcej), żeglarstwie (6) i zapasach (4,5). W 13 dyscyplinach osiągnęliśmy gorszy wynik, niż poprzednio: aż 23 punkty stracone w „naszej wspaniałej” lekkiej atletyce, 11 w szermierce, 10 we wioślarstwie, 9 w kajakarstwie.

Białoruś w lekkiej atletyce zdobyła w Pekinie 65 punktów. W Londynie: 7!

Jeżeli chodzi o zmiany procentowe, to najbardziej poprawiły swój wynik: Katar (400% punktów z Pekinu), Portoryko i Botswana (ponad 300%).

Liczba dyscyplin, w jakiej punktował dany kraj

Rosja 30

USA 28

Chiny 28

Niemcy 27

Wielka Brytania 25

Australia 25

Francja 25

Włochy 23

Hiszpania 22

Japonia 21

Tu widać siłę Rosji. Zarówno USA, jak i Chiny zmniejszyły liczbę dyscyplin, w których punktowały o pięć. Oprócz nich, tylko Polska i Rumunia zmniejszyły tak znacząco liczbę dyscyplin, w których punktowały. Mimo tego, Polska z 16 dyscyplinami punktującymi zajęła dobre 14. miejsce w świecie. Dla porównania Korea Płd. punktowała w 17 dyscyplinach. W Pekinie Polska pod względem liczby punktujących dyscyplin była na 11. miejscu w świecie na równi z Brytyjczykami. Punktowaliśmy tam w 21 dyscyplinach, a Węgrzy w 10!

                                             %

Od Czadobloga. To nie koniec, ale analiza jest tak obszerna, że część drugą możecie przeczytać - TUTAJ. 

23:29, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (29) »
sobota, 11 sierpnia 2012
Pałka

Mój szacunek dla Usaina Bolta wzrósł. Po niebotycznym finale 4x100 metrów cały świat należał do niego. Cały świat z wyjątkiem pałeczki, którą w sztafecie przekazują sobie sprinterzy. Sędzia służbista podszedł do Jamajczyka i zażądał oddania pałki.

I wiecie co? Bolt, który był na ostatniej zmianie, mu ją oddał. Nie chciał, początkowo marudził, ale się przełamał. Zaimponował mi w tym momencie. Nie każdy - mając jego pozycję - zachowałby się jak szeregowy sportowiec, jak jeden z wielu. A on oddał - mimo że bardzo chciał ją sobie zostawić na pamiątkę. 

Może jest specjalna instrukcja wydana dla sędziów jakie działania podjąć względem pałeczki po ukończonym biegu? Może pan sędzia musi teraz sprawdzić czy to ta sama pałka co na starcie? 

Swoją drogą to ciekawe zadanie dla reportera: wytropić co dalej stanie się z jamajską pałką... Żadna przesyłka nie została dotąd dostarczona z taką szybkością. 36,84! Czy pałeczka zostanie zamknięta w magazynie w oczekiwaniu na czwarte igrzyska w Londynie?* A może ozdobi gabinet pana sędziego? Trafi na aukcję charytatywną? To przecież pałeczka nie byle jaka. Pewnie każdy fan sportu chciałby ją teraz mieć. 

Jeśli ktoś z Was natrafi na jej ślad - niech da, proszę, znać.

PS Ciekawe czy gdyby Bolt sie zawziął i pałeczki jednak nie oddał to Jamajka zostałaby zdyskwalifikowana.

PS1 A poza tym Omega powinna wrócić.

                                                %

UPDATE Zwracam honor sędziom, pałeczka została oddana.

22:33, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 30 lipca 2012
Najmilsze słowa na igrzyskach

Parę lat temu nic Spodkowi nie mogło fiknąć. Zbudowany czterdzieści lat temu był sztandarową polską halą jeszcze w XXI wieku. Mekką wielkich imprez.

Teraz pobudowano parę większych obiektów, są ładne i przestronne. Ale Spodek wśród hal zawsze będzie Stadionem Śląskim wśród stadionów (proszę - nie odczytujcie tego zdania ze złośliwa intencją) i już nic tego nie zmieni.

Spodek to Spodek. Chyba każdy człowiek w Polsce urodzony po 1970 roku ma jakieś wspomnienie związane z tą halą. Dlatego zawsze można spodziewać się miłych słów pod adresem Spodka. Takie padły też na igrzyskach w Londynie. Wypowiedział je bohater ostatnich godzin, Andrea Anastasi, selekcjoner siatkarskiej reprezentacji Polski po grze z jego rodakami.

- "To był nasz pierwszy mecz, a on zawsze jest trudny. Nigdy nie wiesz, czego się spodziewać. Na dodatek graliśmy z Włochami, co wywoływało u mnie emocje. I nagle ten tłum, te okrzyki. Pomyślałem sobie: "Kurczę, to jak w Katowicach!" - powiedział trener. 

Anastasi w takim momencie, w pierwszym odruchu przypomina sobie właśnie to miejsce. Fajnie się człowiekowi robi na duszy kiedy czyta takie słowa. Bo to przecież mój i Twój Spodek. Nasz Spodek...

PS A poza tym Omega.

PS1 Myślicie, że właśnie ten zawodnik śląskiego klubu ma największe szanse na medal w Londynie?

23:59, pavelczado , Igrzyska
Link Komentarze (9) »
 
1 , 2 , 3
Archiwum