<?xml version="1.0" encoding="ISO-8859-2"?>
<rss version="2.0">
  <channel>
    <title>Czadoblog</title>
    <link>http://czado.blox.pl/html</link>
    <description>Paweł Czado o sporcie na Śląsku i nie tylko</description>
    <lastBuildDate>Mon, 22 Mar 2010 10:09:53 +0100</lastBuildDate>
    <item>
      <title>Polska nie jest wyjątkiem</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Polska-nie-jest-wyjatkiem.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Futbol w Polsce ciągle ma fatalny wizerunek - &lt;a href="http://www.sport.pl/pilka/1,70989,7685545,Szef_rady_nadzorczej_Gornika_Zabrze__Futbol_w_Polsce.html"&gt;mówi Michael Mueller&lt;/a&gt; , prezes Rady Nadzorczej Górnika Zabrze.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Jest Niemcem, więc porównuje do Niemiec. - System bezpieczeństwa pierwszej klasy, kontrole elektroniczne, dokładne sprawdzanie biletów...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Oczywiście ma rację, kiedy mówi, że w Polsce jest jeszcze wiele do zrobienia. Ale bardzo proszę: nie róbmy z Polski jedynego w swoim rodzaju  zbiorowiska chamów, prymitywów i stadionowych bandytów!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Bo do zrobienia pod tym względem jest wiele do zrobienia WSZĘDZIE. Także w krajach, które uchodzą, przepraszam, chciałyby uchodzić za miejsca, gdzie problem nie istnieje. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Nie przypominam sobie bowiem, żeby w Polsce zdarzyły się ostatnio takie chuligańskie wypadki, jakie miały miejsce w Niemczech i Anglii, gdzie rzekomo problem kiboli to już margines, to już przeszłość.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Niemcy takie wspaniałe? Ciekawe, że Michael Mueller ani słowa nie zająknął się o niedawnych wydarzeniach w Berlinie, kiedy po meczu z Norymbergą prawie sto rozwścieczonych osób wbiegło na murawę demolując własny stadion. Jak to możliwe, że nie pomogły wtedy &amp;#8222;system bezpieczeństwa pierwszej klasy, kontrole elektroniczne, dokładne sprawdzanie biletów...&amp;#8221;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Anglia taka wspaniała? Pamiętacie zeszłomiesięczną tragedię na stadionie w Stoke? 30-letni kibic z Blackburn zmarł, po tym jak otrzymał cios koszem na śmieci (zresztą od innego kibica Blackburn!). &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; O Włoszech nie piszę, bo one chyba, zdroworozsądkowo, nie uważają się nawet za kraj gdzie kibolstwo to zamknięty problem z przeszłośći...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Prawda jest taka, że chuligaństwo stadionowe jest jak zwykła przestępczość. Trzeba je próbować zaleczyć, ale nie da się go w pełni zlikwidować, zawsze będzie niestety odżywać. A że odżywa przy piłce nożnej? Odpowiedź jest prosta: to najlepszy ze sportów . A jako taki - przyciąga wszystkich. Niestety także chuliganów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Zdaniem ludzi nawiedzonych, nie mających pojęcia o czym mówią, w ekstremalnej sytuacji powinno się zakazać meczów piłkarskich w ogóle. To miałby być niby sposób na wytępienie chuligaństwa. Dobra, idźmy przez chwilę tym bzdurnym tropem. Co wtedy? To proste: chuligaństwo przeniesie się z impetem na mecze siatkówki, koszykówki. I co? Pójdziecie dalej &amp;#8222;specjaliści&amp;#8221;? Będziecie chcieli zlikwidować dyscypliny zespołowe? A potem cały wyczynowy sport?&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS - &lt;a href="http://www.sport.pl/pilka/1,70997,7686068,Ekstraklasa__Wlasciciel_ostatniej_w_lidze_Polonii_.html"&gt;Jeżeli Polonia spadnie, rozstaję się z piłką &lt;/a&gt; - mówi właściciel klubu z Warszawy. W ogóle mnie to nie dziwi, wiedziałem, że prędzej czy później wypowie te słowa. Moim zdaniem wpasowują się one idealnie w styl działania w futbolu tego człowieka. Pytanie do warszawskich kibiców: co dzieje się z drużyną rezerwową? Czy jako twór prawny też należy do pana Wojciechowskiego? Chodzi o to, żeby zachować kontynuację, tej starej, dobrej Polonii, mistrza Polski z 1946 roku. Jak to dobrze, że Wojciechowski nie zainteresował się żadnym sławnym śląskim klubem...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS1 O zegarach pamiętamy.&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Kibicowanie</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Polska-nie-jest-wyjatkiem.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Polska-nie-jest-wyjatkiem.html</guid>
      <pubDate>Mon, 22 Mar 2010 10:09:53 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Dwa największe jatagany w Polsce</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Dwa-najwieksze-jatagany-w-Polsce.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Wróciłem z drugoligowego szczytu w Radzionkowie. Było warto! Po ciekawym meczu na dobrym poziomie Ruch wygrał z Zagłębiem 2:1. To był mecz godnych siebie rywali.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co mi się podobało: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a)  piorunujący, wręcz miażdżący początek Cidrów. Pierwsze pięć minut: gol z karnego, strzał w słupek i trzy żółte kartki dla desperacko broniącego się Zagłębia. Wydawało się, że Ruch zeżre gości.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) że Zagłębie się jednak nie poddało. Przez większą część meczu grający techniczną piłkę goście byli nieco lepsi. Potrafili rozegrać koronkowe wręcz akcje, co na tej murawie było sztuką. Sosnowiec nie był jednak tak skuteczny pod bramką jak Radzionków. Mimo porażki Zagłębie nie musi popadać w rozpacz. Widać, że trener Pierścionek bardzo dobrze przygotował ten zespół do sezonu i sosnowiecka maszynka przemiele jeszcze niejednego rywala. Bardzo prawdopodobne, że obie drużyny zobaczymy w przyszłym sezonie w 1 lidze. Kibice Ruchu wierzą w swoich bardzo: "Śpiewają miasta, śpiewają wioski: pierwszoligowy Ruch radzionkowski!" &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; c) pojedynek piłkarzy, którzy mają największe jatagany w Polsce. Oceniam na remis. Swoją drogą ciekawe jak grałaby drużyna, w której występowaliby Kompała i  Lachowski jednocześnie;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; d) że spiker pomoże, kiedy trzeba. "Drugą bramkę dla Ruchu strzelił Maaaaciej...". Publiczność nie wiedziała kto, ale miała prawo, bo widziała zawodnika po raz pierwszy. Cicho więc było. "Manelski!" zakończył z refleksem Darek