czwartek, 23 listopada 2017
Co Ruch i GieKSa mogą wspólnie osiągnąć

Czy na mecz piłkarski na zapleczu piłkarskiej ekstraklasy może przyjść 50 tysięcy ludzi? Teoretycznie może. Może warto powalczyć o takie osiągnięcie u nas, na Górnym Śląsku? Wyobrażacie sobie, że staje się to rzeczywistością?

Dziś jedynym górnośląskim klubem piłkarskim, który przyciąga prawdziwe tłumy jest – słusznie zresztą – Górnik Zabrze. Ale moim zdaniem nie jest prawdą, że tylko świetna zabrzańska drużyna jest w stanie rozognić fanów na trybunach.

Wiadomo, że najlepszym magnesem jest atrakcyjna gra i ponadprzeciętne wynikiPrzypominam jednak, że wreszcie mamy nowiuśki i wspaniały Stadion Śląski. Moim zdaniem grzechem byłoby z niego nie korzystać!

Dlatego z chęcią za pół roku zobaczyłbym na naszej arenie pierwszoligowe derby między Ruchem Chorzów i GKS-em Katowice, które zaplanowano na weekend 12-13 maja. Niektórzy uśmiechną się ironicznie czytając te słowa, bo przecież obecnie wspólna łączna frekwencja na ostatnich meczach obu tych drużyn nie ma żadnych szans nawet otrzeć się o niebotyczną cyfrę 50 000. Wydawać by się mogło, że wskazówka raczej opadnie w drugą stronę...

Po pierwsze: jest dużo czasu na przygotowanie tego wydarzenia. dużo czasu na mobilizację. Mobilizację obu klubów i mobilizację obu grup kibiców. Od organizatorów zależy jaką żonglerkę zastosują przy cenach biletów. Można by to wydarzenie opakować tak, żeby nie było jedyną tego dnia atrakcją na Śląskim.

Po drugie: nie wierzę, żeby Ruch Chorzów nie chciał skorzystać z takiej okazji i zwyczajnie zarobić. Rozmiary Śląskiego pozwalałyby na wpuszczenie wszystkich chętnych z obu stron.

To wydarzenie mogłoby połączyć starania Ruchu Chorzów i GKS-u Katowice o jak największą frekwencję. 45 lat temu na drugoligowy mecz Lecha Poznań z ROW-em Rybnik potrafiło przyjść ponad 50 tysięcy kibiców. Życzyłbym wszystkim żeby udało się kiedyś na Górnym Śląsku poprawić ten wynik. Tak żeby reszcie Polski szczęki opadły kiedy przyjdzie czas.

Niektórzy z Was powiedzą, że kluby mają inne problemy na głowie. Ja odpowiem, że owszem, ale zawsze trzeba być przygotowanym na różne scenariusze. Czy ten scenariusz nie byłby piękny?

PS Nigdy nie ukrywałem, że uwielbiam boks. Obok piłki nożnej i lekkoatletyki to dyscyplina z czadoblogowego podium. Przepadałem za meczami ligi bokserskiej na Śląsku w latach 90. Szczególnie podobało mi się na Kleofasie. Kuczeruk, Rybacki, Walas, bracia Butowicze... Dlatego jestem szczęśliwy, że mogłem dziś uczestniczyć w tego rodzaju uroczystości. 

PS1 Usłyszałem dziś niezwykłą historię, która wydarzyła się w styczniu 1940 roku. Nie znacie jej. Gestapo, futbol, morderstwo i... szczęśliwy koniec. Nie mogę sobie znaleźć miejsca. Na pewno Wam ją wkrótce opowiem. 

poniedziałek, 02 października 2017
Stadion Śląski. Potęga. Elegancja. Przyszłość

Byłem wczoraj rano na Stadionie Śląskim i do tej pory trzyma mnie to wrażenie: jestem autentycznie zachwycony.

Bardzo podobała mi się reakcja moich rodziców, którzy na co dzień nie bywają w takich miejscach jak stadion: byli autentycznie zachwyceni.

