niedziela, 10 kwietnia 2016
Znakomity pomysł na wyjście z sytuacji

Węzeł zrobił się tak zagmatwany, że moim zdaniem niemożliwe jest go rozsupłać nie krzywdząc którejś ze stron. Kompromitacja systemu ESA-37 jest tak ogromna, że zaradzić temu może tylko radykalne wyjście. Pozwalam je sobie zaproponować, bo krytykuję konsekwentnie i niezmiennie ten system od grudnia 2012 roku (pozdrawiam wszystkich z podobnym stażem). 

Wiem, że nie zmienia się zasad w trakcie sezonu, ale cały ten  - przepraszam za słowo - syf można zakończyć w jeden sposób. Otóż sezon powinien zakończyć się już... teraz! Nie powinno się dogrywać pozostałych siedmiu kolejek! Tak uważa Antoni Piechniczek, a ja się z nim w pełni zgadzam.

Co Wy na to? 

Oczywiście ten plan wymaga doprecyzowania. 

Miałyby prawo narzekać zespoły na obecnych miejscach spadkowych i miałyby prawo narzekać zespoły walczące o mistrzostwo.

W przypadku pierwszym: zespół z szesnastego miejsca walczyłby w barażu o ekstraklasę z trzecim zespołem pierwszej ligi a zespół z piętnastego miejsca walczyłby w barażu o ekstraklasę z czwartym zespołem pierwszej ligi (mecz i rewanż). Do ekstraklasy wchodzą pierwsza i druga drużyna pierwszej ligi, a w przyszłym sezonie najwyższa klasa rozgrywkowa liczy 18 zespołów i rozgrywa się 34 kolejki w najbardziej sprawiedliwym systemie mecz i rewanż. 

W przypadku drugim: zespół z pierwszego miejsca walczy w barażu o mistrzostwo z zespołem z drugiego miejsca. Tylko jeden mecz o wszystko na terenie lidera po 30 kolejkach.

To najważniejsze, rozstrzygnięcia wymagałoby jeszcze doprecyzowanie kwestii pucharowiczów. 

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla wielu to fantastyka, tym bardziej, że już pojawił się poważny pomysł rozegrania barażu o miejsce w ósemce między Ruchem a Podbeskidziem w Gliwicach czy też w Tychach. To na baraż to jednak pomysł na doraźne rozwiązanie problemu. Parszywy system z mnóstwem dziur w burtach trwałby nadal. Powyższe rozwiązanie zdusza ESA-37 w zarodku i rozgniata łeb hydrze.

Co Wy na to?

PS A poza tym reprezentacja Polski powinna wrócić na Stadion Śląski.

13:35, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (40) »
wtorek, 07 lipca 2015
Temat zamknięty

Anons dotyczący nowego dziennikarza sportowego jest już nieaktualny. Dziękuję wszystkim chętnym. Przykro mi, że miejsce było tylko jedno.

PS A poza tym Omega powinna wrócić.

18:34, pavelczado , Akcje
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 06 lipca 2015
Dziękuję za zainteresowanie

Jak wiadomo katowicka redakcja "Gazety Wyborczej" poszukuje dziennikarza sportowego. Zainteresowanie jest ogromne, teraz codziennie przychodzi kilkadziesiąt ofert. Bardzo dziękuję za odzew, jestem wdzięczny.

Wybór jest trudny - zgłosili się różni ludzie o przeróżnych umiejętnościach i zaskakujących doświadczeniach. Szczegółów oczywiście nie zdradzę, obowiązuje mnie tajemnica. Wierzę jednak, że to będzie właściwy człowiek na właściwym miejscu.

PS A poza tym Omega powinna wrócić. 

09:47, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (5) »
piątek, 26 czerwca 2015
Chcesz być dziennikarzem sportowym? [OFERTA PRACY]

Kiedy byłem dzieckiem marzyłem, że zostanę piłkarzem albo archeologiem albo dziennikarzem sportowym. Jakimś cudem moje marzenia się spełniły. Bycie dziennikarzem piszącym o futbolu daje niezwykłą satysfakcję. Można ją osiągać na różne sposoby w różnym wieku: świetnym sportem jest ściganie się na newsy. Potem człowiek dojrzewa do innych form - wywiadów, reportaży, potężnych opowieści, książek itd*.