Leśnikowski. Pierwszy mecz byłego piłkarza Jaroty Jarocin w Ruchu i od razu bramka;&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; e) lojalność trenera. Naprzeciw siebie zagrało dwóch byłych zawodników Ruchu Chorzów, czyli Balula kontra Foszmańczyk. Wielu obserwatorów uważało to za błąd Piotra Pierścionka, co miał potwierdzić zwłaszcza początek meczu. Trener Pierścionek bronił jednak Balula, nie zwalił na niego winy za porażkę ("nie oczekiwałem tego, że będzie grać jak Cafu"); &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; f) zawsze dobrze wiedzieć co się dzieje u najbliższego sąsiada. Ścisłe kierownictwo Polonii nie odpuściło takiego meczu:-)&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; g) malowanie słowem red. Wasika z sosnowieckiego radia. Ja bym tak nie potrafił:-)&lt;br /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co mi się nie podobało: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a) że nie zawsze piłka nożna jest dla kibiców. Niepotrzebne problemy z wpuszczeniem fanów gości zauważył nawet trener Rafał Górak.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) murawa. Jej kolor przypominał mi podniebienie mojego gekona. Na murawach tego koloru rozgrywa się mecze na Wyspach Owczych i Islandii. Ale znacznie gorzej, że była nierówna. Dobrze, że nikomu nic się nie stało. Najpierw więc współczucie dla piłkarzy. Potem współczucie dla ogrodnika. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Dostałem info, że nowy zegar na Bukowej padł w 33 sekundzie dzisiejszego meczu. Hurrra!!! Omegi pozdrawiamy! &lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Ruch Radzionków</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Dwa-najwieksze-jatagany-w-Polsce.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Dwa-najwieksze-jatagany-w-Polsce.html</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Mar 2010 17:37:54 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Nie zostawić spalonej ziemi</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Nie-zostawic-spalonej-ziemi.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Wróciłem z meczu na Cichej. Było bardzo ciekawie - Ruch pierwszy raz w tym sezonie wygrał z zespołem z czołówki (tak należy Bełchatów traktować). Starły się zespoły, których trenerzy lubią piłkę nożną (bo są również tacy, którzy jej nie lubią). Co to oznacza? Po prostu: znają przeciwnika i dopieszczają taktykę swoich zespołów pod konkretnego rywala. Nie dopytują się asystenta: "a który to ten iksiński, ich najgroźniejszy napastnik?" W efekcie w Chorzowie oba zespoły zaszachowały się wzajemnie. Skutecznie: przez pięć kwadransów był klasyczny pat.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co mi się podobało:  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a) zacznę od końca czyli od rozmowy Czadobloga z Waldemarem Fornalikiem. Zaczekałem aż szkoleniowiec wyjdzie z szatni, bo interesowało mnie co go skłoniło do wpuszczenia w bardzo ważnym momencie (było jeszcze 0:0), na bardzo ważną pozycję (środkowa pomoc), młodziutkiego Pawła Lisowskiego. To był debiut 19-latka. Fornalik powiedział mi coś bardzo interesującego: - Doskonale wiedziałem na co go stać, wiem przecież w jakiej jest formie. Ruchu nie stać na spektakularne transfery, dlatego musi szukać wśród młodych utalentowanych piłkarzy. Akurat dobrze się składa, bo takich ma. To nie tylko Lisowski. Są jeszcze &lt;a href="http://czado.blox.pl/2009/11/Czekajac-na-Eziego-II.html"&gt;Stefański&lt;/a&gt; , Lesik, Flis, Brzozowski i inni z Młodej Ekstraklasy. Chcę ich powoli, stopniowo wprowadzać do drużyny, chcę każdemu dać szansę. Chodzi o to, że gdy będę odchodził z Ruchu nie zostawić po sobie spalonej ziemi...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Szacunek, panie trenerze. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Żeby nie było: Czadoblog bardzo lubi również trenera Ulatowskiego, chętnie widziałby go kiedyś na Śląsku. Ale tym razem nie zagadałem, bo nie chciałem Ulatowskiego dodatkowo rozdrażniać - myślałem, że trener Bełchatowa po meczu eksploduje.  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) przywitanie przez chorzowskich kibiców Andrzeja Niedzielana, który po kontuzji wygląda wcale dobrze. Świetnie, że o nim pamiętają, bo przecież piłka nożna to nie tylko sport i dobra zabawa. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; c) pewność siebie Artura Sobiecha w trakcie meczu. We wtorek schodził ze spuchniętym kolanem obłożonym lodem, w piątek - moim zdaniem - był najlepszy na boisku. To przyjęcie piłki, te natychmiastowe decyzje... Tak zachowuje się piłkarz, który uwierzył w siebie. Sobiech po prostu już wie, że jest bardzo dobry. Ciekawe co dobrego wyniknie z tego dla Ruchu? Mam nadzieję, że zdąży dla Ruchu coś dobrego wyniknąć, bo Sobiech to "gorący towar". Myślicie, że mógłby w przyszłym sezonie zastąpić w Ami..., yyyy, "Lechu" wyjeżdżającego do jakiejś obcej ligi Roberta Lewandowskiego? Abdul zostań jeszcze z pięć lat! Coś mi mówi, że za niedługo i tak obaj piłkarze będą partnerami w reprezentacji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; d) gra Tomasza Wróbla. Synek był najlepszy w Bełchatowie, to piłkarz, który robi różnicę. Kilka jego akcji było naprawdę znakomitych. Tyle lat grał w Rozwoju i tyle lat się na nim nikt nie poznał. Ruch mógł go mieć w tym sezonie, ale piłkarz się ceni. Zażądał takiej kasiury, że głowa mała... &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; e) mocne nerwy i ostry kop w prawej nodze Wojciecha Grzyba. Zrobił co do niego należało, czyli wykorzystał karnego. Czy jedenastka była? Nie wiem, nie widziałem telewizyjnej powtórki. Po meczu Czadoblog rozmawiał za to ze sprawcą całego zamieszania Jakubem Tosikiem, który za ścięcie Janoszki dodatkowo zobaczył czerwoną kartkę. Prawie ze łzami w oczach opowiadał, że kiedy sędzia dał Ruchowi karnego nie mógł uwierzyć. A w czerwoną kartkę - to już w ogóle.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; f) że kibice Ruchu potrafią być w swej zbiorowości złośliwi nieordynarnie.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; - GKS?*&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; - Co?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; - Hahahaha...