Przyglądałem się jak tłumy ludzi reagują na ten obiekt i mam całkowitą pewność: modernizacja naszego Śląskiego była doskonałym pomysłem. To znowu będzie kluczowy obiekt dla polskiego futbolu, polskiej lekkoatletyki i polskiego żużla.

Będzie to również najważniejsza arena w Polsce jeśli chodzi o wielkie wydarzenia muzyczne (słyszałem już potwierdzenia ludzi, którzy interesują się tym bardziej niż ja, zwłaszcza kiedy porównują warunki do takich imprez na Stadionie Narodowym w Warszawie  - który co trzeba w tym miejscu zaznaczyć również jest wspaniały). 

Jestem szczęśliwy, że doczekałem tej chwili. Stadion będzie miał we mnie wiernego kibica i uczestnika wielkich wydarzeń, które niewątpliwie będą tam miały miejsce.

Dziękuję wszystkim, którzy spowodowali, że ten dzień wreszcie nadszedł. Potęga. Elegancja. Przyszłość.

Nie ma sensu dodawać niczego więcej. 

sobota, 30 września 2017
Jak zostałem Dariuszem Szpakowskim

Na stadionie Górnika Zabrze odbyła się wczoraj premiera mojej książki o tym klubie. Przybyło wielu wspaniałych gości, ciągle jestem tym faktem wręcz onieśmielony. Będę długo wspominał tę imprezę, kilkadziesiąt minut zleciało w mig. Serdecznie wszystkim dziękuję, jestem wyjątkowo wdzięczny. Od ludzi słyszę, że było fajnie.

PS Przy okazji chcę Wam wspomnieć, że dziś wieczorem w katowickim kinie Kosmos jest premiera filmu "W kotle czarownic". Opowiada o Najwspanialszym Stadionie Świata - chyba nie muszę wyjaśniać o jaki chodzi.

W związku z tym filmem doszło do zabawnego wydarzenia. Kanałami czadoblogowymi dowiedziałem się, że jest kręcony i z tej okazji na Stadionie Śląskim pojawi się plejada gwiazd. Górnika reprezentowali Stanisław Oślizło i Jan Banaś, Ruch - Eugeniusz Lerch, GKS - Gerard Rother, Zagłębie - Józef Gałeczka.

Gwiazdom chciałem wręczyć własną książkę o Górniku, pojechałem więc na stadion z kilkoma egzemplarzami. Pogadałem, powręczałem i już miałem wychodzić kiedy podszedł do mnie reżyser. Wyglądał na zdesperowanego.

Usłyszałem prośbę o pomoc. Okazało się, że kamery się grzeją, mikrofony przebierają nogami, ekipa filmowa gotowa do startu, ciśnienie rośnie z minuty na minuty. O stadionie mają przechadzać się i opowiadać Jacek Laskowski z Dariuszem Szpakowskim.

Wszystko jest w najlepszym porządku, ale nagle okazuje się, że... jednak nie. Jacek Laskowski jest już na miejscu, ale nie pojawia się drugi komentator. Szpakowski w ostatniej chwili informuje, że nie dojedzie, a scenariusz jest przygotowany na dwóch. Co robić? Wiecie - dzień zdjęciowy to dzień zdjęciowy... "Czy mógłby pan zastąpić Dariusza Szpakowskiego"? - usłyszałem.

Kto zna Czadobloga ten wie, że nie odmawia pomocy choć tym razem przyznaję: byłem w rozterce. Z reguły ubieram się bowiem mocno nietelewizyjnie, mówiąc wprost: jestem dresiarzem. A w dresie trudno - przyznacie - występować w filmie dokumentalnym. Poza tym miałem interes na mieście. Mogłem być wolny za dwie godziny.

Filmowcy działają jednak szybko i szybko podejmują decyzje. "Załatwimy panu kapotę". Zgodziłem się - szczerze pisząc z przyjemnością, bo o Stadionie Śląskim mogę dużo i chętnie. Uwielbiam bezgranicznie ten obiekt od dziewiątego roku życia czyli już dość długo. Wiele na nim przeżyłem. 