Kiedy obserwuję obecne młode pokolenie jestem pod wrażeniem możliwości jakie przed nim stoją. Właściwie mają lepiej od poprzednich generacji pod każdym względem. Jedyne co za moich czasów było lepsze to fakt, że ludzie nie traktowali się jak wściekłe psy z powodu wszechogarniającej konkurencji.

W obecnym świecie brakuje mi tylko jednego. Gdybym chciał teraz zostać dziennikarzem sportowym piszącym o śląskim futbolu - byłoby to bardzo trudne. Miejsce w prasowej redakcji dla entuzjasty sportu to rzadkość prawie jak कोहिनूर.

Mam więc dobrą wiadomość.

Katowicka redakcja "Gazety Wyborczej" i portal Śląsk.Sport.Pl właśnie teraz poszukuje dziennikarza sportowego. Ten człowiek przede wszystkim musi interesować się piłką nożną, bo w zamierzeniu przede wszystkim właśnie o futbolu (choć nie tylko) będzie pisał. Żeby było jasne - nie chodzi o zajęcie się ligą szóstek kolejarzy i hodowców tchórzofretek. Chodzi o pisanie o ekstraklasie, pierwszej i drugiej lidze. Jest co robić, bo parę klubów jeszcze u nas zostało.

Tak się składa, że wszystkie CV będą przechodziły przez moje ręce. Obiecuję, że zapoznam się z każdym. Jeśli chcesz spróbować - wyślij własne na pawel.czado@katowice.agora.pl.

Szczegóły - znajdziesz TUTAJ.

PS Jeśli wszyscy dookoła śmieją się z Ciebie, że się nie znasz na piłce a Ty czujesz, że jest inaczej - nie przejmuj się. Byłoby idealnie gdyby trafił do nas właśnie ten, który widzi temat tam gdzie inni wprawdzie też patrzą, ale nic nie dostrzegają.  

*adeptom dziennikarskiej profesji zawsze powtarzam - proszę nie łapać się z marszu na felietonistykę:)

08:18, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (7) »
piątek, 18 kwietnia 2014
Pożegnajmy sołdatów Armii Czerwonej

Przebudowa Katowic dotarła do placu Wolności. To dla mnie jedno z najważniejszych miejsc w moim mieście, więc postanowiłem zabrać głos w jego sprawie.

Kiedy byłem bajtlem i jechałem tramwajem z mojego Załęża, wielkomiejskie Katowice zawsze zaczynały się dla mnie od tego placu. Przechodziłem przez niego setki razy, w różnych okolicznościach i różnym nastroju. To przy tym placu pierwszy raz poszedłem na „Konika Garbuska” - najlepszy radziecki film animowany z lat 60. (grali go w nieistniejącym kinie „Przyjaźń”), to tu miałem jedyną namacalną styczność ze stanem wojennym (zapamiętałem stojący niczym memento transporter opancerzony), to na tym placu prowadziłem jako lekko wstawiony student gorące dysputy światopoglądowe, wreszcie mój pierwszy tekst w „Wyborczej” związany jest z Placem Wolności (napisałem na praktykach, że wybudowali tam... nowe kible, możecie z nich korzystać zresztą do dziś).

Jak wiadomo, pomniki stoją na Placu Wolności od 1898 roku. Od tego czasu zawładnęły tym miejscem pary: najpierw cesarz Wilhelm I Hohenzollern i jego syn Fryderyk III, a po wojnie dwaj „wyzwoliciele” z Armii Czerwonej. Do sołdatów na środku placu zdążyłem się przyzwyczaić, ale nie jestem zwolennikiem pozostawienia tego pomnika w tym miejscu. Dla mnie nie jest to świadectwo historii. To znaczy jest, ale znalazłbym mu jednak mniej eksponowane miejsce. Najchętniej zaś widziałbym w tym miejscu pomnik kogoś „stond”. Ile mamy w mieście pomników obywateli urodzonych w Katowicach? Wojciech Korfanty jest z Siemianowic. Józef Piłsudski - z Wilna. Stanisław Moniuszko urodził się w Mińsku na Białorusi. Wszyscy zasłużeni. Ale czy brakuje zasłużonych katowiczan?