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;  &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co mi się nie podobało: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a)  że Maciej Sadlok nadal gra na lewej obronie. Moim zdaniem to go zabija, a może nawet frustruje. Zwróciłem uwagę na faul, który popełnił na Nowaku, za który zobaczył żółtą kartkę. Gdyby w tym miejscu był na przykład Nykiel pewnie tak by się nie zachował...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) że Krzysztof Kozik ciągle siedzi na ławce. Synek z Bierunia to zdolny bramkarz, co udowodnił w Piaście Gliwice. Jeśli nie chce przesiedzieć całej kariery, niech się zbiera z tego Bełchatowa.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; c) że sędzia techniczny próbował być większą gwiazdą od głównego. Łaził za trenerem Fornalikiem i mendził, a przecież Fornalik nie przekroczył strefy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; d) zwyczaje kamerzystów. Przychodzą spóźnieni na konferencję prasową i jak gdyby nigdy nic pakują się w sam środek, a ty siedząc na krześle musisz zdzierżyć 10 centymetrów przed własną twarzą jego pośladki. Nie będę się kłócić, ale ostrzegam: następny raz kopnę cię w tyłek, kolego. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; e) zegar oczywiście. Kiedy jeden z dziennikarzy notował zdarzenie z 77 minuty, inny to samo wydarzenie widział w 78 minucie, według jeszcze innego była już minuta 79. Zróbcie coś z tą pseudoOmegą! &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co zauważyłem: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a) że Janusz Paterman oglądał mecz w towarzystwie Antoniego Piechniczka. Czy coś z tego wynika? Nie wiem. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) kto przejął kapitańską opaskę, kiedy Baran musiał za czerwień opuścić boisko. A wy zauważyliście?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; c) w tym momencie ciepło się zrobi na sercu kibicom GKS-u Katowice. Mecz oglądał Roman Szewczyk, obecnie skaut Red Bulla Salzburg. Myślicie, że będzie chciał zobaczyć mecz Gieksy ze Stalówką? &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; * w tym miejscu powinno być oczywiście "Bełchatów". Bo... (czas na autocytat): bardzo się irytuję kiedy czytam, że GKS wygrał albo przegrał, a potem okazuje się, że chodzi o... GKS Bełchatów. Przepraszam, ale GKS jest tylko jeden, tak samo jak Ruch, Górnik, Wisła, Motor, Lech albo Legia. Z całym szacunkiem, ale kiedy mowa o innych drużynach tak samo się nazywających, powinno dodawać się miasto dla pełnej identyfikacji. Niech Bełchatów osiągnie w polskiej piłce tyle co Katowice - wtedy porozmawiamy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;  &lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Ruch Chorzów</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Nie-zostawic-spalonej-ziemi.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Nie-zostawic-spalonej-ziemi.html</guid>
      <pubDate>Sat, 20 Mar 2010 01:33:55 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Ale ten czas biegnie</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Ale-ten-czas-biegnie.html</link>
      <description>&lt;p&gt; &lt;img title="Inter na Śląskim" src="http://czado.blox.pl/resource/INTER.jpg" alt="Inter na Śląskim" width="640" height="402" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Też macie wrażenie, że czas płynie coraz szybciej? To straszne. Człowiek nawet się nie obejrzy, a piłkarz któremu przyglądał się, gdy ten dopiero zaczynał karierę, niedługo będzie zbierać się do zabrania wszystkich klamotów z szatni... &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Pamiętam jak dziesięć lat temu byłem pod wielkim wrażeniem gry Sebastiena Freya. Autentycznie zachwycałem się wtedy tym piłkarzem. Pokażcie mi bramkarza, który w wieku 20 lat miałby pewne miejsce w tak wymagającym klubie jak Inter Mediolan. W dwumeczu z Ruchem Chorzów  (puchar UEFA, rok 2000) spisywał się świetnie. Zwłaszcza na Stadionie Śląskim. Młodziutki francuski bramkarz mimo paskudnej kontuzji (wybicie palca) bronił wtedy wspaniale. Gdyby nie on, Ruch strzeliłby zapewne z pięć bramek. Naprawdę! Pewnie do dziś dobrze Freya pamiętają Mariusz Śrutwa albo Krzysztof Bizacki... "Numero uno tego meczu" - podkreślali zgodnie po meczu  włoscy dziennikarze. Oficjalna klubowa strona Interu (www.inter.it) przeprowadziła głosowanie on-line na piłkarza chorzowskiego meczu. Najwięcej głosów mediolańskich kibiców dostał właśnie Frey - 60 procent. Na drugim miejscu znalazł się Alvaro Recoba - 27 procent, a na trzecim Clarence Seedorf - 8 procent.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dziwicie się, że wszyscy nazywali wtedy Freya następcą Bartheza? Też myślałem wówczas, że oglądam przyszłą legendę futbolu. Młodziutki, utalentowany, podobno przystojny - świat leżał u jego stóp. Tak mi się wtedy przynajmniej wydawało...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dziesięć lat minęło jak jeden dzień. Dokładnie dziś Frey kończy 30 lat. Czy jest usatysfakcjonowany? Cóż, od 12 lat broni we Włoszech, gdzie byle jakiego safanduły przecież nie zatrudnią. Grał jeszcze w Veronie, Parmie, teraz ma pewny plac we Fiorentinie. Kontrakt z Violą ma do 2013 roku. Podobno interesują się nim Manchester United i Bayern Monachium. Może mieć więc powody do satysfakcji.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Mnie jest jednak żal, kiedy dziś oceniam jego karierę. Jego czas we francuskiej reprezentacji skończył się, zanim zaczął i z perspektywy lat porównania do Bartheza są groteskowe. Może i jest dużo wart (18 mln euro?), może i dużo zarabia. Ale dziesięć lat temu, kiedy oglądałem go na Śląskim i San Siro - spodziewałem się, że ten piłkarz osiągnie znacznie więcej.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Takich jak Frey jest oczywiście więcej. Na naszym poletku też znajduję piłkarzy w okolicach trzydziestki (tuż przed, tuż po), o których sądziłem dziesięć lat temu, że zrobią znacznie większą karierę. Nie, sformułowanie &amp;#8222;że zrobią znacznie większą karierę&amp;#8221; jest nie na miejscu. Bardziej pasuje skromniejsze &amp;#8222;że osiągną więcej&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Pierwsi z brzegu. Iwański, Głowacki, Gorawski...