W efekcie wbiłem się w skórzaną marynarę (żeby było jasne  - na co dzień w takiej nie chodzę) i wspólnie z Jackiem Laskowskim (okazuje się, że to świetny facet!) poopowiadaliśmy o Śląskim przed kamerami, a przede wszystkim pogadaliśmy o nim z gwiazdami sprzed lat. Przekonałem się, że każdy z tych wspaniałych piłkarzy pamięta ten obiekt z innych powodów i każdy - tak mi się wydaje - kocha go podobną miłością jak ja. 

Jestem bardzo ciekaw jaki jest końcowy efekt. Dziś w Kosmosie pokaz premierowy.

Do zobaczenia.

PS Już po projekcji. Cieszę się, że wziąłem udział w tym przedsięwzięciu. Fajnie wyszło. Gratuluję autorom i z czystym sumieniem polecam:)

wtorek, 29 sierpnia 2017
Czas skończyć z monopolem Warszawy

Zaproszenie dawnych gwiazd Barcelony i Realu na ponowne otwarcie Stadionu Śląskiego to całkiem dobry pomysł. Na starcie powieje wielkim futbolowym światem.

Jeśli się uda będziemy mieli okazję pierwszy raz zobaczyć na Śląskim wielu byłych wybitnych piłkarzy. Choćby Ronaldinho - Brazylijczyk nigdy wcześniej w Chorzowie nie był, może uda się chociaż teraz? Nie mówcie, że nie chcielibyście go zobaczyć. To ciągle żwawy 37-latek, który uwielbia sztuczki techniczne.
Jednak tak naprawdę Stadion Śląski wraca do żywych przede wszystkim po to, żeby znowu gościła w Chorzowie reprezentacja Polski. Przypominam, że w 1993 roku Polski Związek Piłki Nożnej nadał mu - jako pierwszemu w Polsce - status Stadionu Narodowego. Przypominam również, że nigdy nie cofnął tej rekomendacji.

Oczywiste jest, że nikt na Górnym Śląsku nie może uzurpować sobie praw, by każdy mecz biało-czerwonych o punkty rozgrywać w Chorzowie. To byłoby niesprawiedliwe. Ale Śląski nie miał monopolu na kadrę: w latach 60. biało-czerwoni grali w Chorzowie (także towarzysko) - 12 razy, w złotych latach 70. - 10 razy, w latach 80. - 8. razy.

Byłoby wspaniałą wiadomością gdyby przynajmniej RAZ W ROKU polska reprezentacja grała w Chorzowie mecz międzypaństwowy. Jedno jest dla mnie jest oczywiste: należy jak najszybciej skończyć z monopolem Stadionu Narodowego w Warszawie na mecze reprezentacji Polski o punkty. W 2015 roku Polski Związek Piłki Nożnej przedłużył ze spółką PL.2012+ umowę na wynajem Stadionu Narodowego. Na jej mocy piłkarska reprezentacja Polski wszystkie mecze eliminacji mistrzostw Europy i mistrzostw świata będzie rozgrywać w Warszawie co najmniej do końca 2020 roku. Pacta sunt servanda, ale miejmy nadzieję, że nie „co najmniej” a „co najwyżej”!

„Stadion Narodowy w Warszawie jest wspaniały i powinny się na nim odbywać mecze reprezentacji Polski”. To zdanie polega na prawdzie. Ale zdaniu „Stadion Narodowy w Warszawie jest wspaniały i tylko tam powinny się odbywać mecze reprezentacji Polski” - mówimy nie. Bo Stadion Śląski jest równie wspaniały jak ten warszawski. I znowu, po latach, zasługuje na wielkie mecze reprezentacji Polski.