Nie powinno was dziwić, kto jest moim faworytem. Jak wiadomo Katowice są głównym miastem regionu, który najwspanialej w historii Polski wpisał się w bardzo ważnej dziedzinie: piłce nożnej. To na Górnym Śląsku działają najbardziej utytułowane kluby. A w samych Katowicach urodził się najwybitniejszy piłkarz w dziejach Polski. Wychował się w śląskiej rodzinie przy ul. Barbary. Usynowiony został przez swego ojczyma dopiero jako trzynastolatek i przejął po nim nazwisko. W domu mówił raczej po niemiecku, ale w szkole i na podwórku po polsku i po śląsku. Mówię oczywiście o Erneście Wilimowskim.

O popisach legendarnego „Eziego” w reprezentacji Polski wiadomo wszystko. Do historii futbolu przeszły fenomenalne mecze tego zawodnika przeciw Brazylii w 1938 roku (cztery gole i piąty z karnego po faulu podczas mistrzostw świata) i ówczesnym wicemistrzom świata Węgrom w 1939 roku (trzy gole i czwarty z karnego po faulu). Legendarny Kazimierz Górski jako młody chłopak podróżował całą noc, i to w wagonie trzeciej klasy, ze Lwowa do Chorzowa tylko po to, żeby zobaczyć na boisku Ruchu swojego idola...

„Eziemu” należy się pomnik, choć wcale pomnikową postacią nie był. Miał ludzkie słabości: uwielbiał kobiety, nie stronił od alkoholu, ale czy przez to nie jest nam, zwykłym szaraczkom jakby bliższy? Miał jednak coś co odróżniało go od wszystkich i co stawia go na piedestale. Z kimkolwiek nie rozmawiałem na temat „Eziego” - zawsze było podobnie. Ludziom zakochanym w najważniejszym sporcie na świecie na jego wspomnienie drży głos, a oczy zachodzą mgłą. Wilimowski grę w piłkę potrafił podnieść do rangi sztuki. Jakimże był artystą, skoro zwykłym kopaniem piłki potrafił ludzi wzruszać do łez? Nie było nikogo w Polsce, kto raz zobaczył „Eziego” a potem mógł stwierdzić, że widział lepszego piłkarza!
Tak, wiem, że po wojnie w Polsce nazwisko Wilimowskiego okryło się niesławą. Nazywano go renegatem i zdrajcą - chodziło o występy w reprezentacji Niemiec w czasach, gdy Polska była okupowana. Ale czyż jego powikłane losy nie mówią więcej o pokręconej historii tej ziemi niż mądre, opasłe księgi?
Pożegnajmy pomnikowe pary. Czas na solistę. Bo dziś takich solistów już nie ma.

PS W całej tej historii pojawia się oczywiście wątek do którego trzeba się odnieść na zaś.

Ernest Wilimowski zdobył międzynarodową sławę jako zawodnik Ruchu Wielkie Hajduki. Na pewno podniosą się głosy oburzenia niektórych kibiców - Jak to? Dlaczego honorować zawodnika Ruchu Chorzów, skoro w Katowicach rządzi GKS?

Takie myślenie byłoby moim zdaniem zaściankowe. Wilimowski to bowiem SYMBOL nie tyle samego Ruchu co całej fantastycznej historii górnośląskiej piłki nożnej. Widzę w nim przede wszystkim genialnego syna tej ziemi, dopiero potem piłkarza Ruchu.

Poza tym spójrzmy na problem bardziej szczegółowo i przyziemnie, nie tylko ogólnie i wzniośle. W czasach gdy "Ezi" zaczynał wielką karierę jego 1.FC Katowice był już ledwie cieniem klubu, który siedem lat wcześniej walczył z Wisłą Kraków o mistrzostwo Polski.