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Maciej Iwański już dziesięć lat temu pomagał budować wielką Szczakowiankę. Możecie się śmiać słysząc połączenie słów &amp;#8222;wielka&amp;#8221; i &amp;#8222;Szczakowianka&amp;#8221; i mając w tyle głowy jazdę tego klubu w barażach z Nowym Dworem. Jednak widziałem tego piłkarza na boisku w Jaworznie wielokrotnie i bardzo-bardzo-bardzo mi się wtedy podobał. W 2003 roku bardzo-bardzo-bardzo chciał go ściągnąć do GKS-u Katowice Piotr Dziurowicz. Ostatecznie nic z tego nie wyszło. Na polskie warunki Iwański oczywiście zrobił karierę  - z Lubinem zdobywał mistrzostwo Polski, od dłuższego czasu konstruuje grę w Legii. Ale czy jest spełniony, czy może powiedzieć, że jest zadowolony z &amp;#8222;kariery&amp;#8221;?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Arkadiusz Głowacki dziesięć lat temu przeniósł się właśnie z Poznania do Krakowa jako najbardziej perspektywiczny polski obrońca. Jako 22-latek zagrał na mistrzostwach świata. Niestety... W Wiśle rzadko kiedy rozegrał przynajmniej 2/3 meczów w sezonie. A z reprezentacji zapamiętam go głównie z samobója w meczu z Anglią. Na polskie warunki Głowacki oczywiście zrobił karierę - z Wisłą sześć razy był mistrzem Polski. Ale czy jest spełniony, czy może powiedzieć, że jest zadowolony z &amp;#8222;kariery&amp;#8221;?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Damian Gorawski był członkiem słynnej młodzieżowej drużyny Ruchu Chorzów trenera Dariusza Kotuchny. Dziesięć lat temu wydawało mi się, że ta ekipa (oprócz Gorawskiego także Bartos, Molek, Potok) rozwalą najpierw ligę, a potem cały świat. Wilczki szybko miały sposobność pokazania się w ekstraklasie, ale ostatecznie z tych podbojów nikomu nic nie wyszło. Gorawski i tak osiągnął z tej ekipy najwięcej... Wisła za długi wyjęła go z Chorzowa jako najbardziej wartościowego zawodnika, a na Cichej nie mogli nawet stęknąć na znak protestu... Potem &amp;#8222;Gora&amp;#8221; czesał nawet ruble. Teraz dogorywa w Górniku. Na polskie warunki oczywiście zrobił karierę. Ale czy jest spełniony, czy może powiedzieć, że jest zadowolony z jej przebiegu?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Z Freyem jest podobnie. Mierząc oczywiście odpowiednią miarą - czy jest spełniony, czy może powiedzieć, że jest zadowolony z kariery? Czy jako cudowne dziecko Interu nie sądził, że osiągnie wiecej?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Sebastien Frey na szczęście dla siebie jest bramkarzem i ma jeszcze dużo czasu. Może się zdarzyć, że sam będę się śmiał z niedowierzaniem z tego wpisu i się go wstydził.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS1 Na pewno rozpoznaliście fotkę u góry. Na zdjęciu Inter Mediolan na Stadionie Śląskim. Frey oczywiście pierwszy z prawej w górnym rzędzie;-) &lt;a href="http://czado.blox.pl/2008/09/Zegnaj-malutka.html"&gt;Koleżanki z tyłu &lt;/a&gt; już nie zobaczycie...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS2 Pytanie za sto punktów: ilu ludzi ze zdjęcia gra dziś w Mediolanie? (uwaga - pytanie jest podchwytliwe).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS3 Pamiętajmy o zegarach...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS4 Nasz wojewoda zamarzył &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7676799,Na_Slasku_powstanie_tor_Formuly_1__Tego_chce_wojewoda.html"&gt;o prawdziwym torze Formuły 1 na Śląsku!&lt;/a&gt;  Marszałek jest jednak sceptykiem.&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Gwiazdy śląskie i nie tylko</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Ale-ten-czas-biegnie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Ale-ten-czas-biegnie.html</guid>
      <pubDate>Thu, 18 Mar 2010 16:56:59 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Raca</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Raca.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Każdy, kto był na ważnym meczu piłkarskim w Polsce musi przyznać, że nasi kibice potrafią zrobić tzw. oprawę. Czasem te oprawy są majestatyczne, zapierające dech w piersiach, czasem olśniewają pomysłowością, czasem szokują złośliwością. Jedno jest pewne: są niebanalne.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Nieodłącznym elementem opraw na naszych stadionach są race. Rzeczywiście: racowisko daje fajny efekt pod względem wizualnym. PZPN jednak tego zabrania. Ze względu na to, że race są niebezpieczne.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Uważam oczywiście, że PZPN akurat w tym względzie ma rację. Jeśli ktoś sądzi, że formułowanie takich sądów to przesada, niech zapozna się ze &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7673703,Lekarz_nie_mogl_pomoc_rannemu_kibicowi.html"&gt;wstrząsającą historią &lt;/a&gt; z Sosnowca. Współczuję ojcu, który był na stadionie. Gdyby to było moje dziecko - rozdygotany pożarłbym felerną racę razem z człowiekiem, który nią wymachiwał. Jednym kęsem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A kuriozalne i skandaliczne zdarzenia, które stały się udziałem przerażonego, rannego w oko chłopaka tuż po incydencie  - to insza inszość. Taki paraliż decyzyjny woła o pomstę do nieba...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Kibice z racami: co zrobilibyście, gdyby to był Wasz dzieciak? Nie piszcie, że pchał się w nieodpowiednie miejsce. Pomyślcie - co zrobilibyście, gdyby spotkało to Waszego syna?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Świetną, nostalgiczną opowieść o katowickim zegarze, który poszedł w odstawkę - &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35024,7673473,Smutny_koniec_symbolu___Gieksa__bez_historycznego.html"&gt;przeczytacie tutaj&lt;/a&gt; . Śladami Omegi...&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Kibicowanie</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Raca.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Raca.html</guid>