Czego państwu i sobie życzę.

piątek, 21 lipca 2017
Dziennikarz czasami również zazdrości

Tego rodzaju uczucie nie jest obce żadnej grupie zawodowej. Jestem przekonany, że każdy kiedyś zadał sobie pytanie: „dlaczego, do cholery, to nie ja wpadłem na ten pomysł...”
O co chodzi w moim przypadku? Nieczęsto mi się to zdarza, ale tym razem pieję z zachwytu. Niektórzy wiedzą, inni nie - fantastyczną robotę wykonują obecnie dziennikarze Radia Katowice. Od początku lipca prezentowana jest historia sportowego symbolu Śląska - najważniejszego polskiego stadionu piłkarskiego. Oczywiście wiadomo o jaki obiekt chodzi.
Autorzy - Jerzy Góra i Jarosław Juszkiewicz - wpadli na niecodzienny pomysł zaprezentowania najpiękniejszych chwil Stadionu Śląskiego.
Cykl piętnastu (tyle zaplanowano) kilkuminutowych, dynamicznie zrealizowanych odcinków nie prezentuje wydarzeń dotyczących Śląskiego w porządku chronologicznym, lecz skupia się na różnych emocjach, które towarzyszyły historii stadionu, a które są jednocześnie tytułami poszczególnych odcinków. Taki jest zresztą tytuł całego cyklu „Stadion Śląski - potęga emocji”.
Dotychczas wyemitowano „Strach”, „Entuzjazm” i „Radość”. Wkrótce „Gorycz”, „Zachwyt”, „Wdzięczność”, „Napięcie”, „Zmęczenie”, „Zaskoczenie”, „Odprężenie”, „Ekscytacja”, „Przyjemność”, „Miłość”, „Duma” i „Olśnienie”.
Kiedy pierwszy raz usłyszałem jeden z odcinków - oniemiałem. To zupełnie nowe spojrzenie na historię stadionu, dzięki temu ujęciu nie trzeba poznawać jej chronologicznie ale można żonglować odcinkami wedle uznania. Na czas słuchania najlepiej odizolować się i użyć słuchawek - tak żeby przez te parę minut podróży w przeszłość nie odciągały was ważne sprawy, szef, dzieci lub pies.
Premierowe odcinki emitowane są na antenie Polskiego Radia Katowice w poniedziałki o 12.30. Ale jeśli któryś z tych odcinków wam umknie - nie ma straty. Można nadrobić ewentualne zaległości, bo wyemitowane już odcinki o Stadionie Śląskim można usłyszeć na stronie internetowej Radia Katowice.
Świetny pomysł to jedno ale trzeba mieć jeszcze odpowiednie archiwa żeby móc w ogóle myśleć o jego realizacji, żeby mieć z czego uderzyć. Katowiccy radiowcy mają takie możliwości, bo nie przypuszczam żeby ktoś dysponował bogatszym archiwum fonicznym dotyczącym tego tematu. Archiwa Polskiego Radia Katowice przez dziesiątki lat wzbogacały się o kolejne transmisje, relacje, audycje i wywiady. Nic nie umknęło. W efekcie radiowcy zrzucają na nas, słuchaczy, prawdziwą bombę.
W bardzo oryginalny sposób przypominają więc wszystkie wielkie wydarzenia sprzed lat. W audycjach opowiadają o nich wielcy sportowcy, artyści, dziennikarze. Należy dodać, że całość świetnie zrealizował akustycznie Jacek Kurkowski (to ogromnie ważny element, spoiwo całego pomysłu).
Dobrze się składa, że o tym piszę, bo akurat jutro mija 61. rocznica otwarcia Stadionu Śląskiego. Ostatnie lata były dla tego miejsca trudne, ale jest nadzieja, że nasz olbrzym odżyje i że kolejne pokolenia będą miały szanse na podobne chwili uniesień jak ich poprzednicy. Posłuchajcie tego co proponują radiowcy z Katowic - z pewnością poczujecie o co mi chodzi.

wtorek, 07 marca 2017
Peru, Peru, Peru. Albo Kamerun

Super wiadomość!