Przypomnijmy choćby wrzesień 1934 roku. 20 września na Muchowcu 1.FC Katowice przegrywa u siebie w towarzyskim meczu z AC Milan 0:6 (tak, tak - z tym AC Milan, wówczas grającym jeszcze jako Milan Football Club). Cztery dni wcześniej Ruch bije u siebie w ligowym meczu Wartę Poznań 7:3, "Ezi" strzela dwie bramki. Ogółem w tym debiutanckim dla niego sezonie  ligowym 18-latek w 21 meczach w ekstraklasie (jedno spotkanie się nie odbyło, Siedlce oddały walkowera) zdobył 33 gole. Trzydzieści trzy!

Wyobrażacie sobie dziś w polskiej lidze 18-latka, który w debiutanckim sezonie wali tyle bramek?!

Ruch w tym czasie - czyli w latach Wielkiego Kryzysu - był jedynym miejscem na Górnym Śląsku gdzie ten niebywały talent mógł rozkwitnąć. Kto wie - może nie przeszedłby do Ruchu i zagrałby w GKS-ie? Ale GKS powstał przecież dopiero trzydzieści lat później...

Dlatego chcę wierzyć, że ten pomysł kibiców GKS-u nie będzie uwierał. Na pewno nie będzie uwierał fanów Ruchu z Katowic, o to jestem spokojny.

PS1 A poza tym Omega powinna wrócić. A poza tym czwarta trybuna na stadionie w Zabrzu powinna powstać jak najszybciej.


20:02, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (12) »
wtorek, 03 września 2013
Nowa inicjatywa

Już dawno przekonałem się, że warto słuchać ludzi zainteresowanych sportem choć niekoniecznie zawodowo się nim zajmujących. Ich wywody są często znacznie bardziej interesujące niż tzw. ludzi mediów. 

Pragnę zwrócić Waszą uwagę na platformę blogową powstałą na Śląsk.sport.pl. Na razie jest tam kilku ciekawych autorów, ale mam przekonanie, że wkrótce będzie ich więcej.

Możecie czytać bloga bardzo zdolnego Michała Treli, który od początku wiedział czego pragnie. Akurat on zawsze chciał pisać o sporcie zawodowo i konsekwentnie do tego dąży. Poznałem go jako młodziutkiego chłopaka na praktykach w katowickiej "Gazecie" (bardzo chciał zobaczyć jak to u nas wygląda), dziś jest szefem portalu sport śląski, właśnie załatwił sobie praktykę w Kickerze. Szczególnie bliskie są mu klimaty bielskie, ale nie tylko. Przed tym młodym harpagonem dziennikarska przyszłość, to pewne.

Możecie czytać bloga bartoszcze, który zawodowo zajmuje się czymś zupełnie innym, ale mam wrażenie, że o sporcie wie więcej niż bardzo wielu sportowych dziennikarzy. Jego zaletą jest choćby wszechstronność. Interesuje się dyscyplinami, którymi taki Czadoblog mimo usilnych starań nie potrafił się zainteresować - na przykład wyścigami Formuły 1 (ten koleś ma niestety ustawiony kompas właściwie jedynie na kopaną). Bartoszcze jak już się wgryza w jakiś problem to do cna; tak, że pozostaje tylko wypluć pestki. Lubię u niego spokój, którego mnie akurat brakuje:)

Możecie czytać bloga martena, który śledzi ukochany Górnik Zabrze z osobistej perspektywy - nieustannie i kompleksowo. Jeśli czegoś nie wiem o KSG - zaglądnę na blog martena, który prowadzi na bieżąco swoistą klubową kronikę.