      <pubDate>Wed, 17 Mar 2010 21:04:21 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Grzmotnięcie</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Grzmotniecie.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Właśnie wróciłem z Cichej. Niespodzianki nie było. Ruch jako trzeci śląski zespół z rzędu grzmotnął Legię. A wszystkie grzmotnięcia w ciągu dziewięciu dni. Szkoda, że Piast gra z Legią dopiero za miesiąc.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co mi się podobało: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a) najbardziej oczywiście fantastyczny gol Artura Sobiecha. Napastnik Ruchu zachował się znakomicie. Minął Dicksona Choto jakby to była jakaś wielka nieruchoma rzeźba ludu Shona, a potem dał Janowi Musze zero procent szans na skuteczną interwencję. Tego grzmotnięcia nie obroniłby żaden bramkarz Legii - ani Grotyński, ani Kazimierski, ani Szczęsny, ani Boruc. Nikt! Sobiech potem zabawnie powiedział o tej bramce: - Stadiony świata to może nie były, ale gol przedniej urody... Fakt: pięknie to zawinął.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) że Ruch sobie świetnie poradził, a jak zobaczyłem wyjściowy skład to początkowo załamałem ręce. Z przodu zagrał bowiem od początku tylko jeden zawodnik z podstawowego zestawienia! Był to Wojciech Grzyb na prawej pomocy... Trener Fornalik dał się otrzaskać nowicjuszom i dublerom. Nie było łatwo. Z astępujący Andrzeja Niedzielana w ataku Arkadiusz Piech kilkakrotnie przeżył zderzenie z rzeźbą. Mocno mu współczułem - Choto jest od niego wyższy o ponad 20 cm i cięższy o ponad 30 kg! Ale taka szkoła tylko się Piechowi przyda. Dobrze, że w drugiej połowie Fornalik wpuścił trzech piłkarzy z podstawowego składu. Przydali się:-)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; c) gra Legii. Myślałem, że będzie duuuużo gorsza. Warszawiacy uzyskali bardzo dobry wynik, podobała mi się odważna taktyka Stefana Białasa. To nie było wcale 4-5-1, to było 4-3-3. Widać, że w rewanżu, jeśli poprawią grę, być może będą w stanie zagrozić &amp;#8222;niebieskim&amp;#8221;.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co mi się nie podobało: &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; a) słaba frekwencja. Może kibiców Ruchu przyciągnie jakiś silniejszy rywal?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; b) oczywiście zegar. Nie tylko z powodów historyczno - sentymentalnych. Musieliśmy zgadywać z tych świecących się kropeczek, która jest minuta. A poza tym kto wymyślił napis &amp;#8221;Ruch&amp;#8221;, który zastapił napis &amp;#8221;Omega&amp;#8221;?! To jedyne miejsce, gdzie napis &amp;#8221;Ruch&amp;#8221; na Cichej nie pasuje! My chcemy Omegęęęęęęę!&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Podczas meczu rozmawiałem z człowiekiem, który opiekował się w Polsce trenerem Winfriedem Schaeferem. Jakbyście nie wiedzieli było to już trzecie  podejście Schaefera do Wisły Kraków. Trzecie nieudane. Podobno Schaefer przyjął decyzję Cupiała z godnością, nie rwał włosów z głowy (a miałby co rwać;-) - To człowiek o wyjątkowo wysokiej kulturze osobistej - usłyszałem.&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Ruch Chorzów</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Grzmotniecie.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Grzmotniecie.html</guid>
      <pubDate>Tue, 16 Mar 2010 21:43:14 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Dlaczego Polska nie lubi Legii</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Dlaczego-Polska-nie-lubi-Legii.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Zacząłem nad tym zjawiskiem zastanawiać się już w latach 80., kiedy mocno trzymałem kciuki za Legię w meczach z Interem, a wszyscy moi kumple wręcz przeciwnie. Co powoduje, że Legia jest tak nielubiana?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Szybko doszedłem do tego, że nie jest to niechęć wynikająca z zazdrości, bo czego kibice Ruchu albo Górnika mogliby zazdrościć fanom Legii? Sukcesów? Nie. Wielkich postaci? Nie. Frekwencji? Nie. Stadionu? Jeszcze nie. Czego więc? Na ten rodzaj zazdrości jaką na przykład darzy Bayern reszta Niemiec trzeba rzetelnie zapracować... &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Czy jest to więc niechęć wynikająca z aż nadto demonizowanego zjawiska zabierania piłkarzy przez wojsko? Nie, tamte czasy już dawno minęły i obecne pokolenie kibiców nie może wiele powiedzieć na temat tamtego procederu. Tak było i moim zdaniem nie ma co do tego wracać. Co prawda Legia nadal buduje siłę przede wszystkim na piłkarzach z reszty Polski, ale już na zupełnie innych zasadach.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Po latach doszedłem również do tego, że niechęć do Legii nie mogła być wynikiem niechęci do ludzi ze stolicy. Tak się złożyło, że uczestnicząc w różnych stażach i projektach spędziłem w Warszawie łącznie prawie rok. Poznałem mnóstwo fantastycznych osób, wiele się nauczyłem (pani Małgorzacie Szejnert, a także Bożenie Dudko, Ariadnie Machowskiej i Monice Piątkowskiej za ponad trzy miesiące w ś.p. dziale reportażu dziękuję i odczuwam wdzięczność do dziś). Warszawiacy oraz ludzie mieszkający w Warszawie są moim zdaniem świetni. No i bardzo lubiłem Polonię Warszawa, kiedy jeszcze istniała...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A jednak doszedłem wreszcie o co chodzi z tą niechęcią, co moi kumple instynktownie wyczuwali od samego początku. Powód dlaczego Polska nie lubi Legii jest bardzo prosty. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Odpowiadam: Polska nie lubi Legii, ponieważ Legia w mediach jest w niezasłużony sposób przedstawiana jako niezwykłe i niecodzienne zjawisko. Zauważcie, że prędzej czy później wyróżniającemu się piłkarzowi w polskiej lidze reporter zadaje wreszcie to samo pytanie: czy chciałby pan zagrać w Legii? Inny przykład: po ostatnim meczu w Bytomiu można było przeczytać, że Legia przegrała z Polonią, a nie że Polonia wygrała z Legią...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Warszawskim dziennikarzom wydaje się, że w ten sposób po cichutku przysługują się swojej ulubionej drużynie. Odpowiadam: to kompletna bzdura, jest wręcz odwrotnie. Piszę to ja - człowiek bezstronny, którego Legia obchodzi tyle co wzrost wydajności fabryk kauczuku w Burkina Faso, ale który uważa jednocześnie, że szkoda byłoby gdyby Legia spadła kiedyś z ekstraklasy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Warszawiakom trudno sobie uzmysłowić i przyjąć do wiadomości to, co każdy poza stolicą doskonale wie: Legia na tle innych polskich drużyn w żadnym wypadku nie jest klubem wyjątkowym (no chyba, że porównamy jej osiągnięcia już do dokonań klubów z innych stolic europejskich - wtedy rzeczywiście ta wyjątkowość jest widoczna...).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dlatego prośba do kolegów kochających Legię: przestańcie wreszcie sączyć nam do głów, że jest w jakiś sposób niezwykła. Bez tego sączenia łatwiej jej będzie tę niezwykłość próbować budować.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; A Legii życzę, żeby z czasem w salce konferencyjnej obok zdjęć wybitnych Ślązaków grających na Łazienkowskiej zawisło więcej zdjęć piłkarzy ze stolicy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Za Omegą tęsknimy. Za &amp;#8222;Omegą&amp;#8221; z Bukowej - też.  &lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>inne kluby</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Dlaczego-Polska-nie-lubi-Legii.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Dlaczego-Polska-nie-lubi-Legii.html</guid>