Jeśli modernizacja Stadionu Śląskiego będzie przebiegać zgodnie z planem, a reprezentacja Polski wygra eliminacje mistrzostw świata jest szansa, że biało-czerwoni wkrótce zagrają w Chorzowie mecz towarzyski. Jeszcze w tym roku!

Jak dowiedział się Czadoblog chodzi o termin, w którym rozgrywane będą baraże o grę na mundialu (9-11 listopada lub 12-14 listopada). Jeśli Polska wygra eliminacje nie będzie musiała w nich brać udziału. Trener Adam Nawałka chciałby wtedy ten termin wykorzystać. W grę wchodziłaby rywalizacja z drużyną spoza Europy. Mogłaby to być reprezentacja Peru, ewentualnie któraś z drużyn afrykańskich, prawdopodobnie Kamerun. Przypomina Wam się Espana'82?:)

Dziś był na Śląsku Janusz Basałaj, szef departamentu ds. mediów i komunikacji w PZPN. - Rzeczywiście, powstał taki pomysł. Oczywiście, gdyby wszystko poszło jak należy, Śląski musiałby zdążyć z modernizacją. Dobrze byłoby gdyby wcześniej odbył się tam jakiś mecz piłkarski żeby sprawdzić czy wszystko spełnia odpowiedni poziom. Śląski to ważny stadion dla polskiej piłki, sam byłem w Chorzowie na wielu pamiętnych meczach Polski. Pierwszy raz na meczu z Portugalią w 1977 roku - powiedział mi Janusz Basałaj, którego złapałem w pociągu z Katowic do Warszawy.

piątek, 22 lipca 2016
Przestadion

Dziś mija 60 lat od otwarcia Stadionu Śląskiego. Drugiego takiego nie ma.

Nie wierzycie? Który stadion ma tak niezwykły korytarz prowadzący z szatni na murawę gdzie krzyk widowni brzmi z oddali jak narastający grzmot jeżący piłkarzom włosy na głowie? Gdzie indziej 70-letnia fanka futbolu widząc przed sobą ten właśnie stadion uklękłaby i z czcią ucałowała ziemię w podzięce, że znów może zobaczyć mecz w Świątyni Futbolu?*

Czy gdziekolwiek indziej podczas meczu międzypaństwowego po faulu na naszym bramkarzu w sąsiedztwie polskiej bramki pojawiło się dwóch oburzonych widzów po to żeby go... pomścić? Czy gdziekolwiek indziej mógłby powstrzymać ich rezerwowy zawodnik łapiąc jednego z nich wpół szepcząc przy tym do ucha: „Tutaj bracie, jesteś niepotrzebny”?

Czy gdzieś indziej w dniu meczowym publiczność mogła pożreć na stadionie 9 ton wędlin, 12 ton krupnioków, 100 tysięcy bułek, 2 tysiące pączków i wypić kilkadziesiąt tysięcy butelek napojów orzeźwiających?

Na którym innym stadionie kibice potrafili po meczu zostawić pod ławkami 50 tysięcy butelek po wódce a na trybunach w trakcie spotkania nieznani sobie ludzie bratali się z rozanieleniem ściskając ze łzami w oczach?

Czy gdziekolwiek indziej przy rozsadzaniu kamienistego podłoża niecki stadionu podczas jego budowy minerzy zużyli 6 ton dynamitu? Czy gdziekolwiek indziej zużyto na ławki aż 110 km listew drewnianych? Na którym stadionie ułożono przeszło 20 km betonowych krawężników? Czy przy budowie jakiegoś innego piłkarskiego obiektu ktoś taki jak Gerard Cieślik taszczyłby belki i nosił kamienie? Czy podczas budowy jakiegoś innego stadionu nagle ku zdumieniu budowlańców trysnęło na trybunie... tajemnicze źródełko?