Rozmawiam z kolejnymi autorami, których pragnę zaprosić na platformę. Czekam na interesujące blogi o Ruchu, GieKSie, Polonii, Szombrach, Zagłębiu i wielu innych klubach. Ale nie tylko na blogi piłkarskie. Zapiski mogą traktować o wszystkich aspektach sportowego życia na Górnym Śląsku, Zagłębiu i Podbeskidziu.  O teraźniejszości ale też o przyszłości i przeszłości. To może być wkrótce prawdziwa trybuna. Głos ludzi nie tylko uwielbiających sport, ale uwielbiających o nim dyskutować.

Jeśli chcecie do nas dołączyć - serdecznie zapraszam. Jestem opiekunem tej platformy, że tak to ujmę. Chcecie prowadzić bloga i dzielić się u nas przemyśleniami - napiszcie na pawel.czado@katowice.agora.pl. Odpowiem na każdego maila.

A jeśli nie chcecie się ze mną kontaktować (oczywiście rozumiem to, niektórzy uważają, że bywam cholernie nieprzyjemny;) - zawsze możecie przeczytać choćby informacje praktyczne dotyczące okoliczności związanych z założeniem oraz prowadzeniem bloga i mnie ominąć:).

PS A poza tym Omega powinna wrócić. A poza tym czwarta trybuna Górnika powinna powstać jak najszybciej.

12:40, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (27) »
środa, 23 maja 2012
Dziecko asfaltu

Kiedy byłem mały, mój dzień wyglądał dość monotonnie. Uwielbiałem jednak tamtą monotonię, bo to była monotonia szczęśliwa. Sam ją sobie wybrałem. Po szkole rzucałem tornister i miałem do wyboru dwie preferowane przez siebie opcje:

- albo grałem w piłkę;

- albo czytałem (ewentualnie rysowałem lub chuchałem na monety, bo za bajtla zajmowałem się numizmatyką, pokaźne zbiory mam zresztą do dziś).

Gra w piłkę na moim Załężu była ekscytującym zajęciem. Od lat Załęże nazywa się ''jedną z biedniejszych i bardziej zaniedbanych dzielnic Katowic", ale my, bajtle, nigdyśmy jej tak nie traktowali. Wszyscy byliśmy sobie równi - no, prawie równi, bo oczywiście podwórkowej hierarchii nie można było naruszyć. Wiadomo, że nie każdy każdego mógł poklepać po plecach.

Był okres kiedy byłem dość ważny, bo miałem własną piłkę. Zaręczam jednak, że nie brali mnie do składu tylko dlatego, że ją miałem:-))) Pamiętam, że bal miał zielono-czarne łaty, które szybko stały się bezbarwne, potem odpadła warstwa wierzchnia, a następnie wyszedł cyc. Kiedy wychodził już cyc, trzeba było postarać się o następną piłkę. I o następną, i o następną...

Generalnie jestem dzieckiem asfaltu. Miałem trzy ulubione boiska o tej nawierzchni:

- na pierwszym zryli asfalt i dziś to nieużytek;

- na drugim zdemontowali siatki ochraniające, które pełniły jednocześnie rolę bramek (okno za nimi ktoś zamurował. Nie dziwię się: byłem świadkiem jak kiedyś piłka uderzona z potworną siłą leciała tak szybko, że w środku musiało dojść do masakry. Trzask rozbijanej szyby dotarł do nas po kilku sekundach. Oddalam od siebie ze wzdrygnięciem wspomnienie, że to mogła być moja bala);

- na trzecim zamontowano sztuczną trawę (ale to już w czasach, gdy byłem już duży i gdy własny ciężar nie pozwalał mi na szalone rajdy po skrzydle).

To były wspaniałe czasy, choć nie dla wszystkich kończyły się tak samo dobrze. Zaręczam, że popularne niestety na stadionach hasło ''pozdrowienia do więzienia'' mógłbym w młodzieńczych czasach podśpiewywać dość często. Od wyczynów moich kolegów z boiska włosy stanęłyby wam dęba, nie będę o nich pisał, bo i tak nie uwierzylibyście.

W całej Polsce są ''krainy w których obcy ginie''. Szedłem kiedyś Gliwicką zygzakiem z centrum na Załęże po imprezie na której alkohol lał się niczym Niagara i nad Rawą otoczyło mnie kilku wilczków. ''Zostaw go, to nasz'' usłyszałem rozglądając się bezradnie (a właściwie bezwładnie). Do teraz nie wiem kto to był...