      <pubDate>Tue, 16 Mar 2010 13:04:49 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Powrót Kasperczaka - za i przeciw</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Powrot-Kasperczaka-za-i-przeciw.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Henryk Kasperczak wraca na trenerską scenę - będzie znów pracował w Wiśle Kraków. Poznałem go, kiedy pracował w Wiśle za pierwszym razem, przyglądałem się też jego pracy w Zabrzu. W efekcie można powiedzieć, że jestem za i przeciw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Poniżej moja prywatna lista zalet i wad trenera Kasperczaka:&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; ZALETY&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 1. Kasperczak jest uparty i w tym uporze konsekwentny. Kiedy przyjdzie mu do głowy idee fixe nikt i nic nie jest w stanie wybić mu jej z głowy. Nie da sobie narzucić zdania.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 2. Potrafi się dostosować do sytuacji. - Dlaczego w Wiśle preferowałem system 4-4-2, a w Górniku już nie? Bo w Górniku tak się nie da, system gry trzeba dopasować do potencjału zawodników - powiedział pod koniec pracy w Zabrzu. Racja - pomysł na tamtą Wisłę i gra dwoma napastnikami była świetnym wyjściem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 3. Skupia się na pracy. Bon mot to nie jest jego znak firmowy. I bardzo dobrze. Niech przemawiają za niego wyniki. Tak jak do pewnego momentu w Wiśle.&lt;br /&gt; &#xD;
&lt;p&gt; WADY&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 1. Jest uparty i w uporze konsekwentny. Cały czas wydaje mu się, że ma coś do zaoferowania jako szkoleniowiec. Patrząc jednak na całe miesiące jego pracy w Zabrzu, nie do końca jestem o tym przekonany.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 2. Potrafi się dostosować do sytuacji. - Dlaczego w Wiśle preferowałem system 4-4-2, a w Górniku już nie? Bo w Górniku tak się nie da, system gry trzeba dopasować do potencjału zawodników - powiedział pod koniec pracy w Zabrzu. Niestety; wystawianie w Górniku tylko jednego napastnika ostatecznie okazało się bardzo złym pomysłem.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; 3. Skupia się na pracy. Bon mot to nie jest jego znak firmowy. Gdy dziennikarze zaczynają analizować dokładnie jego wypowiedzi, trudno odkryć w tym czasem jakikolwiek sens. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Tak czy inaczej - powodzenia, panie trenerze. Tylko niech pan już nie odpowiada za transfery.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Jutro superciekawe mecze w ćwierćfinale Pucharu Polski. Zagrają Ruch i Zagłębie. Czadoblog nada relację z Cichej. Przed chorzowianami szczególnie trudne zadanie. Jak trwoga to do Boga... To już będzie inna Legia. Warszawiacy wiedzą do kogo udać się w kryzysowej sytuacji. Kto został nowym trenerem Legii? Człowiek z Siemianowic Śląskich, który potem próbował się przebić jako piłkarz w barwach... Ruchu. Nie krępujcie się legioniści. Może nie macie własnych ludzi, ale na Górnym Śląsku zawsze byli dobrzy zawodnicy i trenerzy. Dla was też starczy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS1 Szkoda, że w meczu z Legią nie ujrzymy Omegi. O jej koleżankę z Bukowej też się upominamy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS2 Tymczasem PZPN obiecuje &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7665018,PZPN_obiecuje_okragly_stol_w_sprawie_wybitego_oka.html"&gt;okrągły stół w sprawie wybitego oka.&lt;/a&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS3 &lt;a href="http://katowice.gazeta.pl/katowice/1,35019,7664979,Ten_stadion_bedzie_piekny_jak_brama_do_raju.html"&gt;A ten stadion &lt;/a&gt; - jeśli powstanie - będzie jednym z najpiękniejszych na Górnym Śląsku. No i w tym miejscu będzie można WRESZCIE usiąść pod dachem - jeśli wiecie co chcę powiedzieć:-)&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Gwiazdy śląskie i nie tylko</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Powrot-Kasperczaka-za-i-przeciw.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Powrot-Kasperczaka-za-i-przeciw.html</guid>
      <pubDate>Mon, 15 Mar 2010 19:27:26 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Tysiak jak dar z nieba</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Tysiak-jak-dar-z-nieba.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Grono Czytelników Czadobloga rozszerza się. Cieszę się, że piszecie do mnie, dzielicie się futbolowymi troskami i problemami. Cieszę się, że interesujecie się nie tylko piłką z mainstreamu, każdy z Was ma swój mały heimat o który stara się troszczyć.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dziś będzie o Victorii Jaworzno. Na meczu Victorii pierwszy raz byłem w 1987 roku. Przejechałem się z kolegą bodaj na okręgówkę (pamiętasz Rysiu?). To był mecz Victorii Jaworzno ze Zgodą Bielszowice. Pamiętam jaki byłem zdumiony, że kluby w tej klasie rozgrywkowej mają takie fajne stadiony (zadaszona trybuna się nie zmieniła), pamiętam szok jaki wywołała we mnie czyściutka ubikacja (w PRL-u wysikanie się w czystej toalecie było nie lada wyczynem). No i z zapisków wiem, że Victoria wygrała wtedy 2:0, a jednego z goli strzelił Andrzej Sermak. To było jeszcze zanim ten piłkarz stał się znany dzięki występom w świetnym na początku lat 90. Hutniku Kraków...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Victoria zawsze była dla mnie symbolem Jaworzna, grała przecież nawet w II lidze. Jej wychowankami są Jan Urban i Ryszard Czerwiec. Zdziwiłem się, kiedy w Jaworznie dała wyprzedzić się typowo dzielnicowemu klubikowi czyli Szczakowiance. Okazuje się, że problemy Victoria ma i dziś, nawet jako lider IV ligi. Jako lider raczej się niestety zwija, niż rozwija.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Oto niezwykle interesujący list zatroskanego o los Victorii Czytelnika (w skrótach, personalia zostawiam dla siebie). Przeczytajcie go uważnie. Czy czegoś z Waszej okolicy Wam nie przypomina?