Który inny polski stadion może się pochwalić, że właśnie na nim trzy razy piłkarze wywalczyli awans do mistrzostw świata?
Czy na jakimś innym stadionie w Polsce nasza reprezentacja zdołała pokonać Anglię albo Holandię? Który inny polski stadion widział tylu zdobywców Złotej Piłki? Czy któryś nasz inny stadion oglądał tak wspaniałe bramki Pelego? Czy gdziekolwiek indziej piłkarze reprezentacji Polski zagrali oficjalny mecz mając na piersiach... czerwone orzełki na białym tle?

Czy przed meczem międzypaństwowym na jakimś innym stadionie działaczy zajmujących się dystrybucją biletów zrozpaczeni kibice bez wejściówek próbowali przekupić... czekoladą?

Czy na którymś stadionie w Polsce rozbłysło wcześniej elektryczne światło? Na którym stadionie przygrywała górnicza orkiestra na 1500 muzyków? Czy gdziekolwiek indziej śpiewało 2000 chórzystów?

Na którym innym naszym stadionie polski żużlowiec zdobył mistrzostwo świata? Na jaki inny polski stadion przyszło 80 tysięcy kibiców na zwykły ligowy mecz? Czy gdzie indziej 70 tysięcy kibiców witało na mecie Ryszarda Szurkowskiego, który na Śląskim dwukrotnie wygrywał Wyścig Przyjaźni, zwany „śląskim Wyścigiem Pokoju”?

Czy na jakimś innym stadionie tłum odśpiewał „Boże coś Polskę” ze stojącym na środku płyty Lechem Wałęsą na pół roku przed wprowadzeniem stanu wojennego?

Czy gdziekolwiek indziej przerwa między pierwszą a drugą połową wydłużyła się aż o pięć minut dlatego, że zawodniczki jednej z drużyn pokłóciły się w szatni i nie potrafiły dojść do porozumienia zapominając przy tym, że trzeba wyjść na mecz?

Na którym innym stadionie Sting potrafiłby tak pięknie zaśpiewać „Roxanne”? Gdzie indziej James Hatfield z Metalliki potrafiłby tak pięknie zanucić „Nothing Else Matters”? Na którym innym stadionie Bono z U2 ukląkł z wrażenie przed publicznością i dziękował za zaproszenie? Gdzie w Polsce zgromadzonym na płycie aż tak przechodziły ciarki przy „Californication” Red Hot Chili Peppers?
Wierzcie mi: mógłbym pisać w tym stylu wiele godzin - ale to nie ma sensu. Ten kto kocha Stadion Śląski - nie musi być przekonywany, że większej gwiazdy wśród polskich stadionów nie ma. A nieprzekonanych i tak nie przekonam.

Dlatego mogę skończyć ten wpis tylko w jeden sposób: "do zobaczenia na Śląskim podczas meczów reprezentacji Polski albo lekkoatletycznych mistrzostw Europy lub świata".

PS Właśnie na Stadionie Śląskim doszło do dwóch najbardziej chuligańskich wybryków w kibicowskim życiu Czadobloga, które zdarzyły się we wspaniałych latach 80. Nie liczę perfidnego wykorzystywania znajomości istotnego miejsca - z oczywistych względów z nikim tą wiedzą się nie podzieliłem - gdzie w zasłoniętym krzewami stadionowym ogrodzeniu brakowało kiedyś pręta i w związku z tym ktoś tak szczupły jak przyszły Czadoblog mógł zaliczyć za darmo kilka fajnych meczów w latach 80. Chodzi raczej o przemycenie na stadion flagi na zabronionym sztylu (przerzuciliśmy ją przez płot), a także rzucenie z wściekłością (bo akurat wynik był bardzo zły) z korony stadionu... oranżady w woreczku (kiedyś takie sprzedawano). Poleciała w dół wypełnionych trybun i rozprysła się na plecach Bogu ducha winnego kibica. Cały był w lepkiej cieczy i tak mną to wstrząsnęło, że zawstydzony coś sobie obiecałem: nigdy więcej chuligańskich wybryków na żadnym stadionie. 

Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie szczerze żałuję. 