Niektórzy kumple już nie żyją, zdarzały się samobójstwa. Inni wyjechali szukać szczęścia zagranicą. Ostatnio mojego kolegę z podstawówki widziałem na Załężu nieprzytomnego na ulicy. Nic mu się nie stało. Był jedynie mocno otumaniony i spał uśmiechnięty. Mogłoby się wydawać, że w tamtym momencie był szczęśliwy... Oczywiście mam też kolegów, którym się powiodło. Są szczęśliwi inaczej niż wspomniany śpioch, mają rodziny i pieniądze. I też są z Załęża.

Dlaczego o tym piszę? Za naszych najlepszych czasów mogliśmy liczyć na siebie, a ci szczęśliwi, do których się zaliczam - na rodziców. A dziś po latach, część naszych następców - tych, którzy nie mają szczęścia - może liczyć na jeszcze kogoś.

                                         %

Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom i Młodzieży ''Dom Aniołów Stróżów'' od wielu lat pomaga dzieciom i młodzieży wykluczonej społecznie. Od 2004 roku stowarzyszenie działa na Załężu - prowadzi program profilaktyczny oparty o system pomocy, który obejmuje dzieci od drugiego roku życia aż do dwudziestolatków i ich rodziny. Stowarzyszenie stara się pomagać na różne sposoby i pokazywać światu, że te dzieci też mają pasję i umiejętności. Że wcale nie są gorsze od rówieśników z tzw. ''dobrych domów''...

Tak się składa, że już wkrótce (2-3 czerwca) ''Dom Aniołów Stróżów'' organizuje turniej piłkarski ''II Małe Euro - Z Ulicy na Stadion". Impreza jest skierowana do ''160 dzieci ulicy''. Turniej jest symulacją tego ''prawdziwego'' Euro 2012. W związku z tym każda z 16 drużyn ''reprezentuje'' jeden kraj biorący udział w tegorocznych mistrzostwach.

W ''II Małym Euro - z ulicy na stadion'' biorą udział dzieci z Katowic, Zabrza, Bytomia, Rudy Śląskiej, Gliwic i Jaworzna. Projekt ma za zadanie integrować kibiców różnych klubów piłkarskich z całego Śląska.  Jest wspierany (a właściwie współorganizowany) przez GKS Katowice, Ruch Chorzów, Polonię Bytom, Piasta Gliwice. Kilka treningów prowadzonych przez piłkarzy tych klubów się odbyło (ostatnio prowadził je Dariusz Gęsior z Ruchu), odbędą się jeszcze zajęcia prowadzone przez graczy Piasta. A wkrótce odbędzie się wielki finał na bocznych boiskach Stadionu Śląskiego. 2 czerwca drużyny zawalczą w grupach, a nazajutrz ćwierćfinały, półfinały i finał oraz całodniowy piknik.

Aktualne info - TUTAJ.

Zdjęcia młodych piłkarzy zobaczycie - TUTAJ.

PS Omega popiera.

11:10, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (18) »
wtorek, 29 listopada 2011
TADĄĄĄĄĄĄĄ! TADĄĄĄĄĄĄĄ!!!

Musiałem głośno zabębnić i zatrąbić.

Attention+Attention+Attention+Attention!

Od dziś o katowickim sporcie przeczytacie w zmienionej formie. Od teraz strona mu poświęcona wygląda zupełnie inaczej...

Możecie zerknąć tutaj.