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &amp;#8222;Jestem kibicem Victorii Jaworzno, na bieżąco śledzę Pana blog poświęcony futbolowi na Śląsku. Chciałbym zainteresować Pana sprawą lidera IV ligi, GKS Victorii Jaworzno. Odnoszę wrażenie, że mój klub jest fenomenem na skalę nie tylko naszego regionu, ale i całej Polski. Mowa o liderce IV-ligi, z jednym z najmłodszych trenerów w lidze na czele. Jednocześnie jest to jeden z najsłabiej zarabiających szkoleniowców.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Mówiąc o mojej Victorii nie sposób uniknąć emocji, gdy widzę co dzieje się z klubem. Ostatni raz staneliśmy przed szansą awansu do wyższej klasy rozgrywkowej w czerwcu 2001 roku. Od baraży z Piastem Gliwice gramy w IV lidze. Zmienił się prezes klubu, to właściwie jedyna zmiana. W miejsce Zdzisława Salachny, pojawił się Bogusław Wojciechowski. Człowiek, od którego dobrej woli zależy przyszłość klubu już od 8 lat. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Od trzech lat Victoria, z nazwy górniczy klub, nie ma nic wspólnego z kopalniami. Victoria prowadziła stołówkę kopalnianą, w sklepikach górniczych część marży przeznaczana była na Victorię. Gwoli ścisłości, mowa o klubie Jana Urbana, Ryszarda Czerwca, Bartosza Chwalibogowskiego, Roberta Moskala czy bardzo zdolnych młodych piłkarzy - Bartłomieja Kędzierskiego z GieKSy i 18-letniego Michała Chrapka z Wisły Kraków. Trzeci rok z rzędu Victoria nie dostaje pieniędzy z miejskiej kasy. Została oskarżona, o niegospodarność przy wydatkowaniu pieniędzy na prowadzenie półkolonii. 28 grudnia 2009 roku została oczyszczona przez sąd z zarzutów. Klub miał dług w urzędzie skarbowym, został spłacony w styczniu tego roku. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Klub finansuje jedna osoba - Bogusław Wojciechowski. Trener jak i zawodnicy nie mają pojęcia skąd biorą się pieniądze na utrzymanie klubu. Miałem okazję być na jednym z treningów gdzie widziałem jak w styczniu 2010 roku wypłaca się zaliczki za listopad. Po treningu na parkingu Stadionu Śląskiego piłkarze ustawili się jeden za drugim i pojedynczo wsiadali do auta by dostać zaliczkę. To nie są młodzi zawodnicy, w większości obecną Victorię tworzą piłkarze z poza naszego miasta. Miałem oczy jak pięciozłotówki widząc scenę która uwłacza ich godności. Do dzisiaj nie dostali już ani grosza i nikt głośno sprawy nie podnosi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Przed sezonem razem z przyjściem trenera Radosława Gabigi pojawił się techniczny sponsor - ZRE Katowice. Sponsorowanie ograniczyło się do zakupu strojów, później Radkowi Gabidze udało się tylko raz załatwić kilka tysięcy na prowadzenie klubu. Prezes ZRE to teść Gabigi. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Victoria jest klubem kontrastów. Trenujemy na Stadionie Śląskim, bo trener załatwił kasę na treningi. Badania lekarskie ? Trener, z własnej kieszeni. Siłownie i basen opłacił prezes. Przy braku środków na bieżące funkcjonowanie prezes Wojciechowski zrealizował swoją zachciankę - sprowadził Serbów. Slobodan Stevanovic z II ligi serbskiej i dwóch młodziutkich zawodników z rocznika 1990 i 1991. Rzecz jasna, na ich utrzymanie pieniądze się znajdą. Osobą która stoi za tymi ruchami kadrowymi jest Branko Rasić, który kiedyś grał w Jaworznie i był bohaterem afery barażowej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; O tym jak biednie jest w klubie najlepiej świadczy sytuacja sprzed miesiąca. Jeden z kibiców przyszedł do trenera i dał mu 1000 zł. Ot tak, na bieżącą działalność. 1000 zł traktowane było jak dar z nieba. W klubowym budynku temperatura wynosiła 7 stopni, można było wreszcie kupić węgiel. Może starczy jeszcze na paliwo do kosiarki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Ofertę sponsorską wysłano do ponad 500 firm. Efekt? kilka odpowiedzi negatywnych, reszta to głuche milczenie. Grunt pod sponsoring, zwłaszcza w Jaworznie, jest spalony. Wszystko przez I ligę. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Próbowaliśmy dotrzeć do niektórych firm ale za każdym razem słyszeliśmy, że dwa razy do tej samej wody się nie wchodzi. Zamiast inwestować w piłkę, firmy takie jak ZRE czy PKE wolą sponsorować siatkówkę w MCKiS. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Sponsora nie ma, a jak mantrę powtarza się, że Prezes ma zabezpieczone środki na działalność klubu. Jakie? Skąd? Nikt tego nie wie, najpewniej będzie tak jak co roku - jeżeli pierwsze mecze pokażą, że odpadamy w rywalizacji ze Skrą i Myszkowem w walce o III ligę to zawodnicy nie zobaczą już nic oprócz zwrotów za benzynę. Sam klub, bo od tego powinienem zacząć, działa w formie stowarzyszenia kultury fizycznej. Stowarzyszenie z zarządem dwuosobowym, gdzie druga osoba w klubie nie była widziana dwa lata (przez lwią część tego czasu była w USA). Stowarzyszeniem, w którym rolę wiceprezesa formalnie pełni sąsiad prezesa Wojciechowskiego, osoba przez pół wieku związana z Victorią i sekcją siatkówki, zupełnie w klubie nieaktywna. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Przyszłość Victorii można opisać w systemie zero-jedynkowym. Victoria awansuje do III  ligi i liczy na znalezienie sponsora lub kończy swoją działalność. Wojciechowski jest skłonny sprzedać klub, licencję w lidze, wszystkie nieruchomości firmie, która będzie chciała zainwestować w Victorię. Jednocześnie deklaruje chęć zrezygnowania z funkcji prezesa gdy taki przedsiębiorca się znajdzie. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Piszę do Pana ponieważ tylko rozgłos medialny może coś zmienić na Victorii. Nie chcę aby moja Victoria była uzależniona od jednego człowieka. Często słyszę, że problem z Victorią sprowadza się właśnie do osoby Wojciechowskiego. Sęk w tym, że gdyby nie on, to Victoria dawno zniknęłaby z mapy piłkarskiej Polski. A tak, dalej gra w IV lidze i lideruje jej z niewielką przewagą nad dwoma faworytami - Skrą z firmą Wadrox (plus inne z branży budowlanej) i Myszkowem z Tribagiem (kopalnie). W obecnym sezonie o Victorii mówi się dużo, były artykuły w lokalnej prasie poświęcone jej sytuacji materialnej. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Wszystko to jak grochem o ściane. Za każdym razem jest głuche milczenie, jakby wszyscy z wyjątkiem garstki zapaleńców czekali aż szlag jasny trafi Victorię, a&lt;br /&gt;Jaworzno na zawsze będzie kojarzone z JSP Szczakowianką - pogrobowcem Szczakowianki SSA.