* 71-letnią wówczas Czesławę Wojciechowską z Sopotu, która od lat 50 jeździła na mecze piłkarskie i oglądała między innymi słynny zwycięski mecz ze Związkiem Radzieckim poznałem pod Stadionem Śląskim w 1997 roku

poniedziałek, 07 grudnia 2015
Kocham górną trybunę zachodnią, poziom +3

Moja miłość do Stadionu Śląskiego nabrała nowych wymiarów. Od dziś uwielbiam go jeszcze bardziej - za widok z górnej trybuny zachodniej, poziom +3. Z takich miejsc mecze mógłbym oglądać zawsze!

Byłem dziś na wycieczce po tym sanktuarium. Już wiadomo, że wkrótce wróci do życia. Serce zacznie znowu bić w połowie 2017 roku. To oznacza, że post scriptum będzie trzeba zmienić. Są plany żeby po otwarciu przeprowadzić trzy ważne imprezy: zawody lekkoatletyczne (o nieustalonym jeszcze charakterze), duży koncert rockowy oraz - tadaaaaaaaaaaaam - mecz reprezentacji Polski! Czyż to nie wspaniałe?

Lada dzień zakończy się montaż największego dachu w Europie. Na własną odpowiedzialność wlazłem na niego i podszedłem do samej krawędzi. Czułem dreszcze! Z bliska mogłem zobaczyć te nieszczęsne krokodyle przez które było tyle zachodu.

Życie jest piękne.

                                                 * * *

Jak być może wiedzą niektórzy z Was - napisałem z Beatą Żurek biografię Antoniego Piechniczka. Jestem dumny z pewnej prawidłowości - otóż książka podoba się akurat tym, którzy ją przeczytali. Wszyscy, którym się nie podoba - nie przeczytali:)

Przeczytał ją pisarz Wojciech Kuczok (gratulacje z okazji narodzin syna!). A co sądzi? Oto jego recenzja (możecie się z niej dowiedzieć jak dał potomkowi na imię:)

PS W związku z radością przeżytą na Śląskim dziś peesowi odpuszczam. 

czwartek, 02 lipca 2015
Messi na Stadionie Śląskim. Chcielibyście?

Przyznaję, że na tę wiadomość czekałem z drżeniem serca. Stadion Śląski to najważniejsze miejsce dla polskiego futbolu. Właśnie tu tworzyła się jego legenda, właśnie tu zakochałem się w tym sporcie. W jego obronie jestem w stanie wściekle i bez pardonu kąsać.

Cztery lata temu miała miejsce pierwsza próba podnoszenia konstrukcji dachu. Nie wytrzymały nieszczęsne krokodyle (czyli elementy mocowania dachu), w efekcie modernizacja stanęła na długo. Wielu ludzi małej wiary zaczęło poddawać w wątpliwość jej sens. Gdyby trwająca od dwóch tygodni druga próba nie powiodła to naprawdę nie wiem co byłoby dalej. Bałem się.

Na szczęście operacja właśnie dziś zakończyła się sukcesem. Pacjent przeżył. O szczegółach przeczytacie TUTAJ.*

Władze województwa zaczynają więc z wyprzedzeniem planować harmonogram imprez, stadion ma zostać otwarty w drugim kwartale 2017 roku. Trochę zaskakuje mnie, że nie są pewne czy uda się ściągnąć reprezentację Polski. Że co?!

PZPN na pewno pomoże. Nie ma przecież Stadionu Śląskiego bez reprezentacji Polski i nie ma reprezentacji Polski bez Stadionu Śląskiego. To naczynia połączone.

Jest dużo czasu żeby powalczyć o mecze reprezentacji. Przeciwnik musi być godny. Z nieśmiałością, ale i z dużym wyprzedzeniem zaproponuję: na powtórne otwarcie Stadionu Śląskiego zaprośmy najlepszą drużynę świata.