O to żebyście mieli z niej pociechę dbać będą:

- Blaut Maciej (dziennikarz. Będzie pisał o Górniku Zabrze, GKS-ie Katowice, Polonii Bytom i innych sprawach);

- Fejkiel Marcin (dziennikarz. Będzie pisał o Jastrzębskim Węglu, sporcie w całym ROW-ie a także Piaście, przepraszam Pieście Gliwice no i o Ruchu Chorzów);

- Płatek Piotr (dziennikarz. Będzie pisał o Górniku Zabrze oraz sporcie na Podbeskidziu);

- Todur Wojciech (dziennikarz. Będzie pisał głównie o Ruchu Chorzów, a także Ruchu Radzionków, GKS-ie Tychy, Zagłębiu Sosnowiec i oczywiście o hokeju)

a także:

- Zawadzki Piotr (w tej konfiguracji mediałerker);

- Kaczmarzyk Grzegorz (w tej konfiguracji również mediałerker);

- Czado Paweł (mediałerker).

Tych trzech ostatnich kolesi będzie głównie bawić się klockami, ale jak znam życie - nie odpuszczą pisania. Zresztą cała siódemka będzie z klockami miała do czynienia... Czadoklocek ma nadzieję, że de temps en temps wygrzebie się spod tej sterty i z Czadoklocka zmieni się momentami w Czadobloga. Będę starał się skrobać w tym miejscu dalej, a co z tego wyjdzie - zobaczymy;-) A może uda się także napisać coś do papierowej gazety? Uwielbienie dla papieru pozostanie we mnie na zawsze:-)

W każdym razie - serdecznie polecam Wam naszą stronę. Bądźcie z nami. Także dlatego, że znajdziecie tutaj nie tylko krótkie treści z nastawieniem na informację. Będą też stare dobre formy gazetowe: reportaże, wywiady, analizy (na tym wąskim pasku je znajdziecie).

PS Jeśli zechcielibyście podzielić się uwagami dotyczącymi projektu - piszcie proszę na pawel.czado@katowice.agora.pl

PS1 Omegę pozdrawiam niezmiennie. Ona też będzie wchodzić na stronę śląsk.sport.pl

17:04, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (25) »
czwartek, 27 października 2011
Początek zmian. Zapraszam

Na pewno znacie wszyscy stronę sport.pl. Wiadomo, że z różnych powodów warto ją odwiedzać:-)

Ale zachęcam jednocześnie do odwiedzania górnośląskiej podstrony. Co to tam się teraz dzieje to dopiero początek. Ale już teraz warto zaglądać jeśli lubicie śląski sport i chcecie być dogłębnie poinformowani. Bo informacji Wam nie zabraknie:-)

Nie przyzwyczajajcie się jednak do stanu obecnego. Podejrzewam, że wkrótce zaproszę Was jeszcze raz - kiedy odpalimy z hukiem. Dzisiejsze zaproszenie traktujcie jako ''nieformalne'':-)

PS Omega zagląda regularnie.

PS1 Jest przesądzone, że Górnik opuści jednak Roosevelta na czas budowy. Są dwie opcje, obie mają wady i zalety. Pytanie do zabrzańskich fanów: wolelibyście stadion Piasta Gliwice czy GKS-u Katowice?

21:42, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (14) »
czwartek, 07 października 2010
Po co budować

Cieszę się, że pracuję w firmie w której nie wszyscy muszą mieć identyczne zdanie. Redakcję tworzy grupa ludzi, którzy mają przeróżny światopogląd, odmienne zapatrywania na wiele spraw. To bardzo dobrze, bo nie żyjemy przecież w matriksie - gdyby wszyscy mieli takie samo zdanie na każdy temat, życie byłoby straszne.

Mój redakcyjny kolega Józek Krzyk napisał od serca co sądzi o budowaniu nowych stadionów na Górnym Śląsku. Jego tekst przeczytacie tutaj.

Super, że żyjemy w czasach, kiedy w tej samej gazecie mogą pojawić się teksty ludzi, którzy się ze sobą w jakiejś kwestii nie zgadzają i na łamach toczą o nią spór.  A Czytelnik może wyrobić sobie zdanie rozważając za i przeciw... Opinia Józka jest całkowicie odmienna m.in. od mojej. Możecie się więc spodziewać odpowiedzi.

PS Zegary trzymają moją stronę:-)

UPDATE Odpowiedź tutaj.

09:07, pavelczado , Akcje
Link Komentarze (19) »
 
1 , 2
Archiwum