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt; Jedyne co dotychczas udało się robić, to dobrą minę do złej gry. W okresie przerwy między rozgrywkami sam trener nie mógł się nadziwić, jak dużo piłkarzy zgłaszało chęć grania na Vici. Wszyscy oni byli przekonani, że tu jest piłkarskie eldorado. A tak naprawdę słoma nam z butów wystaje... Proszę sobie wyobrazić, że Victoria nawet nie ma swoich plakatów meczowych. Jedyne źródło informacji o niej to internet!&amp;#8221; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; z kibicowskim pozdrowieniem &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt;                                          %&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dzięki za list. Co mogę dodać? Strasznie przykro, kiedy czyta się, że klub powstały ponad 90 lat temu (w 1918 roku), odwołujący się w jakiś sposób do Viktorii (ale... Żiżkov), może się rozlecieć. &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Potencjalny sponsorze, jeśli czytasz ten wpis - nie zastanawiaj się. Victoria to klub naprawdę warty Twojej pomocy.  Ten klub ma w sobie COŚ na które z jednej strony składa się tradycja, a z drugiej zainteresowanie lokalnej społeczności! Jeśli nie wierzysz - przejedź się do Jaworzna i przekonaj sam. Ja w tym mieście jestem dwa razy w tygodniu (lubię tamtejszy basen) i doskonale wiem, że Jaworzno wcale nie jest miejscem za siedmioma górami i siedmioma rzekami, w którym nie warto postawić na piłkę nożną.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; &lt;img title="stadion Victorii" src="http://czado.blox.pl/resource/victoria.jpg" alt="stadion Victorii" width="400" height="266" /&gt; &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS W Jaworznie nie mają swojej Omegi, ale mają ją w Chorzowie, na Gieksie też działał zegar - symbol. Pamiętamy.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS1 Czasem zdarza się, że klub zwalnia trenera, kiedy drużyna zajmuje pierwsze miejsce w tabeli. Czasem zdarza się to poza Wisłą Kraków. Pamiętacie 2 7 września 1989 roku? Wówczas do Katowic przyjechała amatorska drużyna z Finlandii o nazwie Rovaniemi Palloseura. GKS, trenowany wtedy przez Władysława Żmudę, prowadził wówczas w ligowej tabeli, ale Dziurowicz myślał też o europejskich pucharach. Pewny zwycięstwa "Magnat" zaprosił wtedy na stadion całą ówczesną górniczą wierchuszkę. Miała być wielka feta, tymczasem GKS przegrał po golu fińskiego piłkarza, grającego z 39-stopniową gorączką i odpadł z Pucharu UEFA. Rozwścieczony Dziurowicz zrobił w szatni awanturę, a po kilku dniach zwolnił Żmudę. Wielu ludzi twierdzi, że gdyby Żmuda został, to zdobyłby pierwsze w historii Gieksy mistrzostwo. Jego następcy nie zdołali już utrzymać prowadzenia w tabeli...&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>inne kluby</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Tysiak-jak-dar-z-nieba.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Tysiak-jak-dar-z-nieba.html</guid>
      <pubDate>Mon, 15 Mar 2010 14:38:35 +0100</pubDate>
    </item>
    <item>
      <title>Droga przez mękę</title>
      <link>http://czado.blox.pl/2010/03/Droga-przez-meke.html</link>
      <description>&lt;p&gt; Zmieniono prezesów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Zmieniono trenerów.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Wymieniono dużą część składu (dziesięciu piłkarzy odeszło, ośmiu przyszło).&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Co jeszcze można zrobić, żeby pobudzić Górnika Zabrze?&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Nie wiem. Piłkarze wprawdzie wreszcie przełamali fatalną passę i po siedmiu ligowych meczach bez zwycięstwa dzisiaj  wygrali, ale chyba każdy kibic Górnika przyzna - to ciągle nie jest gra, którą chciałby oglądać. Cóż; najważniejsze, że po ponad czterech miesiącach czekania i narzekania (ŁKS 1:1, Warta 1:2, Dolcan 1:2, Widzew 0:1, KSZO 1:2, Płock 1:1, GKS 0:0) - wreszcie się udało! Uffff... &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Jest zwycięstwo, ale wymęczone jak mało kiedy. Problemem nadal jest styl. A przecież w iosna miała już w niczym nie przypominać jesieni. Inauguracyjne d erby z GKS-em były meczem wyjątkowo specyficznym i trudno było po nim cokolwiek wiążącego o formie zespołu powiedzieć. Jednak po dzisiejszym spotkaniu z Gorzowem już można - niestety jest ciągle słabiutka, ledwo dychająca... Tak grając jak dziś, Górnik będzie miał poważny problem żeby osiągnąć cel, czyli awans.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; W telewizyjnym okienku wyglądało to baaaaaaaardzo nijako... Gdyby porównać Górnika i jego dzisiejszego rywala z Gorzowa - okaże się, że zabrzanie teoretycznie mają lepszego piłkarza na każdej z jedenastu pozycji! Ale jesienią też mieli, a przegrali w Gorzowie 0:1... &lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Kiedy zadacie pytanie statystykom, kiedy Górnikowi zdarzyła się równie długa niepomyślna passa nie spodziewajcie się odpowiedzi: &amp;#8222;najstarsi górale tego nie pamiętają&amp;#8221;. Otóż pamiętają - i to całkiem młodzi. W 2008 roku Górnik nie wygrał aż 9 kolejnych ligowych meczów (ŁKS 1:1, Korona 0:3, Bełchatów 0:0, Lubin 0:1, Widzew 1:2, Ruch 0:0, Arka 0:1, Lech 0:3, Legia 0:3). Tyle, że tamta passa rozłożyła się na dwa sezony - pierwsze pięć meczów przydarzyło się jeszcze sezonie 2007/08 i skutkowało jedynie tym, że piłkarze za ósme miejsce dostali mniejsze premie. Dopiero kolejne cztery spotkania przyczyniły się - czego jeszcze nikt wtedy nie mógł się spodziewać - do spadku.&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; Dobra, dość narzekania. Najważniejsze, że zabrzanie wreszcie wygrali. Wy-gra-li!  Styl odłóżmy za szafę. Chyba, że za tydzień z Podbeskidziem znów będzie nijako, bezpłciowo i bezpunktowo...&lt;/p&gt;&#xD;
&lt;p&gt; PS Omega i jej młodsza koleżanka z Bukowej powinny wrócić na swoje miejsce. Na zawsze i do końca swoich dni.&lt;/p&gt;</description>
      <author>pavelczado@NOSPAM.gazeta.pl</author>
      <category>Górnik Zabrze</category>
      <comments>http://czado.blox.pl/2010/03/Droga-przez-meke.html#ListaKomentarzy</comments>
      <guid>http://czado.blox.pl/2010/03/Droga-przez-meke.html</guid>
      <pubDate>Sun, 14 Mar 2010 20:09:47 +0100</pubDate>
    </item>
  </channel>
</rss>