Co prawda w międzyczasie minie idealny pretekst czyli czterdziesta rocznica poprzedniego starcia między tymi drużynami na Stadionie Śląskim (24 marca 1976 roku), w której debiutował w kadrze choćby Zbigniew Boniek, ale co tam. Wtedy przyjechali Kempes z Menottim i dwa lata później zdobyli mistrzostwo świata. Może teraz przyjadą Messi z Martino i powtórzą wyczyn?

Mecz z Argentyną w kwietniu albo maju 2017 roku byłby dla Górnego Śląska niezwykłym wydarzeniem. Świadczyłby o tym, że nasz region nie jest wykluczony z wielkiego futbolu.

Czego Państwu i sobie życzę.

PS A poza tym Omega powinna wrócić.

* możecie obejrzeć też najnowsze fotki. To będzie bardzo piękny obiekt. Już nie mogę się doczekać.

środa, 05 marca 2014
Jerzy Engel też tęskni za Stadionem Śląskim

- Chciałbym żeby na Stadionie Narodowym było jak kiedyś na Stadionie Śląskim. Tam, kiedy przyjeżdżali goście wiedzieli, że będzie ciężko, wiedzieli jaka będzie atmosfera. Dziś tego nie mamy. Mamy ciche trybuny - powiedział Jerzy Engel w przerwie meczu Polska - Szkocja, który odbył się w stolicy. Jego zdanie w tej sprawie jako warszawiaka i jednocześnie trenera, który zdobył awans do mistrzostw świata właśnie na Stadionie Śląskim można uznać za ważkie.

Stadionowi Narodowemu serdecznie życzę żeby też osiągnął kiedyś doskonałość. Ten obiekt niekoniecznie zawsze musi być szczęśliwy, nikt od niego tego nie wymaga. Fajnie jednak byłoby żeby czasem był piłkarzom choć trochę pomocny...

Co do meczu - bardzo podobały mi się dziś koszulki reprezentacji Polski. Byłyby jeszcze piękniejsze gdyby miały drugi czerwony pas ale poprzeczny;) Przypominam, że pewna świetna drużyna grała już w takich strojach w sezonie 2007/08...

PS Świat jest mały. Dziś reprezentacji Polski kapitanował piłkarz, który mógł grać w... GKS-ie Katowice. Zdradza ten fakt trener, który chciał go sprowadzić na Bukową kiedy tamten był nieznanym zawodnikiem. W międzyczasie piłkarz stał się znany i dziś jest gwiazdą Bundesligi. Z kolei trener przestał być trenerem, został profesorem, potem nawet rektorem, przy okazji prezesem Tomasza Sikory a jutro zostanie... szefem Górnika Zabrze. Szczegóły w bardzo ciekawym wywiadzie Maćka Blauta - TUTAJ.

PS1 Kontynuujemy zabawę: dziś najlepsza mundialowa drużyna złożona z piłkarzy zaczynających się na J.

bramkarz

Jaszin - ZSR - 1958 - 1962 - 1966(4)

obrońcy

Janvion - FRA - 1978 - 1982(4)

Jonquet - FRA - 1958(3)

Janas - POL - 1982(3)

Jarni - JUG/CRO - 1990 - 1998(3) - 2002

pomocnicy

Jansen - HOL - 1974(2) - 1978(2)

Jeremies - GER - 1998 - 2002(2)

Jara - AUT - 1978 - 1982

napastnicy

Jairzinho - BRA - 1966 - 1970(M) - 1974(4)

Jerković - JUG - 1962(4)

Jair - BRA - 1950(2)

trener: Aime Jacquet - FRA - 1998(M)

Brałem pod uwagę także: Jaksicia, Janesa, Jenningsa, Cliffa Jonesa, Cobi Jonesa, Jongbloeda, Jordana, Jorginho, Josimara, Juana, Julio Salinasa.

PS2 A poza tym Omega powinna wrócić. A poza tym czwarta trybuna na stadionie w Zabrzu powinna powstać jak najszybciej.

 
1 , 2 , 3 , 4
Archiwum